Dorota Zalewska. Fot. Marek Darnikowski

Urodzinowa Dori

W dniu swoich 21 urodzin Dorota Zalewska zwyciężyła w Terrier Intercollegiate – turnieju pierwszej dywizji amerykańskiej ligi uniwersyteckiej NCAA, dzieląc pierwsze miejsce na podium z Wardą Amirą Rawof. Drużyna Polki, czyli The University of Tennessee at Chattanooga zajęła drugą pozycję, a triumfował team z East Tennessee State University – gdzie wcale nie tak dawno studiowali i grali Mateusz Gradecki i Adrian Meronk!

Pierwszego dnia wielokrotna medalistka mistrzostw Polski zagrała 72 i 73 uderzenia – w studenckich rozgrywkach w USA w tym covidowym semestrze zazwyczaj w premierowy dzień gra się 36 dołków. Drugiego dnia odnotowała rezultat 74, kończąc występ sumą 219 (+3), co jest jej najlepszym wynikiem osiągniętym w USA. Podczas turniejów w Europie udawało jej się schodzić do -2 w trzech rundach.

To był najlepszy prezent, jaki mogłam sobie zafundować w urodziny. Każdy turniej gram tak, aby wygrać, ale… nie sądziłam, że to się tak od razu stanie. Chyba jestem jeszcze w szoku, a do tego dochodzi zmęczenie, bo wczoraj świętowaliśmy z drużyną zarówno zwycięstwo, jak i moje urodziny” – opowiadała.

Terrier Intercollegiate rozegrany został w Country Club of Spartanburg.

Pierwszy raz tam grałam. Wąskie fairway’e, pomiędzy drzewami, pole nieco dłuższe, a ja na takich obiektach najlepiej się czuję. Pięć dziewczyn z Chattanooga zakończyło występ w pierwszej dziesiątce, co jest dla nas jednym z lepszych wyników, ale niestety nie udało się wygrać” – mówiła zawodniczka pochodząca ze Szczecina.

 

 

Triumfowały golfistki z ETSU – uczelni, na której studiował Adrian Meronk i Mateusz Gradecki.

Chłopaki z ETSU bardzo konkurują z Chattanoogą, są chyba na wyższym poziomie, natomiast jeżeli chodzi o dziewczyny to moja szkoła myśli, że jest wyżej. Czy tak rzeczywiście jest pod względem wyników to nie wiem, ale trenerka wymaga od nas myślenia, że gramy lepiej. Także drugie miejsce w drużynie mniej cieszy, za to ostrzymy zęby na ostatni turniej w semestrze, planowany bodajże na 9-10 listopada” – mówiła.

Na pytanie, jak czuje się na uczelni, Zalewska powiedziała lakonicznie „OK”.

Atmosfera w drużynie jest o wiele lepsze niż była. Dziewczyny są na moim poziomie, a może nawet lepsze, mające więcej doświadczenia. Co ciekawe w mojej drużynie nie ma żadnej Amerykanki, są Europejki, z którymi znamy się z międzynarodowych turniejów na kontynencie. Z trenerką też mam o wiele lepsze relacje. Choć jest bardzo kontrowersyjna i nie jest tajemnicą, że jej nie lubię. Ale mam treningi codziennie, siłownię codziennie, dużo roboty, trenerka wymaga i może taka jest cena, jak się chce grać dobrze…
Najbardziej trenerka zwraca uwagę na putting i w tym zakresie mam do niej zaufanie. Wydaje mi się, że uczę się też grać tak, by robić wynik, bo można mieć super swing, a wyników nie poprawiać. Mam duży kontakt z Mikiem O’Brienem, jak tylko jestem w domu to trenuję z nim. Jest moim mentalnym wsparciem” – relacjonowała.

 

 

Zalewska rok temu zmieniła kierunek studiów na Exercise science.

Jest trudniej, ale o wiele ciekawiej. Najbardziej daje popalić anatomia, ale mamy też odżywianie, psychologię – sporo przedmiotów, które pomagają w golfie. Nie wiem, co będę potem robić, ale studia są fajne” – opisała.

 

***

 

Oczywiście pytania mistrzowskiej solenizantce zadała również redakcja Golf Channel Polska. 

Dori. Gratuluję zwycięstwa. Napisz proszę kilka słów z dalekiej Ameryki. Gdzie studiujesz? Na którym jesteś roku? Jak łączysz golfa z nauką. Opisz jak grało się w turnieju i jak cieszysz się z wygranej. Czy to Twoje pierwsze zwycięstwo w USA, bo w Polsce jednak trochę powygrywałaś. Jesteś Co-Championką – szkoda, że nie było dogrywki. No i przede wszystkim – życzę Happy Birthday! 🎂

Dziękuję za życzenia! W turnieju byłam egzekfo pierwsza z drugą dziewczyną na pierwszym miejscu. Organizatorzy nie robili dogrywki, tylko dali nam po szkiełku. Uczelnia na której studiuję to University Of Tennessee At Chattanooga, ale każdy z nas nazywa uczelnię Chattanooga UTC. Aktualnie jestem na trzecim roku – Junior.

 

 

Terrier Intercollegiate to moja pierwsza wygrana na amerykańskiej ziemi. Grało mi się dobrze i wszystko zgrało się idealnie. Dwa turnieje temu miałam niesamowity putting, ale moje irony były nieodpowiednie. Z kolei turniej wcześniej irony były niesamowite i putting okropny. Więc wiedziałam, że dobra gra przyjdzie i na nią czekałam. Co do samej rundy, hmm, jedyne co sobie powiedziałam, to: ‚tym razem nie zepsuj tego i zrób sobie prezent urodzinowy’. No i się udało.

 

 

Przepraszam jeśli to co piszę nie jest do końca spójne, ale wczoraj była imprezka urodzinowa…

W takim razie napisz parę słów o swojej drużynie – trenerce i koleżankach. Co najlepszego zagrałaś w tym sezonie po drugiej stronie Pacyfiku. Wymień 3-4 największe sukcesy – według Ciebie. Jak wygląda Twój typowy dzień na uczelni, z uwzględnieniem, że uczysz się i jednocześnie trenujesz?

Moja drużyna bardzo się zmieniła. Mam cztery nowe dziewczyny – freshmanki, z Hiszpanii, Irlandii, Holandii i Serbii. I jest Esme z Anglii, ale z nią jestem w drużynie od trzech lat. Więc cała moja amerykańska drużyna jest z Europy. Co do trenerki to jakoś nauczyłyśmy się o wiele lepiej współpracować, czyli po prostu nie wpychać nosa w nie swoje sprawy.

 

Brak opisu.

 

Mój typowy dzień? Mam dwa warianty. Jeden z siłownią rano, drugi bez. Więc jeśli mam siłownię to o 6:45 zaczynamy i muszę być tam o 6:30. Potem mam godzinę na ogarnięcie się i jedziemy na trening o 8:30. Trening jest od 9 do 13 lub 13:30. Potem jakieś jedzonko, dzwonię do rodziców i po tym robię lekcje, co zajmuje mi od dwóch godzin do nawet pięciu. Jeśli nie mam siłowni rano, to czasami mam po treningu bieganie przez 45 minut, ale to zależy, czy sobie zasłużymy. Hahah 😉  No i oczywiście sen jest podstawą. Zasypiam około od 22 do 23, nie później.

 

 

Moje największe sukcesy według mnie? Ciekawe. Raczej ciężko mi powiedzieć bo one zmieniają się, ale na ten moment to: wygranie Mistrzostw Polski Kobiet, przejście cuta na Mistrzostwach Europy Kobiet, wygranie Terrier Intercollegiate, obronienie dwa razy z rzędu Mistrzostwa Polski Matchplay. Nie wiem czy czegoś nie pominęłam. Wiadomo, pewnie coś tam jeszcze wygrałam. 

Jak dobrze się domyśliłaś spędziłam hucznie urodzinki! Wiadomo, miałam dwa powody do świętowania.

To kiedy się uczysz i chodzisz na zwykłe zajęcia uniwersyteckie, wykłady itp.

Przez covida mam tylko jedną lekcje na dwa tygodnie. Wszystko inne jest online.

 

 

Na zakończenie napisz proszę jeszcze swoją „metrówkę, czyli ile łupiesz poszczególnymi kijami, ponieważ krążą na ten temat legendy i podobno przebijasz Brysona w locie! 😉

Haha! Legendy. Ciekawe. To zacznę od 9 iron – 125 metrów i tak do 4i co 10 metrów. Hybyda – 185m, 5 wood 195m. Driver regularnie 217 metrów carry. I wiadomo mam też wedge:60* 56* i 50*. Zapomniałam o PW, którym gram 115 metrów.

Dziękuję za informacje. Życzę kolejnych zwycięstw, nie tylko w urodziny.

 

***

 

Artykuł powstał na podstawie tekstu Anny Kalinowskiej dla PZG 

oraz wypowiedzi Doroty dla redakcji Golf Channel Polska.

 

Zdjęcie główne: Marek Darnikowski

Zdjęcie drużyny uniwersyteckiej dostarczyła Dorota

Pozostałe zdjęcia w tekście – Jan Galanty – FotoJan

 

Całość zredagowała: Kasia Nieciak

 

Wyniki Terrier Intercollegiate: tutaj

Strona drużyny Chattanooga Mocs: tutaj

Artykuł ze strony CHATTANOOGA MOCS: TUTAJ

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni