Webb Simpson. Tour Championship at East Lake Golf Club. September 2017. EPA/TANNEN MAURY Dostawca: PAP/EPA.

Triumf w Dniu Ojca.

Webb Simpson zwyciężył w RBC Heritage. Wszystko to oczywiście odbyło się w burzowych, dramatycznych oraz emocjonalnych okolicznościach.

Styl w jakim wywalczył on swoje siódme zwycięstwo PGA TOUR i drugie w tym roku, był piorunujący. Po trzech godzinach przerwy, spowodowanej burzą, grając ze świadomością, że wcale nie jest to tak oczywiste, że turniej uda się zakończyć w niedzielę, pokusił się o atak, któremu nie był w stanie oprzeć się żaden z rywali. Na ostatnich sześciu dołkach trafił pięć birdie i triumfował jednym uderzeniem, nad wciąż czekającym na pierwszą wygraną PGA TOUR – Meksykaninem Abrahamem Ancerem.

 

 

Okazało się również, że Webb Simpson, tata pięciu pociech, bardzo lubi wygrywać w Dzień Ojca, który w Stanach Zjednoczonych obchodzony był właśnie wczoraj. Jego największy triumf – wygrana w US Open w 2012 roku, w Olympic Club, również miała miejsce w Dzień Ojca, w trzecią niedzielę czerwca, kiedy to tradycyjnie rozgrywany jest US Open. Ten drugi najstarszy golfowy turniej wielkoszlemowy organizowany był w tym właśnie terminie zawsze od 1976 roku, jednak tym razem, z powodu pandemii koronawirusa, został przeniesiony na wrzesień i miejmy nadzieję, że wtedy odbędzie się już bez przeszkód.

 

 

Dwa lata temu jasne stało się, że Mr. Simpson obok Dnia Ojca, lubi również wygrywać w Dzień Matki. Jego drugie największe zwycięstwo w dotychczasowej karierze – w The Players Championship, przypadło właśnie w to piękne święto, oczywiście według kalendarza amerykańskiego – czyli w drugą niedzielę maja.

 

 

Webb, oprócz triumfu, pokaźnego czeku, tradycyjnej kraciastej marynarki, awansu na piątą pozycję w Rankingu Światowym oraz powrotu na pierwszą pozycję w FedExCup, popisał się również rekordowym rezultatem. Jego 22 uderzenia poniżej par, były lepszym o dwa uderzenia wynikiem, niż ten uzyskany w 2009 roku przez Briana Gay’a na tym samym polu.

Tak wydarzenia z RBC Heritage podsumował na gorąco Pan Simpson: „To był zwariowany dzień. Nic nie działo się aż do dwunastki. Nagle putty zaczęły wpadać, a ja zacząłem czuć się pewnie. To niesamowite, że stoję teraz tutaj.”

 

 

To był raczej trudny moment dla Abrahama Ancera, który próbował zostać na polu Harbour Town Golf Links piątym z rzędu graczem, który triumfował właśnie tam, po raz pierwszy na PGA TOUR. Grał jak z nut, był liderem w tak wielu statystykach, trafił wszystkie osiemnaście greenów rundy finałowej. Został współliderem na piętnastce, par 5, gdzie popisał się brawurowym zagraniem fairway woodem nad drzewami, notując po tym fantastycznym uderzeniu „tylko” birdie. Na koniec zanotował rundę 65, która jednak nie wystarczyła, żeby spełniło się jego wielkie marzenie o wygranej w najlepszej golfowej lidze świata.

 

 

Trzecią pozycją podzieli się: Anglik Tyrrell Hatton i Daniel Berger – ubiegłotygodniowy triumfator Charles Schwab Challenge, który też zagrał 65 uderzeń, awansując w finale o dwie pozycje.

 

 

Tyrrell – jeden z czterech współliderów po 54 dołkach, razem z Ancerem, Simpsonem i Ryanem Palmerem, prowadził w turnieju aż do trzynastki, gdzie po złym zagraniu z tee, zanotował bogeya, co nie było dobrym rozwiązaniem wśród tylu świetnych wyników, uzyskiwanych przez graczy z czołówki. Ostatecznie zakończył dzień z wynikiem 66 i nie udało mu się wywalczyć drugiego tegorocznego trofeum PGA TOUR, po marcowej wygranej w Arnold Palmer Invitational presented by Mastercard.

 

 

Fantastyczną rundą dnia popisał się Dylan Frittelli, który po rundzie 62 awansował o 39 pozycji, na dzielone miejsce ósme.

 

 

W RBC Heritage wystąpiła cała armia najlepszych zawodników na świecie. Podobnie będzie w rozpoczynającym się już w tym tygodniu na polu TPC River Highlands – Travelers Championship.

 

 

Transmisje w Golf Channel Polska:

od czwartku do niedzieli, od 21.00 do północy.

Komentuje: Jacek Person

Zapraszamy!

 

 

Napisała: Kasia Nieciak

WYNIKI RBC HERITAGE: TUTAJ

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni