Mateusz Gradecki. Fot. Strzały na fairwayu

GRADI W KASKÁDA GOLF CHALLENGE

W niedzielę zajął 14 miejsce w Open de Bretagne, a już od czwartku rywalizował w kolejnym turnieju Challenge Tour. Tym razem w Kaskáda Golf Challenge, w okolicach czeskiego Brna. Teraz przez chwilę odpoczywa. 

 

Podsumowanie turnieju 

Po rundach 70 i 72 Gradi nie przeszedł przez cut, do którego zabrakło mu dwóch uderzeń. Zwyciężył Marcel Schneider, zdobywając tym samym przepustkę na The Open w Royal St.Georges!

Drugim miejscem podzieliło się trzech zawodników – Australijczyk Dymitrios Papadatos, Nowozelandczyk Josh Geary i Włoch Lorenzo Scalise.

Gradi tak podsumował swój występ w Czechach: „Niestety wracam przedwcześnie do domu. Nigdy nie jest to przyjemna podróż, ale nie czuję się zły ani zagubiony z powodu nie przejścia cuta. Grałem długą grę – od tee do greenu, sto razy lepiej niż tydzień temu, kiedy skończyłem prawie w pierwszej dziesiątce. Teraz nie przeszedłem cuta. To pokazuje jak wielkie znaczenie ma puttowanie na całą grę i na wynik. Według mojej oceny przez te dwa dni, puttowałem naprawdę nieźle. Nic jednak nie wpadło, nie miałem czucia tych greenów na tyle, żeby czuć się tam pewnie. Uderzałem bardzo dobrze. Miałem tak naprawdę jeden zły strzał, który kosztował mnie 'tripla’. Były też trzy putty, a rzadko mi się to zdarza. W tym sezonie puttowanie to moja najmocniejsza strona, dlatego wynik był taki jaki był”.

Mateusz Gradecki. Fot. Team Gradi

Pytany o najbliższe plany i podsumowanie Gradi Polish Open, rozgrywanego w Gradi Golf Club turnieju ligi Pro Golf Tour, z której przecież awansował na Challenge Tour, depeszował: „Teraz mam tydzień przerwy i później gram Adamstal w Austrii i Italian Challenge we Włoszech. Patrząc na grę jestem na to gotowy, tylko muszę zapomnieć o tym co się tutaj działo i tyle.

Na Polish Open w czołówce byli gracze, którzy raczej grali dość dobrze przez cały sezon. Najlepszy zawodowiec – Marco Iten i amator, który w końcu wygrał cały turniej – Nick Bachem, to bardzo dobrzy zawodnicy. Gratulacje dla zwycięzcy, z którym nigdy nie grałem, ale wiele razy widziałem go w czołówce. Z Marco grałem wiele razy. Gratulacje dla nich. To jest fajny turniej. Byłem na rundzie próbnej, przeszedłem parę dołków, żeby zobaczyć jak wygląda pole i myślę, że gracze mieli naprawdę niezły test i fajny turniej, bo pole było naprawdę dobrze przygotowane”. 

Zapowiedź Kaskada Golf Challenge

Pole znam, jest dość górzyste, więc trzeba sporo energii mieć w rezerwie, szczególnie na ostatnie dni. Zagrałem we wtorek 18 dołków, w środę tylko trening. Pogoda znacznie lepsza niż we Francji, gdzie było zimniej i prawie cały czas padało” – depeszował Gradecki przed startem.

W czwartek parę minut po 9.30 Gradi rozpoczął grę od birdie na jedynce. Kolejny birdie dodał na szóstce, nie notując na pierwszych dziewięciu dołkach ani jednego bogeya. Na drugiej dziewiątce było już dużo bardziej rozmaicie. Pojawiły się trzy bogeye, neutralizowane dwoma birdie. Gradi zakończył dzień na minusie, z wynikiem -1 plasując się na pozycji T42.

Ze względu na burzę gra była w czwartek przerwana. Niektórzy gracze musieli dokończyć swoje rundy w piątek rano. Po osiemnastu dołkach prowadzi australijsko-niemiecki duet Blake Windred i Marcel Schneider.

W całym turnieju jest o co walczyć, bowiem triumfator Kaskáda Golf Challenge, poza pucharem, cennymi punktami rankingowymi i nagrodą finansową wywalczy również… miejsce w 149. The Open.

Niedzielny wynik Gradiego w Bretanii – miejsce w czołowej piętnaste – to drugi najlepszy rezultat w historii jego występów w Challenge Tour. W maju uplasował się na dzielonej ósmej pozycji w rozegranym w Szwecji turnieju Range Servant Challenge by Hinton Golf.

Tym razem na polu Golf Bluegreen de Pléneuf Val André (par 70) rozegrał cztery solidne rundy – 67, 69, 71 i 68 uderzeń. Suma -5 dała czternastą pozycję i sporo punktów rankingowych. Na karcie znalazło się łącznie 20 birdie!

We Francji dużo dobrego się działo. Jestem zadowolony z końcowego rezultatu, szczególnie z tego, że po trzech dołkach ostatniej rundy byłem +3, a skończyłem rundę -2. Mega pozytywne jest również 20 birdie, jakie zrobiłem w całym turnieju. Pole było wymagające z tee, przez to ciężko było utrzymać z dala od bogeyów, bo nie trafiając od razu w fairway łatwo było o zgubioną piłkę. Nieźle sobie z tym poradziłem, a puttowałem na dobrym poziomie” – opowiadał.

Występ w Bretanii był kolejnym tegorocznym startem Gradiego w drugiej lidze europejskiego golfa – Challenge Tour. Polak w tym roku skupia się osiągnięciu jak najlepszego wyniku w tym cyklu. Jak do tej pory idzie mu bardzo dobrze. W Bretanii zdobył więcej birdie niż zwycięzca turnieju i jakikolwiek zawodnik z pierwszej piątki zawodów.

„Ciężko powiedzieć, co było dla mnie w tym turnieju najważniejsze, bo tak dużo się działo! Na pewno jestem bardzo zadowolony z mojej statystyki pod względem liczby birdie. Wiele części mojej gry było na takim poziomie, jaki chciałbym prezentować. Na pewno chcę także zminimalizować liczbę błędów – moja karta gry była w tym turnieju niezwykle kolorowa – pod względem liczby birdie, ale zdarzały się też bogeye” – powiedział Mateusz Gradecki.

Pole o pięknej nazwie Golf Bluegreen de Pléneuf Val André,  położone nad Oceanem Atlantyckim gwarantuje wspaniałe widoki ale nie zapewnia stabilnej aury. Podczas zawodów golfiści musieli mierzyć się z trudnymi warunkami pogodowymi, deszczem i niską temperaturą, wynoszącą jedynie 13 stopni.  Przy takiej pogodzie niełatwo jest uzyskać dobry wynik, chłód, wiatr i deszcz nie pomagały w grze.

Po turnieju w Pleneuf Polak awansował o 11 pozycji w klasyfikacji generalnej Challenge Tour i zajmuje obecnie 42 lokatę.

„Nie było łatwo, pole było bardzo wymagające, wymuszało bardzo uważną grę, szczególnie przy pierwszych strzałach. Jeśli  nie grało się w odpowiedniej linii, piłka z dużym prawdopodobieństwem wpadała w krzaki. Nie poddaję się i myślę, że to jest mój największy atut. Szukam rozwiązań w trakcie gry, aby wyciągnąć z niej ile się da. Miejsce, które zająłem w tym turnieju to nie jest do końca optymalny wynik, ale biorąc pod uwagę to, gdzie byłem na starcie 4 rundy, można powiedzieć, że wróciłem z dalekiej podróży. Jeśli chodzi o plany na ten sezon, na pewno chciałbym zająć miejsce w pierwszej 20 Challenge Tour, premiujące do gry w elitarnym cyklu European Tour” -powiedział.

Sumą – 20 w Open de Bretagne wygrał Francuz Julien Brun, czyli triumfator Gradi Polish Open by Emeralld 2020. Tegoroczna edycja tych otwartych międzynarodowych zawodów rozgrywanych w lidze Pro Golf Tour właśnie trwa, z oczywistych względów bez udział Bruna czy Gradeckiego. W turnieju Pro-Am zagrała za to, z bardzo dobrym efektem, siostra Mateusza – Dominika.

Po rundzie w Czechach będzie chwila śledzeniu wyników Gradi Polish Open. Zresztą, już wczoraj widziałem, że w Gradim jak zwykle – dużo bardzo dobrych, ale i dużo bardzo słabych wyników” – wspominał Mateusz, dodając że jest również na bieżąco z innymi wydarzeniami świata sportu, w tym z piłkarskimi meczami EURO.

 

Livescoring Kaskáda Golf Challenge TUTAJ

Wyniki Open de Bretagne TUTAJ

Zdjęcie główne. Strzały na fairwayu

Źródło: Anna Kalinowska/PZG i Przemysław Śmiałkowski/kancelaria PR

 

podsumowanie turnieju: Kasia Nieciak

depeszował głosowo: Gradi

Całość zredagowała: Kasia Nieciak

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni