Justin Thomas. THE PLAYERS Championship. TPC Sawgrass, 14 March 2021. EPA/ERIK S. LESSER Dostawca: PAP/EPA.

Zwycięzcy tygodnia: Justin Thomas i Antoine Rozner

W niedzielę podziwiać mogliśmy dwa fantastyczne zwycięstwa. Justin Thomas triumfował w THE PLAYERS Championship, a Antoine Rozner w Commercial Bank Qatar Masters. 

 

Justin Thomas na swoim koncie ma już praktycznie wszystko o czym marzyć może zawodowy golfista. Jest zwycięzcą wielkoszlemowym, FedEx Cup, Turnieju Mistrzów. Teraz, również THE PLAYERS Championship – piątego najbardziej prestiżowego turnieju po turniejach wielkoszlemowych.

Swoje czternaste zwycięstwo PGA TOUR zdobywał w niesamowitym stylu. Tylko sześć razy w historii The Players zdarzyło się, żeby ktoś trafił wszystkie osiemnaście greenów TPC Sawgrass, w regularnej liczbie uderzeń. JT parł przez całą niedzielę do dopisania się do tej listy. Prawie mu się to udało, trafiając centymetry za krótko osiemnastego greenu, a w dwóch ostatnich rundach zaliczył 31 z 36 greenów „w regulacji”.

Początkowo był jakby trochę ospały, będąc równo z parem po pierwszych 33 dołkach. Kolejne 39 z nich zagrał już za to na -14!  Przed trzecią rundą tracił siedem uderzeń do lidera, a przed rundą finałową – trzy. Ostatecznie wygrał z jednym punktem przewagi, nad fantastycznym Lee Westwoodem.

Zwycięstwo na TPC Sawgrass spowodowało, że został on zaledwie czwartym graczem w historii, który wygrał Players Championship, turniej wielkoszlemowy, turniej World Golf Championships i FedEx Cup, po Tigerze, Henriku Stensonie i Rorym McIlroy’u – który w tym roku nie przeszedł przez cut, niezbyt udanie broniąc tytułu sprzed dwóch lat.

To była dla niego bardzo emocjonalna wygrana. W lutym, podczas Waste Management Phoenix Open, w wieku 89 lat, zmarł jego ukochany Dziadek Paul. Zapytany zaraz po zwycięstwie, jak dużą rolę odegrał on w ostatnim triumfie, z trudem wydusił z siebie odpowiedź: „Wielką. Chciałbym móc z nim teraz rozmawiać, ale wiem, że on na to patrzy. ”

JT wspominał też swojego bliskiego przyjaciela – Tigera Woodsa, który dochodzi do siebie po fatalnym wypadku samochodowym, który wydarzył się we wtorkowy poranek, po The Genesis Invitational, którego był gospodarzem: „Wszyscy mu kibicujemy i jestem bardzo szczęśliwy słysząc, że wszystko zmierza u niego w dobrym kierunku.”

Lee Westwood kolejny tydzień z rzędu wprawiał w zdumienie cały golfowy świat. Po tym jak prowadził jednym uderzeniem po 54 dołkach Arnold Palmer Invitational, tym razem znowu był liderem przed rundą finałową.

47 – letni Westwood, który wygrywał 25 turniejów European Tour, w czterech różnych dekadach, zarówno tydzień temu, jak i podczas The Players próbował zostać pierwszym w historii graczem na PGA TOUR, który dwukrotnie zwyciężał w kolejnym turnieju, po więcej niż dziesięciu latach. Jego pierwsza wygrana PGA Tour miała miejsce w 1998 roku, a druga w roku 2010. Ciągle jednak musi czekać na trzecie zwycięstwo. Już podczas turnieju Arnolda Palmera wpisał się do księgi rekordów, zostając pierwszym graczem, który prowadził w turnieju PGA TOUR po 54 dołkach, w latach zaczynających się od cyfr: 199, 200, 201, 202.

Lee po prostu jest niesamowity! 

Teraz prowadził po 54 dołkach, nie jednym, ale dwoma uderzeniami. Podobnie jak na polu Bay Hill, również na TPC Sawgrass grał w niedzielnej grupie finałowej razem z Brysonem DeChambeau.

Poprzednio podobna sytuacja zdarzyła się bardzo dawno temu, bo na przełomie lat 2006 i 2007, w wykonaniu duetu Vijay Singh i Adam Scott, którzy grali razem w kolejnych rundach finałowych turniejów Tour Championship i Tournament od Champions. Lee walczył fantastycznie. Złamał się dopiero na tradycyjnie postrach budzącej siedemnastce, robiąc tam trzy putty, które jak się chwilę później okazało, kosztowały go udział w dogrywce z Justinem Thomasem.

Bryson popisał się uderzeniem, jakiego wcześniej jeszcze nie prezentował, jak gdyby nigdy nic, grając soczystego ‘topa’ z tee! Po czterech dołkach był +2, równo z parem po trzynastu, po czym natychmiast dorzucił bogey’a. Potem postraszył jeszcze spektakularnym eaglem na szesnastce i zakończył turniej dwoma parami, spadając ostatecznie na dzielone z Brianem Harmanem miejsce trzecie.

***

W Commercial Bank Qatar Masters triumfował Francuz Antoine Rozner, zdobywając tym samym swoje drugie trofeum European Tour. W 2019 roku dwukrotnie zwyciężał na Challenge Tour, w Challenge de España i Prague Golf Challenge.

Rozner został pierwszym francuskim triumfatorem w 23 – letniej historii tego turnieju. Dokonał tego trafiając absolutnie niesamowity putt na ostatnim greenie, z prawie dwudziestu metrów!

Jeszcze chwilę wcześniej w powietrzu wisiała czteroosobowa dogrywka. Genialny putt Francuza rozwiał jednak marzenia najbliższych konkurentów. Hindus Gaganjeet Bhullar, Południowoafrykańczyk Darren Fichardt i Włoch Guido Migliozzi musieli obejść się smakiem, plasując się na drugiej pozycji.

28 – letni Francuz po raz pierwszy wygrywał na European Tour podczas Golf in Dubai Championship, w grudniu 2020 roku, dwa uderzenia przed czteroosobową grupą pościgową, w składzie: Francesco Laporta, Mike Lorenzo-Vera, Andy Sullivan i Matt Wallace. W 2019 roku otarł się o zwycięstwo, podczas AfrAsia Bank Mauritius Open, przegrywając dogrywkę z Rasmusem Højgaardem i Renato Paratore.

W turnieju wystąpił również Adrian Meronk, grając w swoim pierwszy w tym roku turnieju i wracając do akcji po przerwie, spowodowanej zakażeniem koronawirusem. Niestety nie przeszedł on przez cut i już szykuje się do dwóch kolejnych turniejów, rozgrywanych w Kenii.

 

Brawurowy opis jego katarskich poczynań znajdziemy TUTAJ.

Zapowiedź występu Adriana jest TUTAJ

 

Napisała: Kasia Nieciak

 

W tym tygodniu zapraszamy na The Honda Classic i Magical Kenya Open, w którym zagra również Adrian Meronk.

 

Czwartek:

Światowy przekaz z I i II rundy turnieju Magical Kenya Open został odwołany z przyczyn technicznych

The Honda Classic       R1        19:00–23:00 – LIVE

 

Piątek:

The Honda Classic       R2       19:00–23:00 – LIVE

 

Sobota i niedziela:

Magical Kenya Open          R3 i R4       11:00–15:00 – LIVE

The Honda Classic       R3 i R4       20:00–23:00 – LIVE

 

Zapraszamy. 

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni