Belgium golfer Thomas Pieters. Portugal Masters. 07 November 2021. EPA/LUIS FORRA Dostawca: PAP/EPA.

Pieters wygrywa w Abu Dhabi, Swafford w Kalifornii

Thomas Pieters był gwiazdą Ryder Cup z Hazeltine, popisując się tam fenomenalną skutecznością. Ma na swoim koncie już pięć wygranych European Tour i jedną, nowo mianowanego – DP World Tour. To ostatnie zwycięstwo, wywalczone w Yas Links Golf Club, w Abu Dhabi, to zdecydowanie najcenniejsze z trofeów, jakie miał okazję wznieść.

Debiutując w 2016 roku w drużynie europejskiej Ryder Cup, przegrał tylko w pierwszy meczu foursome, w parze z Lee Westwoodem, wygrywając pozostałe cztery pojedynki, w tym ten singlowy z J.B. Holmesem 3&2. Europa co prawda przegrała dość dotkliwie, ale to właśnie Pieters, który grał tam dzięki dzikiej karcie od kapitana Darrena Clarke’a, zdobył wówczas najwięcej punktów dla swojej ekipy, a wręcz nie miał sobie równych w drużynie amerykańskiej. To jak do tej pory jego jedyny występ w meczu o Puchar Samuela Rydera, ale kto wie, czy nie zobaczymy go też w Rzymie, w Marco Simone Golf and Country Club.

Oczywiście, on też, podobnie jak Adrian Meronk, robi wiele rzezy jako pierwszy w swojej ojczyźnie. Tak akurat nie było w przypadku gry w drużynie Ryder Cup, ponieważ w 2012 roku uprzedził go w Medinah – Nicolas Colsaerts.

Za to zwyciężając w ostatnią niedzielę w ABU DHABI HSBC CHAMPIONSHIP, Pieters został pierwszym Belgiem, który triumfował w tym turnieju oraz pierwszym, który triumfował w turnieju rangi Rolex Series!

Przystępując do finału, podobnie jak Shane Lowry, Belg miał jedno uderzenie straty do Szkota – Scotta Jamiesona.

W niedzielę wszystko jednak drastycznie się przetasowało. Szkot spektakularnie się rozsypał, spadając po rundzie 77 na miejsce T10.

https://twitter.com/DPWorldTour/status/1485266069270847490?s=20

Atakowali zajadle Rafa Cabrera Bello, który awansował o cztery miejsca, na pozycję drugą i Shubhankar Sharma, który zakończył turniej na tym samym miejscu, awansując w finale o dwa oczka.

Miejscem czwartym, z wynikiem -8, podzielili się Victor Dubuisson i Viktor Hovland.

https://twitter.com/DPWorldTour/status/1485187896290205696?s=20

Trochę postraszył Rors, grając -6 na pierwszych dwunastu dołkach.

Najniższy wynik dnia – 65, zanotowali: Adri Arnaus, kończąc turniej na miejscu T20 i przeskakując o 43 miejsca w klasyfikacji oraz Tyrrell Hatton, kończąc na miejscu T6, nie omieszkując oczywiście zafundować osłupiałym kibicom i przywykłym do tego komentatorom kilku spektakularnych „wiązanek” podczas czterech dni gry.

Tyrrell – słynący z ekspresji na polu oraz wybujałego języka obrońca tytułu, zanotował w sobotę imponujące dziewięć uderzeń na dołku osiemnastym, a w drugiej rundzie – siedem. Pytany w niedzielę, o czym myślał wchodząc ponownie na ostatnie tee, odparł z wrodzoną swobodą: „Szczerze mówiąc myślałem o tym, że chciałbym, żeby spadła tutaj bomba i wysadziła to w niepamięć. To straszny dołek kończący.” Były też dalsze, niezbyt pochlebne dla organizatorów, uwagi „mistrza ciętej riposty”, po których kolejny udział Anglika w tym turnieju stanął pod znakiem zapytania.

*

Najważniejszy był oczywiście sport. Thomas, cztery dni przed swoimi trzydziestymi urodzinami, triumfował z jednym uderzeniem przewagi, notując spokojnego para na 72 dołku. Jego ostatnia wygrana miała miejsce nie tak dawno temu, podczas listopadowego Portugal Masters, jednak wciąż nie był wtedy tam gdzie chciałby być.

Teraz znowu wrócił do TOP 50 rankingu światowego, awansując z miejsca 72 na 31: „Mam wrażenie, że zniknąłem na kilka lat. Jestem bardzo szczęśliwy mogąc tu powrócić. Jako gracz, najlepsza pięćdziesiątka na świecie jest miejscem, o które walczysz. Kiedy stamtąd wypadłem, jakieś trzy lata temu, źle to zniosłem. Jestem szczęśliwy, że znowu wróciłem”.

W turnieju świetnie spisywał się Adrian Meronk, po 54 dołkach zajmując siedemnastą pozycję. Niestety nie zobaczyliśmy go w rundzie finałowej, z której zmuszony był wycofać się z powodów zdrowotnych.

Przerwa nie trwała długo. Adrian wraca do gry podczas Dubai Desert Classic.

https://twitter.com/GolfChannel_PL/status/1486379058065723403?s=20

 

Opis gry Adriana w Abu Dhabi: golfchannel.pl/?news=meronk-w-hsbc

Zapowiedź turnieju: golfchannel.pl/?news=abu-dhabi-champs

 

 

*

 

W turnieju The American Express wygrał Hudson Swafford.

 

To jego trzeci tytuł PGA TOUR, drugi wywalczony na słynnym polu PGA WEST – Stadium Course, arenie swojego pierwszego zwycięstwa w lidze.

Jego finałowa runda 64 nie była zwyczajna. Zagrał w niej skromne pięć parów, w tym jeden jedyny na drugiej dziewiątce – na ostatnim dołku! Poza tym były jeszcze trzy bogey’e, dziewięć birdie i spektakularny eagle na szesnastce, umieszczając piłkę drugim uderzeniem ze 180 metrów, niecałe dwa metry od flagi.

W sumie zanotował 64 uderzenia, co było niedzielą rundą dnia, którą wyrównał jeszcze tylko Brian Harman w drodze po swoje miejsce na podium. Hud triumfował z wynikiem -23, z dwoma uderzeniami przewagi nad Tomem Hogem. Trzecim miejscem, z kolejnym uderzeniem straty, podzielili się: Brian Harman, Lanto Griffin i Lee Hodges.

Było to bardzo emocjonalne zwycięstwo dla 34-letniego Amerykanina. Po raz pierwszy na polu był też jego trzyletni syn James, który razem z mamą mógł podziwiać wygrywającego tatę. Kiedy Hudson zwyciężał poprzednio, we wrześniu, podczas Corales Puntacana Resort and Club Championship, James też oglądał chwile triumfu taty, jednak tylko w telewizorze.

Po swoim pierwszym zwycięstwie w lidze, pięć lat temu, również w Dolinie Coachella, rozmawiał za pośrednictwem FaceTime’a  ze swoim tatą – Davidem, który podarował mu pierwsze plastikowe kije, kiedy ten miał jakieś dwa lata, które zdezintegrował podobno już po jednym dniu użytkowania.

Tamta wygrana dała mu też prawo występu w pierwszym Masters. Syn postanowił w ramach podziękowania zabrać swojego tatę na Augusta National, na wspólną rundę zapoznawczą z polem. Później okazało się, że tamto Masters  z 2017 roku było ostatnim turniejem, na którym tata towarzyszył swojemu synowi w pracy.

W niedzielę, po swoim trzecim zwycięstwie w lidze, Hud wspominał tatę, który zmarł miesiąc temu, w wieku 83 lat, po latach nierównej walki z chorobą Parkinsona: „Nauczył mnie wszystkiego – jak być tatą, jak być przyjacielem, jak być mistrzem i jak grać w golfa”.

 

*

 

W tym tygodniu ponownie zapraszamy na dwa turnieje.

Od środy przeniesiemy się na słynny Torrey Pines – arenę 121 US Open, na Farmers Insurance Open.

W czwartek meldujemy się na drugim w tym roku turnieju Rolex Series – Slync.io Dubai Desert Classic, bardzo po cichu licząc na udział w nim Adriana, który wciąż znajduje się na liście startowej.

www.europeantour.com/dpworld-tour/slync-io-dubai-desert-classic-2022/entry-list

 

 

*

 

Nasz rozkład jazdy prezentuje się następująco:

 

Środa:

 Farmers Insurance Open – runda 1 (LIVE) 18:30 – 22:30

 

Czwartek:

 Slync.io Dubai Desert Classic – runda 1 (RE-LIVE) 19:00 – 22:00

 Farmers Insurance Open – runda 2 (LIVE) 22:00 – 1:00

 

Piątek: 

 Slync.io Dubai Desert Classic – runda 2 (RE-LIVE) 19:00 – 22:00

Farmers Insurance Open – runda 3 (LIVE) 22:00 – 2:00

 

Sobota: 

Slync.io Dubai Desert Classic – runda 3 (LIVE) 9:00 – 14:00 – zmiana

Farmers Insurance Open – finał (LIVE) 22:00 – 2:00

 

Niedziela:

Slync.io Dubai Desert Classic – finał (LIVE) 10:00 – 14:00

 

Komentują:

Farmers Insurance Open: Jacek Person i Krzysztof Rawa

Slync.io Dubai Desert Classic: Jacek Person

 

Zapraszamy.

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni