Adrian Meronk i Mateusz Gradecki. Fot. Kuba Dymecki

Meronk i Gradi w Czech Masters

W czwartek Adrian Meronk i Mateusz Gradecki rozpoczną rywalizację w D+D Real Czech Masters. Adrian Wraca do gry po dłuższych wakacjach. To przedostatni turniej, w którym do zdobycia są punkty w europejskim rankingu Ryder Cup.

 

LEADERBOARD

 

SOBOTA

To nie był dobry dzień dla Polaków. Mateusz Gradecki grał jak z nut, poza jednym jedynym dołkiem, który kosztował go bardzo dużo. Adrian Meronk nie rozpoczął dobrze rundy, kończąc dzień rezultatem 77 i wielkim spadkiem w klasyfikacji.

Gradi miał w sobotę „niemal” bezbłędną kartę.

Na jedenastu dołkach trafił dwa birdie, dziewięć parów i piął się w klasyfikacji. Na dwunastce par 5 nastąpił istny Armagedon. Posłał swój drive do semi roughu, skąd zagrał idealny lay up przed wodę, pozostawiając sobie 93 metry do dołka. No i się zaczęło. Zagrał cztery piłki do wody, kończąc ten dołek w jedenastu uderzeniach. Natychmiast trafił dwa birdie na dwóch kolejnych dołkach, a później cztery pary. Zakończył rundę wynikiem 74 i spadkiem w klasyfikacji na miejsce 64.

Adrian rozpoczął dzień od… ośmiu uderzeń na pierwszym dołku, 490 – metrowym par 5. Najpierw zagrał do bunkra oddalonego o prawie 260 metrów od tee. Wybił się z niego na fairway, zostawiając sobie 161 metrów do flagi. Stamtąd zagrał za green, a stamtąd do wody.

Musiał grać z karą sprzed wody. Trafi na green i dodał do wyniku dwa putty. Na kolejnych dołkach zanotował: trzy birdie, trzy bogeye i jednego doubla, spadając na pozycję 64, dzieloną między innymi z Gradim.

Na prowadzenie z -16 wskoczył duet liderów – Anglik Matt Wallace i Fin Sami Valimaki – lider po pierwszej rundzie.

Jedno uderzenie za nimi jest Nicolai Hojgaard, a miejsce czwarte z -14 okupuje Holender Wil Besseling.

 

 

Adrian rozpoczyna rundę finałową o godzinie 7.33, razem z nim zagra Francuz Victor Dubuisson. Gradi wychodzi w pole o 7.42, razem z kapitanem Ryder Cup z Whistling Straits i trzykrotnym zwycięzcą wielkoszlemowym – Padraigiem Harringtonem!

 

Z powodu mgły niedzielna runda została przerwana, po tym jak Adrian trafił birdie na pierwszym dołku

 

PIĄTEK

Mateusz Gradecki wydobywa z siebie całe pokłady mocy, kiedy na turnieju pojawia się jego przyjaciel i kompan z czasów juniorskich – Adrian Meronk.

Mateusz Gradecki i Kuba Dymecki. Czech Masters 2023. Fot. Michał Kasprowicz

 

Tak było podczas rozgrywanego pod koniec maja KLM Open, gdzie Gradi przechodził po raz pierwszy przez cut turnieju DP World Tour, a Adrian finiszował na piątej pozycji. Podobnie jest teraz. Obaj Polacy rywalizować będą na polu Albatross do niedzieli.

Adrian Meronk. Czech Masters 2023. Fot. Michał Kasprowicz

Cele

Na półmetku Czech Masters Adrian Meronk, po rundach 67 i 69 jest trzynasty. Jego młodszy kolega, notując 70 i 68, plasuje się na miejscu 36. Tak, Gradi był w piątek o jedno uderzenie lepszy od Adriana. Obaj Polacy walczą tam o zupełnie różne cele. Meronk chce zakwalifikować się do najlepszej trójki rankingu europejskiego Ryder Cup. Mateusz po prostu wojuje o jak najlepszą pozycję, a ewentualne miejsce w najlepszej dziesiątce zagwarantowałoby mu prawo do gry w przyszłotygodniowym Omega European Masters.

 

Na prowadzenie w Pradze wysunął się Szwed Alexander Bjork, który z wynikiem -13 wyprzedza jednym uderzeniem Nicolaia Hojgaarda. Duńczyk również marzy o awansie do drużyny, która pod koniec września zetrze się z ekipą amerykańska. Aktualnie plasuje się na ósmej pozycji w europejskim rankingu Ryder Cup.

„Każdy na tym polu chce grać w Ryder Cup. Można poczuć, że jest to coraz bliżej. Jedyne, co możesz zrobić, to skupić się na sobie, przygotować się, wykonać swoją pracę, wyjść na pole i dać z siebie wszystko. Miejmy nadzieję, że będziemy w pamięci Luke’a, kiedy dotrzemy do Szwajcarii. Po prostu staramy się wyjść i robić swoje, tak dobrze jak tylko możemy. Mam nadzieję, że to wystarczy.”

Okupujący trzecią, ostatnią dającą awans, pozycję w europejskim rankingu Ryder Cup – Robert Macintyre po świetnej pierwszej rundzie 66, w piątek zanotował 73 uderzenia. Spadł drastycznie w klasyfikacji, z pozycji siódmej na miejsce T36, dzielone m.in. z Gradim.

Niemiec Yannik Paul to kolejny z pretendentów do gry na polu Marco Simone, plasując się aktualnie na czwartej pozycji w rankingu. Jest tuż przed Meronkiem, wyprzedzając go o niecałe 38 punktów. Los tak chciał, że panowie mają identyczny wynik na półmetku rywalizacji w Czechach i zagrają razem w sobotę.

Trzecim miejscem w Czechach dzielą się Anglik Matt Wallace i lider po pierwszej rundzie – Sami Valimaki.

Mateusz rozpoczyna sobotnią rundę o 9.22. Towarzyszyć będzie mu Południowoafrykańczyk Tristen Strydom. Adrian i Yannik wychodzą na pole o 11.50.

CZWARTEK

 

ZAPOWIEDŹ TURNIEJU

 

Głodny gry

Dla bardziej utytułowanego z duetu Polaków będzie to trzeci występ w tym turnieju. W swojej poprzedniej wizycie w Albatross Golf Resort w 2021 roku Adrian był siedemnasty.

„Bardzo mi się tu podoba. Grałem tu już dwa razy w przeszłości” – powiedział reporterowi DP World Tour.

„To solidne pole golfowe. Trzeba oddać wiele dobrych uderzeń. W tym tygodniu będzie ono dość długie, ponieważ fairwaye są miękkie. Pogoda zapowiada się dobra, to będzie dobry tydzień. Mam nadzieję, że będę mógł nadal grać tak dobrze, jak w tym roku i zobaczę, co się stanie”.

Meronk, który po raz pierwszy zagrał w tym roku we wszystkich turniejach wielkoszlemowych,  zajmuje aktualnie czwarte miejsce w rankingu Race to Dubai. Wypoczęty, wystąpi po raz pierwszy od miesiąca, od czasu 151. The Open w Royal Liverpool. Podczas wakacji odstawił kije i nabierał głodu do rywalizacji, o którym często wspomina.

„Naprawdę miło było po prostu odpocząć, znów poczuć głód. Wspaniale jest wrócić do rywalizacji. Nie mogę się doczekać jutra, kiedy znów będę mógł wyruszyć na pole”.

Decydujące chwile

To ostatnie momenty, w których zawodnicy mogą powalczyć o punkty rankingowe, gwarantujące im udział w Ryder Cup. W tym roku ranking europejski i światowy  zamknięty zostanie wcześniej niż dotychczas. Do tej pory zwykle miało to miejsce podczas flagowego turnieju DP World Tour – BMW PGA Championship w Wetworth, zwykle dwa tygodnie przed Ryder Cup.

 

 

Tym razem sprawy rozstrzygnięte będą dużo szybciej, bo już po przyszłotygodniowym Omega European Masters. Tuż po tym jak zakończy się turniej w Szwajcarii i zamknięte zostaną oba rankingi, kapitan Luke Donald ogłosi swoje sześć dzikich kart!

Adrian Meronk i Mateusz Gradecki. Fot. Kuba Dymecki

Trzykrotny triumfator na DP World Tour jest jednym z pięciu zawodników występujących w tym tygodniu na D+D REAL Czech Masters, którzy walczą o ostatnie automatyczne miejsce na Europejskiej Liście Punktowej. Aktualnie pozycję tę okupuje Szkot Robert MacIntyre.

Od czasu zdobycia swojego pierwszego tytułu Challenge Tour, a następnie DP World Tour, podczas Horizon Irish Open w zeszłym roku, Adrian niestrudzenie przeciera szlaki golfowe i pragnie zapisać się w historii i zostając też pierwszym graczem z Polski, który zagra w  Ryder Cup. Może już tego dokonać we wrześniu w rzymskim Marco Simone Golf & Country Club. Sięgał tam po swoje trzecie trofeum w lidze, podczas tegorocznego Italian Open.

Gradi i Adrian – reunion

Na czeskim polu Abatross zagra również Mateusz Gradecki, występujący w tym roku zarówno na DP World Tour, jak i Challenge Tour. Mateusz – ubiegłoroczny zwycięzca na Challenge Tour ostatnio zagrał tydzień temu, podczas turnieju DP World Tour – ISPS Handa World Invitational. Turniej odbył się na dwóch spektakularnych polach Irlandii Północnej, gdzie równolegle toczyła się też rywalizacja kobiet. Wśród mężczyzn triumfował tam Anglik Daniel Brown, a w klasyfikacji kobiet Amerykanka Alexa Pano. Gradi nie przeszedł cuta w Irlandii Północnej, notując rundy 74 i 73.

Mateusz pytany o przygotowania do Czech Masters, wspólny trening z Adrianem i jak dotarł na pole z nie tak odległego Wrocławia, depeszował dla naszej redakcji: „Można powiedzieć, że to jest 'home event’. Jechaliśmy samochodem cztery godziny, więc to prawie jak w domu. Grałem tutaj kiedyś turniej, chyba w 2018 roku i wspominam to dość dobrze. Z Adrianem zagraliśmy we wtorek rundę treningową. Jedziemy z tym, robimy swoje, nie ma nic do stracenia.”

Gradi wystąpi w Czechach w towarzystwie swojego caddiego – Kuby Dymeckiego. Oczywiście Adrianowi towarzyszyć będzie Stuart Beck.

Adrian wyjdzie na pole o 13.10 z Duńczykiem Thorbjornem Olsenem i Irlandczykiem Shanem Lowrym. Obaj mają już na swoim koncie debiut w Ryder Cup.

Gradi wyjdzie na pole w ostatniej grupie o 14.30. Razem z nim zagrają:  Duńczyk Christoffer Bring i Francuz Adrien Saddier. 

Rok temu zwyciężał Niemiec Maximilian Kieffer, wykręcając podczas czterech dni rywalizacji rezultat -16, jedno uderzenie przed Malezyjczykiem Galvinem Greenem.

 

Zdjęcia i filmy z turnieju : Michał Kasprowicz

Zdjęcia przed turniejem i zdjęcie główne: Kuba Dymecki

Film sprzed turnieju: Team Gradi

Napisała: Kasia Nieciak

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni