Zgrupowanie kadry. Fot: Tomek Wiśniewski

Opowieści ze zgrupowania

24 zdeterminowanych juniorów uczestniczyło w kwietniowym zgrupowaniu kadry we Wrocławiu. Celem pobytu było sprawdzenie poziomu debiutantów, jak również weteranów i dopasowanie zawodników do gry w formatach drużynowych. Ważnym aspektem było sprawdzenie formy fizycznej wszystkich kadrowiczów.

https://twitter.com/GolfChannel_PL/status/1376798419705081860?s=20

Postanowiliśmy wniknąć nieco w tematy zgrupowania i poprosiliśmy trenerów oraz kilka juniorek i kilku juniorów o ich wrażenia z pracowitych dni na Dolnym Śląsku. Oto efekty.

 

ALVIN BRASSEAUX – Szef Wyszkolenia Kadry Juniorów

 

Szefem wszystkich szefów i głównym trenerem był oczywiście Alvin Brasseaux. Brzmiący na bardzo  zadowolonego Al, tak podsumowywał tegoroczne zgrupowanie: „Naszymi głównymi celami było zintegrowanie nowych nabytków z drużyną i ocena poziomu kondycji wszystkich graczy po zimie. Byłem bardzo zadowolony z poprawy sprawności fizycznej zarówno weteranów, jak również kondycji debiutantów. Wielu weteranów poprawiło aspekty techniczne i mogłem spokojnie planować potencjalne pary w przyszłych turniejach. Duże wrażenie wywarli na mnie debiutanci i wręcz nie mogę doczekać się, żeby śledzić ich postępy w tym roku. Mamy bardzo obiecujących młodych graczy, którzy wystrzelili w krajowych rankingach i jeśli będziemy w stanie utrzymać ich postępy, w perspektywie czeka na nas kilka ekscytujących lat. Specjalne podziękowania dla moich asystentów – Tomka i Sebastiana, za ich fantastyczną pomoc i wsparcie”.

SEBASTIAN GRUDZIEŃ – Asystent Trenera

Może być zdjęciem przedstawiającym 2 osoby i odzież wierzchnia

Bardzo solidny opis wydarzeń poczynił Sebastian Grudzień – na co dzień trener w Armada Golf Club, którego podopieczną jest również Kinga Kuśmierska – bohaterka naszego zimowego artykułu. Kinga była na zgrupowaniu, ale niestety akurat zmagała się z drobną kontuzją i z tego powodu nie był to jej najlepszy moment sportowy. Sebastian tak opisuje swoje wrażenia:

Brak opisu.

„W tym roku mieliśmy trochę powtórkę zgrupowania z października zeszłego roku. Ten sam obiekt, ten sam hotel, podobny plan poszczególnych dni i podobne okoliczności towarzyszące. Tak samo jak jesienią termin zgrupowania wypadł w momencie kolejnej fali zachorowań na Covid. Na kilka dni przed akcją szkoleniową ogłoszono kolejne obostrzenia, między innymi zamknięcie obiektów sportowych, w tym również pól golfowych. Ponownie więc do ostatniej chwili nie było wiadomo czy zgrupowanie w ogóle się odbędzie. Na szczęście kadra narodowa została objęta wyjątkiem i mogliśmy przeprowadzić zajęcia w planowanym terminie. Obraz, który zastaliśmy po dojechaniu na miejsce przypominał kadr z filmu „Jestem Legendą”. Na polu nie było żywej duszy, dom klubowy zamknięty, a dojazd na parking był zastawiony słupkami. Greeny świeżo po aeracji też wyglądały nieco apokaliptycznie. Przywitaliśmy zgromadzonych kadrowiczów, załadowaliśmy bagaże do autokaru, wózki i torby do garażu i przetransportowaliśmy się do hotelu.

W niedzielę nasi dzielni juniorzy nawet nie dotknęli ekwipunku golfowego. Pierwszą połowę dnia spędziliśmy w przynależącej do hotelu hali sportowej WKK Sport Center. Kadrowicze biegali, skakali, podciągali się, robili brzuchy na czas, skłony i mierzyli siłę dłoni. Wspomagał nas tutaj świetny trener przygotowania motorycznego –  Marcin Gogołek. Przeprowadził rozgrzewkę, a potem przystąpiliśmy do mierzenia.

Brak opisu.

Po lunchu udaliśmy się na stadion lekkoatletyczny AWF, gdzie przeprowadziliśmy drugą część testów – skok w dal, bieg na 50 m i bieg długodystansowy. Zależy nam na tym, żeby juniorzy byli świadomi tego, że muszą pracować nie tylko nad techniką i wynikami na polu, ale również ogólną motoryką i kondycją fizyczną. 

Cieszy nas to, że po średnio zadowalających wynikach testów w zeszłym roku, zdecydowana większość kadrowiczów solidnie przepracowała zimę i poprawiła swoje rezultaty. Zależy nam na tym, żeby juniorzy byli świadomi tego, że muszą pracować nie tylko nad techniką i wynikami na polu, ale również nad ogólną motoryką i kondycją fizyczną. 

Brak opisu.

W poniedziałek przenieśliśmy się wreszcie na pole. Jednym z celów zgrupowania było przetestowanie potencjalnych par na przyszłe turnieje drużynowe. Zależało nam również na sprawdzeniu nowych zawodników i ich integracji z tymi bardziej doświadczonymi. Wybraliśmy więc dwóch kapitanów, podzieliliśmy kadrowiczów na dwa zespoły. Zrobiliśmy mini Ryder Cup, w którym gra toczyła się w formatach singlowego match play i foursome. Rano na dużym polu, po południu na akademii.

Jeśli chodzi o zabawne historie to ciekawie rozpoczął się dla jednej z kadrowiczek pierwszy dzień zmagań na polu. Kiedy dojechaliśmy na obiekt Maja, która przyjechała na zgrupowanie z coachem Alvinem zorientowała się, że jej kije zostały w samochodzie trenera… który został na hotelowym parkingu.

Tak więc musiała cały dzień dzielić jeden zestaw z Kleopatrą, co nie przeszkodziło jej w ograniu swoich przeciwników. Również w hotelu lekkie roztargnienie ponownie dało znać o sobie. Dwójka najmłodszych uczestników zaspała na śniadanie, za co zapłaciła cała grupa. Wszyscy przekonali się na własnej skórze czym są słynne ‚military push ups’, czyli mówiąc bardziej w języku Mickiewicza – pompki.

Brak opisu.

Trzeciego dnia zgrupowania sporym wydarzeniem było pojawienie się na polu Adriana Meronka. W przerwie na lunch juniorzy mieli okazję podejrzeć jak najlepszy polski golfista i nasza nadzieja olimpijska przygotowuje się do kolejnego startu w European Tour, w Austrii. Po treningu Adrian podpisał nawet kilka autografów, po czym wsiadł do opancerzonego bolidu i sam pozbierał piłki z driving range’u”.

TOMEK WIŚNIEWSKI – Asystent Trenera

Brak opisu.

Nieco więcej na temat pierwszego dnia obozu opowiedział asystent trenera – Tomek Wiśniewski: „Dzień pierwszy zaczęliśmy od upojnego poranku na hali. W pierwszej kolejności testowaliśmy tężyznę fizyczną poprzez  podciąganie – u chłopców i zwis na drążku – dziewczyn. Myślę, że zdecydowanie więcej emocji wzbudziło to ćwiczenie u bardziej bojowo nastawionych juniorów,  wyznających filozofię w stylu – przecież ‚ja’ muszę być najlepszy!

Było kilku ‚techników’, ale były też osoby, które próbowały ostatkiem sił zrealizować technikę, którą można zawrzeć w jednym słowie ‚żabkowa’. Następnie testowaliśmy liczbę skłonów tułowia w przód na czas i równocześnie moc zacisku – test siły mięśni przedramion na dynamometrze i bieg 4×10 m.

Jak przywitał nas AWF? W sumie to przywitał nas warkot motorów na Stadionie Olimpijskim. Wszystko spowodowane było tym, że żużlowcy Sparty Wrocław akurat mieli trening – całkiem nieopodal nas. Poza tym panowała cisza i pustka, oczywiście ze względów pandemicznych. Cały obiekt lekkoatletyczny był dla nas. Choć nie było upałów to na złą pogodę nie mogliśmy narzekać.

Testy na świeżym powietrzu juniorzy rozpoczęli rozgrzewką prowadzoną przez trenera od przygotowania motorycznego Marcina Gogołka. Przede wszystkim chcieliśmy sprawdzić jak kadrowicze przepracowali zimę, od ostatniego, październikowego zgrupowania oraz ocenić poziom sprawności świeżych reprezentantów. Testy rozpoczęły się od skoku w dal z miejsca, później był bieg na 50 metrów, a na koniec chłopcy biegali na 1000 metrów, a dziewczyny na 800.

W jakich humorach byli juniorzy? Generalnie humory dopisywały, choć cześć nowych juniorów była wyraźnie zestresowana. Każdy chciał się zaprezentować z jak najlepszej strony. Zdecydowana większość poprawiała rezultaty ubiegłoroczne i to nas bardzo cieszy. Widać było, że młodzież nie przespała zimy i wciąż chce być lepsza.

Jeśli chodzi o pieszczotliwie zwanych ‚świeżaków’, to zdobyliśmy pewną bazę wyjściową i będziemy mogli się do tego porównywać w późniejszym czasie. Celem pierwszego dnia nie było tylko i wyłącznie przetestowanie juniorów, ale także zbudowanie świadomości, dlaczego odpowiedni poziom sprawności fizycznej jest tak ważny dla naszej dyscypliny”.

Oto jak wspominają tamto zgrupowanie ich uczestnicy, a w zasadzie kilku z nich, z którymi nawiązała kontakt nasza redakcja:

 

MARTYNA MUCHAJER – 13 lat, hcp 5.7, gra w Gorzowskim Klubie Golfowym Zawarcie

Brak opisu.

Na zgrupowaniu kadry byłam po raz drugi, sam wyjazd to świetna okazja do poznania golfistów z całej Polski. Mimo panującej sytuacji związanej z pandemią, atmosfera podczas obozu była doskonała. Sam fakt powołania na zgrupowanie kadry jest też niesamowicie mobilizujący do dalszej pracy. Całą zimę pracowałam golfowo na symulatorze i siłowni, mam nadzieję że moja praca przyniesie efekty. W sezonie 2021 skupię się na turniejach juniorskich o randze ogólnopolskiej i Audi Junior Tour. Chciałabym też spróbować swoich sił w turniejach za granicami Polski.

JAN BRANICKI – 15 lat, hcp 5.2, Kalinowe Pola

Brak opisu.

Na polu Toya Golf & Country Club byłem już kilka razy i zawsze wracam tam z uśmiechem na twarzy. Zgrupowanie, tak jak poprzednie, opierało się na grze zespołowej. Wszystkie trzy dni były dla mnie bardzo produktywne, dzięki temu zyskałem dużo doświadczenia. Zimę spędziłem głównie na siłowni i symulatorze golfowym aby zwiększyć dynamikę swingu. Uważam, że jestem gotowy aby grać na wysokim poziomie. Nie mogę się doczekać rywalizacji w najbliższych turniejach.

MAJA AMBROZIAK 17 lat, hcp +1.4 hcp, Mazury Golf&Country Club

Brak opisu.

To było dopiero moje drugie zgrupowanie i mimo, że w wyniku roztargnienia grałam pierwszego dnia bez swoich kijów i tak jestem bardzo zadowolona z wyjazdu do Wrocławia. Tak jak na moim poprzednim zgrupowaniu atmosfera była bardzo fajna. Mimo ze było ono krótkie, to jednak dość intensywne. Na zgrupowanie przyjechało dużo nowych osób, z którymi można było się poznać.

FRANEK DUDEK, 18 lat, hcp 1,5

Jestem bardzo zadowolony z tego, że udało się zorganizować zgrupowanie. W tym roku w kadrze pojawiło się wiele nowych twarzy i była to okazja do zintegrowania się z nimi. Jest to dla mnie któreś już zgrupowanie i sezon w kadrze narodowej. Z biegiem czasu coraz bardziej doceniam moją obecność w drużynie. Chcę to podkreślić w drużynie, w której budujemy relacje, których tak bardzo nam młodym teraz brakuje. Chciałbym jak najwięcej spotykać się w tym gronie i dumnie reprezentować nasz kraj.

MARCIN KUNA 16 lat i hcp 2.9 Lisia Polana

Brak opisu.

Było to moje już trzecie zgrupowanie. Każde kolejne na którym jestem, jest lepsze sportowo. Do grafiku zajęć doszły  testy fizyczne, bieganie, skoki itp. W porównaniu do poprzednich zgrupowań zdecydowanie więcej czasu spędzaliśmy  na polu. Myślę że największą różnicę zrobiła większa liczba uczestników, co z kolei wpłynęło na lepszą atmosferę. Uważam, że zgrupowania pomagają mi się rozwinąć sportowo i towarzysko.

TRISTAN KOLASIŃSKI – 16 lat, hcp 4.0, Binowo Park Golf Club.

W tegorocznych pandemicznych warunkach większość treningów koordynacyjnych, siłowych i rozciągających musiałem realizować w domu. W naszych regionach zima była łaskawa, co pozwoliło mi na regularne treningi biegowe, a nawet dosyć częste wizyty na polu golfowym. Kilka tygodni udało się też potrenować w Hiszpanii. Pozwoliło mi to na prawidłowe przygotowanie do sezonu. Okazało się, że na zgrupowaniu we Wrocławiu miałem dużo lepsze wyniki niż jesienią. Zgrupowanie odbywało się w ciekawym formacie – trochę gry na polu, trochę na terenach treningowych i testy sprawnościowe. Panowała fajna atmosfera co ułatwiło uczestnikom integrację. Na ten rok mam w planach udział w turniejach PZG, ale też wybieram się na kilka rozgrywek zagranicznych.

Brak opisu.

 

 

Depeszowali oraz zdjęcia dostarczyli: trenerzy oraz juniorzy

Pomysł i realizacja: Kasia Nieciak

Więcej o zgrupowaniu: golfchannel.pl/?news=kadra-prezy-muskuly

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni