Jordan Spieth. WGC FedEx-St. Jude Invitational. TPC Southwind. Memphis, Tennessee, USA, 03 August 2021. EPA/TANNEN MAURY Dostawca: PAP/EPA.

Jordan po raz trzynasty!

Jordan Spieth zdecydowanie nie wstrzelił się z formą na Masters. Udało się to dopiero tydzień później, kiedy w dogrywce turnieju RBC Heritage zdobył swoje trzynaste trofeum PGA TOUR!

Tym razem do zwycięstwa potrzebna była dogrywka, w której już na pierwszym dołku zagrał z oddalonego jakieś siedemnaście metrów bunkra na siedemnaście centymetrów od flagi. Spokojnie to dobił, notując „rutynowego” para i pokonując Patricka Cantleya.

Grając cztery grupy przed Patrickiem, Spieth zanotował birdie na 72 dołku, trafiając z dziesięciu stóp na rezultat 66 i wynik -5 w całym turnieju. Sporo później Cantlay miał tam para i rundę 68.

Kiedy skończył rundę, był uderzenie za Shanem Lowrym. Jednak piłka po chipie Irlandczyka na czternastce par-3 przejechała majestatycznie przez cały green i wtoczyła się do wody, dając w efekcie dorodnego podwójnego bogey’a. Grający w finałowej grupie mistrz The Open skończył rundą 69 i miejscem trzecim.

 

Pozycją tą podzieliło się z nim aż sześciu graczy: Cam Davis (63), Harold Varner III (70), J.T. Poston (64), Cameron Young (66), Sepp Straka (68) i Matt Kuchar (68).

W dogrywce również Cantlay zagrał do tego samego bunkra co Jordan. Jego piłka leżała jednak dużo gorzej i z klasycznej pozycji „sadzonego jajka” zagrał dziesięć metrów za flagę, a następnie nie obronił para.

Jordan po 54. dołkach był trzy uderzenia za liderem – Haroldem Varnerem III, ale dwa eagle na pierwszej dziewiątce znakomicie ułatwiły mu wejście do walki. To jego drugie z rzędu trofeum zdobyte w Niedzielę Wielkanocną, po wygraniu Valero Texas Open rok temu, kiedy to skończył czteroletnią serię bez zwycięstwa. Następna taka niedziela wypada już za rok, podczas finałowej rundy Masters: „To dobre wibracje”, powiedział Jordan.

golfchannel.pl/?news=jordan-powrocil

 

Było to jego pierwsze zwycięstwo, od czasu zostania tatą.

Przed wygraną w Teksasie triumfował podczas The Open w Royal Birkdale w 2017 roku.

https://golfchannel.pl/?news=the-open-jordana

 

Spieth już wcześniej miał na swoim koncie wygraną wywalczoną z bunkra na pierwszym dołku dogrywki, jednak w jeszcze bardziej spektakularnych okolicznościach. Pokonał wtedy Daniela Bergera, trafiając wprost z piasku do dołka, podczas Travelers Championship, również w 2017 roku.

Inni, poza Cantlayem, który nie wykorzystał okazji na birdie na osiemnastce, też mieli okazję sięgnąć po zwycięstwo. Sepp Straka zrównał się z Jordanem po birdie na siedemnastce, z wynikiem -13. Następnie przegrał walkę o swoją drugą tegoroczną wygraną, po bogey’u na osiemnastce. Varner III z kolei miał szansę na birdie na każdym ze swoich ostatnich czterech dołków, ale nie trafił ani jednego.

Jordan oprócz dwóch eagli na dwójce i piątce, trafił w niedzielę jeszcze trzy birdie i dwa bogeye. Po tym jak tydzień temu nie przeszedł przez cut turnieju Masters, zwyciężył puttując najprawdopodobniej najgorzej w swojej karierze, włączając w to pewnie chwilę, kiedy stanął na greenie po raz pierwszy w życiu.

Spieth, uznawany raczej za wirtuoza puttera, rozpoczął tydzień na bardzo nietypowym 180. miejscu w najważniejszej statystyce puttowania – zyskanych uderzeniach na greenie. Właśnie w takiej formie nie przeszedł przez cut Masters. Na Harbour Town Golf Links nie wypadł pod tym względem „dużo” lepiej, zajmując 60. miejsce wśród graczy, którzy rozegrali cztery rundy, czyli w 63 – osobowej stawce!

Z dość szokującym wynikiem -2,545 w tej statystyce, jakimś cudem znalazł sposób na wygraną. Na pewno nieco pomogły dwa trafienia bezpośrednio z bunkra w ciągu tygodnia, ale cała sytuacja nie jest typowa dla zwycięzcy turnieju PGA TOUR i pokazuje jak dobre były inne elementy jego gry.

„Wygrałem ten turniej bez puttera. To pod tym względem jeden z najgorszych występów, w jakich kiedykolwiek brałem udział i po prostu starałem się z tym jakoś trzymać i być pozytywnie nastawionym przed ostatnią dziewiątką. Po kilku spudłowanych krótkich puttach, trafiłem jeden na trzynastce i to naprawdę mnie uspokoiło, a potem potrzebowałem tylko szansy na osiemnastce. Myślę, że jestem najbardziej dumny z tego, jak po wczorajszym nietrafieniu krótkiego putta, który potrzebowałem tylko dobić, nie dałem się wybić z równowagi”.

Wydarzenia z Harbour Town przeniosły go błyskawicznie, o dziesięć miejsc w rankingu światowym, na pozycję dziesiątą i o 36. oczek w klasyfikacji FedExCup, na miejsce jedenaste. Oprócz punktów i nagrody pieniężnej założył swoją drugą zwycięską marynarkę w karierze.

 

Trzykrotny zwycięzca wielkoszlemowy do zielonej marynarki z Augusty, do kolekcji dołączył czerwoną – kraciastą z Harbour Town.

Podczas RBC Heritage po kilku latach przerwy wracał do gry Morgan Hoffmann zmagający się z uznawaną za nieuleczalną – dystrofią mięśniową. Morgan nie przeszedł przez cut, jednak jego powrót na PGA TOUR można uznać za więcej niż udany.

golfchannel.pl/?news=runda-zycia

 

W tym tygodniu zapraszamy na PGA TOUR i DP World Tour, na rozgrywany parami Zurich Classic of New Orleans oraz ISPS Handa Championship in Spain – jeszcze bez Adriana Meronka.

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni