Paul Casey. WGC Mexico Championship, Chapultepec Golf Club in Mexico City, Mexico, 20 February 2020. EPA/Jose Mendez Dostawca: PAP/EPA.

Casey wygrywa w Dubaju, Reed w Kalifornii

Za nami cztery ekscytujące dni golfa. Na European Tour Paul Casey po raz kolejny udowodnił, że w przeciwieństwie do doświadczeń z przeszłości, teraz już potrafi pięknie nie rozsypać się w rundzie finałowej. Patrick Reed po raz kolejny wzbudził kontrowersje, a następnie niewiele robiąc sobie z rozpętanej burzy, wygrał w demolującym stylu.

 

Omega Dubai Desert Classic

Paul Casey zdobył podczas Omega Dubai Desert Classic swoje piętnaste trofeum European Tour. To była dla niego ważna sprawa. Zawsze chciał zwyciężyć w tym turnieju, gdzie lista zwycięzców mówi sama za siebie. W Dubaju triumfowali m.in.: Seve Ballesteros, José María Olazábal, Sergio Garcia Ernie Els, Fred Couples, Colin Montgomerie, Tiger Woods, Mark O’Meara i Rory McIlroy.

 

 

„Piętnaście zwycięstw jest całkiem miłe. Reaguję emocjonalnie na każde z nich, ale to jest szczególne. To tak bardzo prestiżowy turniej i historia, która za nim stoi. Widzę to wszystko, patrząc na niesamowitych triumfatorów tego turnieju. To jak ‚Kto jest Kim’ w świecie golfa. Dubaj wniósł tak wiele do golfa, szczególnie dla European Tour i na całym świecie. ”

 

 

Był to jego pierwszy występ w Emirates Golf Club od siedmiu lat. Wizyta w Dubaju, grającego teraz na co dzień na PGA TOUR Anglika, pozwoliła powrócić do najlepszej dwudziestki rankingu światowego, na miejsce szesnaste, z pozycji 27. Casey wykręcił w sobotę niesamowitą rundę dnia 64, która pozwoliła mu objąć jednopunktowe prowadzenie. W niedzielę zanotował 70 uderzeń, co było czwartym rezultatem dnia i zwyciężył z czterema uderzeniami przewagi. Drugi był Południowoafrykańczyk Brandone Stone (72), a trzeci, nie mogący zupełnie dogadać się ze swoim putterem, Szkot – Robert MacIntyre (74). Rundą dnia 67 popisał się 19-letni Duńczyk Rasmus Højgaard, awansujący w niedzielę o 27 pozycji, na dzielone miejsce dziewiąte.

 

 

Paul Casey oprócz zwycięstw European Tour ma na swoim koncie również trzy wygrane PGA Tour, w 2009 Shell Houston Open i dwa razy z rzędu w Valspar Championship. Przed pierwszą wygraną w Valspar znany był raczej ze świetnej gry przed rundą finałową, niweczonej widowiskowymi ‚rozsypkami’ ostatniego dnia zmagań. W 2018 ten trend się odwrócił. Jego najsłabszym momentem była trzecia runda zagrana w 71 uderzeniach, a szczególnie jej druga dziewiątką, zagrana na +3. W finale, wbrew dotychczasowym zwyczajom, zagrał fenomenalnie, notując najniższy wynik dnia – 65, wyrównany tylko przez Sergio Garcię. Po skończeniu rundy czekał długo na rozwój sytuacji. Po piętach deptali mu wówczas Tiger Woods, któremu zabrakło jednego uderzenia do dogrywki i Patrick Reed, którego szanse skończyły się dopiero po zagraniu bogeya na ostatnim dołku.

 

 

***

Farmers Insurance Open.

 

Patrick Reed zwyciężył w Farmers Insurance Open. To jego dziewiąty triumf PGA TOUR. Oczywiście warto pamiętać, że ma on w swojej bogatej kolekcji trofeów, również Zieloną Marynarkę, wywalczoną trzy lata temu w Auguście. Wiele można powiedzieć o jej posiadaczu, ale na pewno nie to, że ma on kruchą psychikę. Im bardziej jest pod obstrzałem, tym więcej niesamowitych zagrań potrafi z siebie wykrzesać.

Tym razem dość niezrozumiale zachował się po zadeklarowaniu, że jego piłka wbiła się w podłoże słynnego Torrey Pines South Course, podczas trzeciej rundy turnieju. Poszło głównie o to, że nasz bohater najpierw wyciągnął ‚wbitą’ piłkę z miejsca, w którym miała być wbita, a następnie wezwał sędziego. Pikanterii całej sytuacji dodaje film, na którym widać jak na dłoni, że piłka najpierw odbija się od podłoża, a następnie znika w trawie, co sprawia, że trudno wyobrazić sobie, że piłka jakimś cudem ‚wbiła’ się w glebę. Ostatecznie jednak sędziowie nie doszukali się niczego niestosownego w całej sytuacji. Obserwujący te wydarzenia widzowie, a na pewno ich spora część, była odmiennego zdania.

Kolejnego smaczku całej sytuacji dodaje fakt, że niemal identyczne zdarzenie, tego samego dnia, miało miejsce w przypadku Rory’ego McIlroya, który w ogóle nie wzywał sędziego i skorzystał z ‚uwolnienia’ bez kary. Jest jednak jedno ale… Rory ma nieposzlakowaną opinię, jeśli chodzi o reguły golfa. Patrick raczej nie jest „czysty jak łza” w tej kwestii.

 

BARDZO BARDZO SZCZEGÓŁOWO całą sytuacje opisuje Jacek Person Podcast. Warto posłuchać.

 

 

Burza jaka rozpętała się po tym incydencie nie wpłynęła negatywnie na jego grę. Wygrał z największą przewagą w tym turnieju, od czasu triumfu Tigera Woodsa w 2008 roku. Pięć uderzeń za nim uplasowało się pięciu graczy: Henrik Norlander, Ryan Palmer, Xander Schauffele, Viktor Hovland i Tony Finau.

Wygrana na polu, na którym w czerwcu rozegrany zostanie U.S. Open pozwoliła powrócić mu do pierwszej dziesiątki rankingu światowego, z której wypadł po rozgrywanym w słynnym Wentworth – BMW PGA Championship. Dała mu ona awans o 55 pozycji w rankingu FedEx Cup, również na miejsce dziesiąte. Reed w ten sposób podsumowywał swój dziewiąty triumf PGA Tour: „Przez całą rundę czułem się mocny mentalnie. Kiedy rozmawiałem z sędziami powiedzieli, ze zrobiłem wszystko co trzeba. Czułem się świetnie przez cały dzień. Byłem w stanie przystąpić do rundy, wykręcić niski rezultat i zrobić co do mnie należało.”

Mniej udane popołudnie miał Meksykanin Carlos Ortiz, który po sobotnim popisie w postaci rundy 66, w niedzielę potrzebował 78 uderzeń, spadając w konsekwencji z dzielonej z Reedem pozycji pierwszej, na miejsce T29! Rundą dnia 65 popisał się Austriak Sepp Straka. Jedno uderzenie więcej zanotował Luke List i powoli wracający do formy Francesco Molinari.

 

 

Ponieważ Patrick Reed w zasadzie nieustannie wzbudza kontrowersje, nic dziwnego, że również przystępując do walki w meksykańskim Club de Golf Chapultepec, w grudniu 2020 roku, kontrowersje wręcz kłębiły się nad jego głową.

Tydzień, w którym odbywał się turniej w Meksyku zaczął się od, jak zwykle szczerej i prosto z mostu, wypowiedzi Brooksa Koepki, wówczas leczącego kontuzję kolana drugiego golfisty na świecie. Pytany w poniedziałek przez Swaya Calloway, czy jego zdaniem Reed oszukiwał podczas Hero World Challenge w 2019 roku, Brooks odparował w swoim kwiecistym stylu mniej więcej tak: “Uh, yeah. Myślę, yeah — yeah. To znaczy, nie wiem co on robił, budował zamki z piasku, ale wiesz, wiesz przecież gdzie jest twój kij.”

 

 

***

Dla przypomnienia. Po wyczynach z Ryder Cup, w 2016 roku, Reed zwany szumnie Captain America, podczas turnieju Tigera na Bahamach ukarany został dwoma uderzeniami za wygładzanie piasku, znajdującego się tuż za jego piłką, co ułatwiło mu ewidentnie lepszy kontakt podczas uderzenia. Od tego czasu zamiast Captain America, często tytułowany był różnymi nowymi i dość zabawnymi przezwiskami typu „Koparka”, „Szufla”, czy też po prostu „Łopata”.

 

 

Sprawy przybrały naprawdę nieprzyjemny obrót w Australii, podczas Presidents Cup, gdzie był on nagminnie atakowany przez lokalną publiczność.

Najpierw australijska gwiazda golfa – Cameron Smith, bez ogródek nazwała go oszustem. W apogeum napięcia doszło do rękoczynów pomiędzy caddym Reeda, a kibicem. Potyczka ta miała miejsce po trzeciej porażce Reeda w Presidents Cup, kiedy grając po raz trzeci w parze z Webbem Simpsonem, przegrał dotkliwie mecz z parą Pan/Matsuyama.

 

 

Kiedy Reed i jego szwagier, a zarazem caddy – Kessler Karain, zjeżdżali wózkiem z pola, jeden z kibiców w raczej niecenzuralnych słowach zaczął  wykrzykiwać do Patricka. Krewki szwagier nie wytrzymał, podszedł do kibica i popchnął go. Efekt utarczki był taki, że na niedzielę Reed musiał znaleźć innego chętnego na to intratne stanowisko. Wybór padł na trenera od swingu – Kevina Kirka. Szwagier wydał oświadczenie, tłumaczące swoje zachowanie, które i tak niewiele wyjaśniło, a tym bardziej niczego nie zdołało usprawiedliwić. Jak można było się spodziewać, Reed w niedzielę po prostu szalał! Grał oczywiście jak za najlepszych czasów i rozniósł w pył swojego oponenta – Cheng-tsung Pana 4&2.

 

 

***

 

Po poniedziałkowej wypowiedzi Koepki, w środę, dzień przed turniejem w Meksyku, oliwy do ognia dolał Peter Kostis – słynny amerykański instruktor golfa, trener europejskiej gwiazdy Ryder Cup – Paula Caseya, komentator telewizyjny, od 1992 roku pracujący dla stacji CBS jako reporter na polu i ekspert od analizy swingu. Otóż Kostis, który chwilę wcześniej, wraz ze swoim też słynnym kolegą, wąsaczem Gary McCordem, został zwolniony z CBS, pozwolił sobie na kilka gorzkich słów, również pod adresem Reeda. W podcaście No Laying Up, którego gospodarzem jest Will Gray, powiedział ni mniej, ni więcej: „Widziałem Patricka Reeda, poprawiającego <swoje położenie>, z bliska i osobiście, cztery razy.”

 

Peter Kostis – No Laying up :44.30

 

***

 

Do niedzielnego popołudnia Reed niczego nie komentował, nie wdawał się w dyskusje. Wybrał inną formę dialogu i w odpowiedzi, po raz kolejny wzniósł się na wyżyny swojego golfa i jak gdyby nigdy nic – zwyciężył! Podobnie jak w niedzielę Presidents Cup, również tym razem, atmosfera skandalu wpłynęła na niego kojąco, a jednocześnie pobudzająco.

 

 

29-latek, No.14 Rankingu Światowego, przystępując jako jeden z dwóch wiceliderów do finałowej meksykańskiej rozgrywki, mógł nawet pozwolić sobie na bogeya na ostatnim dołku, kończąc dzień z wynikiem 67, a cały turniej 18 poniżej par, jedno uderzenie przed Brysonem DeChambeau, który jeszcze kilka dołków wcześniej miał nad nim dwa punkty przewagi! Wygrana w Meksyku, gdzie z powodu wysokości nad poziomem morza piłki latały na niebotyczne odległości, wywindowała go na pozycję ósmą na świecie i piąte miejsce w rankingu FedEx Cup. Reed triumfował po raz drugi w tym turnieju, wcześniej w 2014 roku, na florydzkim polu Blue Monster – Trump National Doral Miami, wówczas pod nazwą WGC-Cadillac Championship. Wygrywając po raz pierwszy miał 23 lata i został tym samym najmłodszym zwycięzcą turnieju WGC w historii!

 

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni