Adrian Meronk trenuje przed Gran Canaria Lopesan Open 2021. Fot: Stuart Beck

Meronk piętnasty na Gran Canarii, zwycięża Garrick Higgo!

Adrian Meronk rywalizował w Gran Canaria Lopesan Open. Poniżej znajduje się uaktualniana relacja z tego turnieju. 

 

FINAŁ 

Adrian wystrzelił! Jego bezbłędna runda 64, z sześcioma birdie, drastycznie przesunęła go w klasyfikacji, na miejsce piętnaste, dzielone z pięcioma kolegami. Triumfował  Południowoafrykańczyk – Garrick Higgo.

Adrian dziękował za gratulacje i tak podsumował turniej i wrażenia z wyspy: „Dzięki 🙌,  byłem solidny przez cały turniej i grało mi się naprawdę dobrze. Ciągle muszę jeszcze wyeliminować parę błędów, ale powoli idę naprzód. Gran Canaria bardzo mi się podobała”.

Stuart Beck również brzmiał na zadowolonego: „Nie ma to jak niedziela bez bogeya – to zawsze cieszy. Adrian grał bardzo dobrze i dawał sobie mnóstwo okazji na birdie. Może dałoby się skończyć rundę nawet na -8. Widać było, że forma rośnie, co przyda się w kolejnym tygodniu”.

https://twitter.com/AdrianMeronk/status/1386594435530690561?s=20

 

Proponujemy bardzo wnikliwe sprawozdanie Wiktora z najważniejszych momentów niedzielnej batalii:

„No i Gran Canaria Lopesan Open zakończony. Czerwona końcówka Adriana pozwoliła na zajęcie 15 miejsca w doborowej stawce golfistów European Tour. Czerwone rundy 67, 68, 66 i niedzielna 64 dały mu świetny rezultat -15, co jest jego najniższym wynikiem na European Tour i zarazem najniższą liczbą uderzeń w karierze 265!

Statystki mówią same  za siebie. Turniejowa czwórka w GIR, średnio 314 jardów drive, 100% scrambling w piątek i w niedzielę oraz wyniki lepsze od średniej turniejowej w innych statystykach. Forma rośnie, a Adrian powoli zdobywa punkty w Race to Dubai, gdzie przesunął się teraz na 141 miejsce.

Dwie bezbłędne rundy i kolorowe, ale wciąż poniżej par, dwie pozostałe. To cieszy, niezależnie od tego czy pole określane jest jako łatwe, czy krótkie. Pisałem już trochę wcześniej więc i teraz opowiem w skrócie kilka dołków.

Adrian zaczyna spokojnie par, par co może wskazywać, że zagra dobrze – dwie ‚kolorowe’ rundy zaczynał wcześniej od bogeya. 

Dołek trzeci, par 3, 175 jardów. Ładny strzał na green, ale zostało trochę do roboty – putt z 18 stóp. Poważył, pomierzył i mamy pierwszy birdie. Putter zaczyna się rozgrzewać. Driver już rozgrzany od dwóch drive’ów na ponad 300 jardów!

Idziemy na dołek 4 – par 5. Z rozpędu napisałem jakbym tam był. 😉 526 jardów i oczywiście szansa na birdie dla Adriana. Driver dalej gorący. Strzał, który daje mu 207 jardów do greenu pozwala patrzeć optymistycznie na ten dołek. Drugi świetny strzał i piłka ląduje na greenie, 34 stopy od flagi. Trzecie uderzenie zatrzymuje się tuż pod flagą. Tap – in birdie. Par 5 to jego terytorium, ale czasami i tam można się pogubić.

Gorący driver, gorący putter – co będzie dalej? Na ósemce również birdie! Mała przerwa w birdie na dziewiątce i jesteśmy już na dziesiątym tee.

10, par 4. W sobotę Adrian zagrał tutaj niesamowitego eagle. Green w zasięgu, driver nie odpoczywa. Powtórka z soboty – drive na 327 jardów, ale piłka niestety ląduje po prawej stronie greenu, w bunkrze. Mamy 28 jardów do flagi i piasek. Adrian poznał dobrze piaski Kataru więc da radę i na Kanarach. Piękne wyjście z bunkra, sand safe na birdie! Druga dziewiątka zaczyna się optymistycznie.

No i jest trzynastka. Pechowa dla Adriana czy wręcz przeciwnie? Par 5, 547 jardów. Ładny drive, lekko w rough, z otwartym 237 – jardowym strzałem na green. Podchodzi do drugiego uderzenia i piłka leci w prawo, między palmy, skąd zostaje 48 jardów do greenu. Co prawda to par 5, więc  gramy dalej, chociaż sytuacja nie wygląda najlepiej. Trzecie uderzenie ląduje na greenie, 28 stóp na lewo od flagi. Adrian puttuje tuż pod dołek i dobija na par. Gra spokojnie swoje pary i żeby uzupełnić bilans trzech birdie z pierwszej dziewiątki przydałoby się jeszcze ustrzelić dwa kolejne dla równowagi.

Zostaje osiemnastka – par 5, ale wcześniej coś trzeba wykombinować. Na horyzoncie szesnastka, par 4, 374 jardów. Może nie jest to w zasięgu drivera, ale może być blisko. Dogleg w prawo, palmy po prawej z wąwozem za tee. Żeby nie wylądować tak jak wczoraj Adrian bierze poprawkę i piłka ląduje… w roughie równoległego dołka. Znowu nie wygląda to najlepiej, bo zostało 120 jardów do flagi z niewygodnej pozycji. Czyżby nerwy? Skądże. Drugi strzał ląduje na greenie, 13 stóp od flagi. Stuart Beck już szlifuje puttera! Adrian wraca z dalekiej podróży z birdie.

Tak więc na deser zostaje osiemnastka.

Adrian jest w pierwszej piętnastce. Emocje rosną. Czeka na niego par 5. Jak już wspominałem – to jego żywioł. Co teraz?

Drive jak zwykle potężny i zostaje 184 jardy do flagi. Drugi strzał poprawny, ale ląduje 12 jardów za flagą na fringe. Adrian chippuje pod flagę, trzydzieści centymetrów od dołka. Kolejny, szósty birdie to już formalność. Fantastyczny wynik, super gra i najlepszy rezultat w tym sezonie. Od czwartku akcja przenosi się nieopodal – na Teneryfę”.

#GoMeronk!

Gratulacje!

 

Zwyciężył fantastyczny 21-latek z Południowej Afryki – Garrick Higgo. To jego druga wygrana European Tour!

 

Znowu na drugim miejscu znalazł się ostatnio fantastycznie grający Niemiec – Maximilian Kieffer, który przegrał w dogrywce z Johnem Catlinem w poprzednim turnieju – Austrian Golf Open. Tym razem było mniej dramatycznie, a do zwycięzcy zabrakło trzech uderzeń. Trzeci, z kolejnym uderzeniem straty był Duńczyk – Jeff Winther. 

Runda 63 to najniższa runda w karierze Garricka Higgo. Najpierw zagrał taki wynik w sobotę, a w niedzielę wyrównał swój rekord. Po raz pierwszy w lidze zwyciężał we wrześniu, podczas Open de Portugal at Royal Óbidos, który był dopiero siódmym turniejem European Tour, w którym zagrał. Zwycięstwo na Gran Canarii to z kolei dopiero 24 występ 21-latka. Tym samym został on najszybszym zdobywcą dwóch trofeów European Tour w historii, w wykonaniu gracza z RPA, z wyłączeniem turniejów wielkoszlemowych. Kiedy weźmiemy pod uwagę również Majory, Garrick zajmuje wówczas pozycję drugą w tej klasyfikacji. Jedynym graczem który go tam wyprzedza jest oczywiście Gary Player: „Rozmawiałem z Garym ostatniej nocy. Powiedział mi, że nie ma czegoś takiego jak prowadzenie i poradził, żebym grał tak, jakbym był dwa uderzenia z tyłu”.

Zwycięstwo przesunęło go ze 110 pozycji w rankingu światowym, na miejsce 65. Awansował również o 67 miejsc w rankingu Race to Dubai i obecnie plasuje się na pozycji 17. Była to dokładnie 500 wygrana European Tour wywalczona przez byłego gracza Challenge Tour!

Gratulacje!

W Zurich Classic of New Orleans triumfowała drużyna w składzie Cameron Smith i Marc Leishman.

Relacja TUTAJ

RUNDA TRZECIA 

W sobotę zrobiło się dla odmiany bardzo kolorowo na karcie wyników. Był pierwszy eagle, sześć birdie, dwa bogeye i niestety zdarzył się również samotny double bogey.

Pierwszy w tym tygodniu eagle Adriana pojawił się na dołku dziesiątym, par 4. Opis będzie krótki, zwięzły i dreszcz wywołujący – drive to był pocisk który z prędkością naddźwiękową przeleciał 339 jardów i wylądował 3 metry od flagi! Po rundzie 66, z wynikiem -9 Adrian podskoczył na pozycję T42, którą dzieli z dziesięcioma graczami, w tym z Johnem Catlinem, który wygrywał w ubiegłą niedzielę w Austrian Golf Open.

Na prowadzenie z wynikiem -18 wysunął się Południowoafrykańczyk Garrick Higgo, który na pierwszych czterech dołkach trafił trzy birdie i eagla, kończąc sobotnia rundę rezultatem 63. Dwa uderzenia za nim znajduje się tercet w składzie: Matthias Schwab, Matthieu Pavon i Connor Syme.

Warto wrócić jeszcze do piątkowej rundy, podczas której Rafael Cabrera – Rodriguez pełnił funkcję honorowego startera turnieju. Jego urodzony i wychowany na Gran Canarii syn – Rafa Cabrera-Bello jest gospodarzem pierwszego turnieju European Tour rozgrywanego na tej pięknej wyspie.

Na pierwszym tee Rafael postanowił zrobić niespodziankę również polskim kibicom, wyczytując  Adriana Meronka… po polsku! Później panowie zrobili sobie jeszcze wspólne zdjęcie. Rafael opisywał Adriana jako bardzo sympatycznego młodzieńca i był pod wrażeniem kilku zdań zamienionych z nim po hiszpańsku.

Skąd taki pomysł? Najlepiej wyjaśni to – Roksana Yusufali: „Tatę Rafy poznałam w styczniu zeszłego roku podczas Omega Dubai Desert Classic. Podszedł do mnie, zapytał czy kibicuję Rafie i przeszliśmy razem całą rundę, pomimo że kibicowałam Martinowi Kaymerowi 😂 . Rafael to przesympatyczny człowiek i nadal jesteśmy w stałym kontakcie. Kilka wypowiedzianych przez niego zdań po polsku wywarło podobno spore wrażenie na Adrianie, który nie pozostał dłużny i zaimponował tacie Rafy swoim hiszpańskim”.

 

Adrian rozpocznie finałową rundę o godzinie 11.02 czasu polskiego. Zagra tam razem z Francuzem i Australijczykiem.

Na transmisję zapraszamy od 14.30.

#Kibicujemy! #GoMeronk!

 

 

RUNDA DRUGA 

Druga runda to nieustępliwa walka Adriana i pokaz jak cierpliwie potrafi on przeczekać trudne chwile. Do greenu grał rewelacyjnie. Na greenach putty po prostu nie za bardzo miały ochotę wpadać. 

Do dwunastego dołka zanotował same pary i był pod linią cuta. Wiedział, że musi wreszcie coś trafić. Dwa birdie na dołkach 12 i 16 uratowały sytuację i dzięki nim wcelował dokładnie w cut, który w tym turnieju zabetonował się ostatecznie na bardzo wyśrubowanym poziomie -5!

Oto jak opisuje to jego caddy Stuart Beck: „Tak, Adrian grał dzisiaj bardzo cierpliwie, a sytuacji nie ułatwiał fakt, że w miarę upływu dnia wzmagał się wiatr. Zagrał dużo dobrych strzałów była to spokojna runda w jego wykonaniu. Puttował ok, ale po prostu to był jeden z tych dni na greenach. Jego gra wygląda dobrze, a runda bez bogeya to zawsze cenna sprawa. Miejmy nadzieję, że podczas weekendu wpadnie trochę więcej puttów.”

Po rundzie 61 (!) na prowadzenie z wynikiem -14 wysunął się gwiazdor Ryder Cup z Le Golf National – Duńczyk Thorbjørn Olesen, który powraca do dobrej gry po nie do końca golfowych perturbacjach po Ryder Cup. Rundy 61 zanotowali również Anglik Sam Horsfield i Szkot Connor Syme.

Uderzenie za liderem są Walijczyk Rhys Enoch i Holender Wil Besseling.

Piątkowe poczynania Adriana opisuje jego przyjaciel i caddy z Kataru sprzed dwóch lat – Wiktor, który mimo, że nie jest na Kanarach, dzięki swoim źródłom informacji i tak ma szczegółowy przegląd tego co działo się na polu. Poprosiliśmy go o opis kluczowych dołków czwartkowej rundy:

12

Par, par, par i zaczyna robić się to trochę nudne. Adrian staje na dwunastce, par 3. Przed nim długi strzał na 199 jardów. Gra średnim żelazem i piłka ląduje na greenie. Zostaje trochę do roboty bo trzeba włożyć 4 – metrowy putt. Adu staje, waży i mierzy. Wyciąga palce i już wszystko wie. Bum! Piłka w dołku i wreszcie jest pierwszy birdie, których na pierwszej dziewiątce był tak blisko, ale omijały gniazda. Ok, jest -1 i trzeba szukać kolejnych. Putter zaczyna się rozgrzewać. Vamos!

16

Tym razem dołek par 4. Adrian wystrzelił nową bombę. Drive na 300 jardów ląduje po prawej stronie fairwaya, z otwartą drogą na green i approchem z 75 yardów. Ładny lob i piłka siada metr od flagi. Tego birdie potrzeba jak wody na pustyni bo cut ustawił się dzisiaj niesamowicie nisko. Wyniki są jak z kosmosu! Adrian nie patrzy na tablicę i spokojnie trafia BIRDIE 👊

17

Bomba na 338 jardów z tee. Niestety mocno w prawo i piłka ląduje pomiędzy palmami. Jest jednak miejsce między nimi i Adrian ładnie ląduje na fringe’u, 7 metrów od flagi. Jest szansa na up&down. Niestety piłka przelatuje za dołek i zostaje tylko par.

18

Po obronie siedemnastki z palmami i drogą, zostaje jeszcze jeden dołek do końca – długa osiemnastka, par 5. Linia cuta ustaliła się na -5, ale zostało jeszcze paru dobrych graczy z popołudniowych startów. Adu ma w głowie wiele rozwiązań, ale driver jest jego przyjacielem. Wystrzelił niesamowity pocisk na fairway, 337 jardów! Co za zimna krew! Wie, że teraz każdy birdie to bonus na następne dwa dni i pewność, że będzie mógł wtedy grać. Do flagi zostaje 165 jardów. Adrian ląduje na greenie  i ma 11 metrów na eagla! Jest dobrze, ale długi putt przelatuje za daleko i zostało 6 stóp do flagi. Wszystko wygląda dobrze. Uderza spokojnie, ale piłka mija dołek o milimetry i Adrian schodzi z greenu tylko z parem.

Podsumowując dzisiejszy dzień: Adrian solidnie zaliczył kolejną rundę na European Tour. Czekamy na dalszy rozwój wypadków.

 

Adrian rozpoczyna o 9.15 sobotnią rundę. Towarzyszyć będzie mu 29-letni Duńczyk Lucas Bjerregaard, zwycięzca 2017 Portugal Masters i 2018 Alfred Dunhill Links Championship.

 

RUNDA PIERWSZA

Adrian grał świetnie w pierwszej rundzie Gran Canaria Lopesan Open. Trafił pięć birdie, wykręcił piękną rundę 67 i plasuje się na miejscu … czterdziestym, współdzielonym  z osiemnastoma (!) innymi zawodnikami, którzy również zanotowali świetną rundę. 

Sęk w tym, że było bardzo wielu graczy z jeszcze lepszymi wynikami i sporo z dużo lepszymi.

Na prowadzeniu z wynikiem -7 znajduje się mocna międzynarodowa ekipa czterech zawodników: Holender Joost Luiten, który na piętnastce trafił hole-in-one, Duńczyk Joachim B. Hansen – z którym Adrian grał w sobotniej rundzie pamiętnego Alfred Dunhill Championship, Francuz Robin Roussell i uczestnik niesamowitej austriackiej dogrywki – Niemiec Maximilian Kieffer!

Miejscem piątym dzieli się siedmiu graczy z wynikiem -6! W tym momencie wiele wskazuje na to, że cut może być w okolicy -4,-5. Uff. Nisko! Prognoza pogody mówi, że będzie pięknie, słonecznie, 25°C, jednak spodziewany jest dość żwawy wiatr, 3-4 w skali Beauforta. Tak więc szykuje się dobra zabawa.

Adrian zaczął dzień od bogeya na dwunastce. Później zaczął szaleć, grając tylko pary i pięć birdie do czwórki. Na ósemce wpadł niezapraszany bogey. Dla przypomnienia – jego czwartkowa runda rozpoczęła się z dziesiątego dołka.

Prezentujemy trzy subiektywnie wybrane przez nas dołki z rundy Adriana.

No.18, par 5, 505 jardów, „dogleg” w prawo: Drive 313 jardów na lewą cześć fairwaya, z 206 jardów zagranie do bunkra po lewej – 22 jardy od flagi. Z bunkra pod dołek – putt na birdie.

No.1, par 4: Drive znów 313 yardów na środek fairwaya. Do flagi zostało 202 yardy. Co robi Adrian? Gra na green, ‘pin high’ i trafia swój czwarty birdie dnia.

No.4, par 5: To również „łatwizna”, pod warunkiem, że potrafimy posłać pocisk z tee na odległość 307 jardów na prawą stronę fairwaya, a następnie z 219 yardów zagrać tuż za green – 18 jardów od flagi, „chipnąć” siedem stóp od dołka i trafić spokojnie putt na ostatni birdie dnia.

Druga runda Polaka rozpoczyna on o 14.20 czasu polskiego. Podobnie jak w czwartek we flighcie towarzyszyć mu będzie: Południowoafrykańczyk Dean Burmester (65), triumfator 2017 Tshwane Open i 40-letni Fin Mikko Korhonen (68), zwycięzca 2018 Shot Clock Masters w swoim 146t starcie European Tour oraz 2019 Volvo China Open.

 

Zapowiedź turniejuTUTAJ

Depeszował, fotografował, filmował: Stuart Beck

Film i zdjęcie z piątkowego startu dzięki uprzejmości: Papy Rafaela Cabrera – Bello i Roksany Yusufali

Bezcenna współpraca merytoryczna: Wiktor – Gran Vittorio 🙂

Napisała: Kasia Nieciak

 

Tenerife Open i Valspar Championship w Golf Channel Polska 

Czwartek:

 Tenerife Open – runda 1 (LIVE) 18:00 – 20:00

 Valspar Championship – runda 1 (LIVE) 20:00 – 23:00

Piątek, 30 kwietnia:

 Tenerife Open – runda 2 (RE-LIVE) 19:00 – 21:00

Valspar Championship – runda 2 (LIVE) 21:00 – 00:00

Sobota:

Tenerife Open – runda 3 (LIVE) 15:00 – 19:00

PGA TOUR: Valspar Championship – runda 3 (LIVE) 21:00 – 00:00

Niedziela:

European Tour: Tenerife Open – finał (LIVE) 14:30 – 18:30

Valspar Championship – finał (LIVE) 21:00 – 00:00

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni