Collin Morikawa. 2020 PGA Championship. Harding Park in San Francisco. EPA/TANNEN MAURY Dostawca: PAP/EPA.

Morikawa i Sullivan triumfują, Meronk powalczył

Andy Sullivan z trudem powstrzymywał wzruszenie po wygranej w zakończonym w niedzielę turnieju English Championship. To było jego czwarte zwycięstwo European Tour, pierwsze po pięcioletniej przerwie od czasu zwycięstwa w Portugal Masters, pierwsze od czasu narodzin syna i śmierci szwagra, jego bliskiego przyjaciela.

Zwyciężając w 2015 roku w Portugalii, dorzucił trzecią wygraną w tamtym niesamowitym sezonie, po South African Open Championship i Joburg Open, zapewniając sobie jednocześnie udział w 41 Ryder Cup, rozgrywanym  w Hazeltine National Golf Club. Nie wiodło mu się tam jednak najlepiej i grając w zaledwie dwóch meczach, nie zdobył ani jednego punktu, a jego drużyna przegrała z kretesem. Od tego czasu bardzo długo oczekiwał na kolejną wygraną.

Po trzech dniach rywalizacji na polu Hanbury Manor miał pięć uderzeń przewagi nad swoim angielskim kolegą, również 33-latkiem, Stevenem Brownem. Przewaga stopniała w pewnym momencie do dwóch uderzeń, dzięki świetnej grze na pierwszej dziewiątce Hiszpana Adriana Otaegui (-20), który potrzebował tam 31 uderzeń. Sullivan (-27) ostatnie siedem dołków zagrał jednak cztery uderzenia poniżej par, Hiszpan jedno uderzenie powyżej normy i ostatecznie to Anglik wygrał z siedmioma uderzeniami przewagi.

Trzeci był 19-latek Rasmus Hojgaard (-19), który trzeci raz z rzędu zakończył turniej European Tour w najlepszej szóstce klasyfikacji. Niesamowity Duńczyk zakończył dzień rundą dnia 67, nie notując na karcie ani jednego bogeya.

 

 

Bardzo dobrze radził sobie w niedzielę również Adrian Meronk, który rundą 67 zakończył cały turniej na dzielonym z dziewięcioma graczami miejscu 34. Identyczny wynik (-11) zanotowali także, m.in.: gwiazda paryskiego Ryder Cup Thorbjørn Olesen, czterokrotny zwycięzca European Tour – Marc Warren, triumfator Betfred British Masters hosted by Lee WestwoodRenato Paratore, czy legenda europejskiego golfa i gospodarz tamtego turnieju Lee Westwood.

 

https://twitter.com/AdrianMeronk/status/1292511707189911552?s=20

 

Andy Sullivan pytany na konferencji prasowej o swoją emocjonalną reakcję po wygranej, odparł: „Chodzi o ludzi, których mi bardzo brakuje. Mój szwagier miał dopiero 24 lata, kiedy od nas odszedł, więc to bardzo trudne dla mnie, że nie mógł tego ze mną doświadczyć. Odszedł mój dobry przyjaciel. To wszystko wiele dla mnie znaczy”.

 

 

***

 

Zupełnie nieprawdopodobnym wyczynem wsławił się 23-letni Collin Morikawa, zwyciężając dzisiejszej nocy w pierwszym w tym roku turnieju wielkoszlemowym – PGA Championship, popisując się po drodze zagraniem, które na pewno przejdzie do historii naszego sportu.

 

 

W kluczowym momencie swojej bezprecedensowej pogoni za pierwszym wielkoszlemowym triumfem, na szesnastym, liczącym prawie 270 metrów, dołku par 4 pola TPC Harding Park, ten niesamowity młodzieniec zagrał pierwszym uderzeniem pod flagę, trafiając następnie umiarkowanie łatwy putt na eagla. Wszystko to w bardzo emocjonujących okolicznościach niedzielnego finału, kiedy to w pewnym momencie aż siedmiu graczy remisowało z wynikiem (-10).

 

 

Grając w swoim zaledwie drugim występie wielkoszlemowym, w swojej rodzinnej Kalifornii, posłał na tym dołku piłkę na odległość dwóch metrów of flagi. Następnie bez żadnych widocznych nerwów wtoczył ją do dołka, zanotował bardzo wskazanego w tej chwili wynik i chwile później zwyciężył z dwupunktową przewagą nad liderem po trzech rundach – mistrzem US Open z 2016 roku – Dustinem Johnsonem i Anglikiem – Paulem Casey.

 

 

Miejscem czwartym podzieliło się pięciu graczy: Jason Day, Bryson DeChambeau, Tony Finau, Scottie Scheffler i dobry kolega zwycięzcy z czasów studenckich – Matthew Wolff.

Tiger Woods, zakończył walkę rundą 67 oraz awansem o 22 miejsca, na pozycję  T37.

 

https://twitter.com/PGATOUR/status/1292539920033050624?s=20

 

Morikawa, w którym płynie amerykańsko – japońsko – chińska mieszanka krwi, rozpoczął grę w golfa już w wieku pięciu lat. Był to jego pierwszy start w PGA Championship, który przesunął go na piątą pozycję w rankingu światowym. Tylko Rory Mcllroy i legendarny Jack Nicklaus byli młodsi, kiedy zwyciężali w tym turnieju, w erze formatu stroke-play. Tiger również był szczęśliwym 23 – latkiem, kiedy wygrywał w swoim pierwszym PGA Championship.

 

 

Tak wygraną i porównywanie go do Tigera i innych wielkich, skomentował zwycięzca: „ Za każdym razem kiedy twoje nazwisko pada w rozmowie o Jacku, Rorym, Tigerze, nie ważne kto to mówi, jeśli pojawiasz się w takiej rozmowie, znaczy, że radzisz sobie całkiem dobrze”.

Porównania do legend golfa nie są może na wyrost, ale sam Morikawa ma do tego dość wyważony stosunek: „Tiger jest na zupełnie innym poziomie. Myślę, że wszyscy to wiemy”.

Jego fantastyczna runda finałowa 64 była najniższą w tym turnieju rundą zwycięzcy od ćwierć wieku, a wielka wygrana nadeszła w zaledwie 28 zawodowym starcie! W ferworze celebrowania sukcesu Collin niemal zgubił pokrywkę Wanamaker Trophy,  gigantycznego, 12-kilogramowego trofeum przyznawanego tradycyjnie mistrzom PGA Championship. 

 

https://twitter.com/EuropeanTour/status/1292643076557746182?s=20

 

***

 

Od czwartku zapraszamy na ostatni turniej sezonu zasadniczego PGA TOUR – Wyndham Championship oraz Celtic Classic – pierwszy tegoroczny walijski turniej European Tour, będący już czwartą odsłoną UK Swing.

 

Napisała: Kasia Nieciak

Relacje ze startu Adriana w English Championship TUTAJ

Zapowiedź English Championship TUTAJ

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni