Mateusz Gradecki. Fot: Team Gradi

GRADI W ITALIAN CHALLENGE

W środę Nicole Polivchak wystartowała w mistrzostwach Europy amatorek, które odbywają się koło Turynu, a w czwartek, po drugiej stronie stolicy Piemontu, rywalizację w zawodowym Italian Challenge rozpoczął Mateusz Gradecki.

 

Finał

Po rundzie -1 Gradi kończy rywalizację na pozycji T25.

Niesamowita runda -7 dała zwycięstwo Portugalczykowi Ricardo Gouveia!

#Gratulacje!

RUNDA TRZECIA

Gradi zaczął nieciekawie, od podwójnego bogey’a, skończył dwoma birdie z rzędu, na szesnastce i siedemnastce. W sumie runda na par, wynik -4 po trzech dniach i pozycja T26, dzielona z dziewięcioma zawodnikami.

Prowadzi austriacko-hiszpański duet Lucas Nemecz i Santiago Tarrio. Tuż za nimi jest Portugalczyk Ricardo Gouveia.

W finale Mateusz zagra z Antonem Karlssonem, od 8.11.

Kibicujemy!

 

RUNDA DRUGA

Drugiego dnia Gradi trafił idealnie w par, notując po drodze cztery birdie i cztery bogey’e. Przesunął się z pozycji ósmej na szesnastą, z wynikiem -4 tracąc na półmetku turnieju osiem uderzeń do lidera.

Prowadzi Francuz Frederick Lacroix (-12), który zaatakował w piątek rundą 64. Dwa kolejne miejsca zajmują Hiszpanie: Manuel Elvira (-11) i Santagio Tarrio (-9). Niestety Matteo Manassero nie przeszedł przez cut.

 

Mateusz rozpoczyna trzecią rundę o 10.55. Razem z nim zagra Hiszpan Xavier Sainz.

 

 

Kibicujemy! #GoGradi!

 

RUNDA PIERWSZA

Gradi bardzo mocno rozpoczął rywalizację w Italian Challenge. Jednak zanim mógł wreszcie wystartować musiał odczekać około dwóch godzin, aż gra zostanie wznowiona po burzy. Co prawda na jego karcie wyników szybko pojawił się bogey, ale później wszystko już grało i furczało.

Następnie trafił birdie na kolejnych trzech dołkach, bogeya na trzecim dołku drugiej dziewiątki i natychmiast skutecznie zneutralizował go kolejnymi trzema birdie z rzędu! Runda -4 uplasowała go na siódmej pozycji, dzielonej z trzema innymi zawodnikami.

Z wynikiem -6 prowadzi Anglik Nathan Kimsey.

Uderzenie dalej jest koalicja pięciu zawodników. Matteo Manassero rozpoczął walkę od wyważonej rundy 71.

Gradi rozpoczyna sobotnią rozgrywkę o godzinie 12.40 z pierwszego tee. Podobnie jak w rundzie pierwszej towarzyszyć będą mu Czech Filip Mruzek i Austriak Timon Baltl.

 

#Kibicujemy!

 

Warunki mamy hardcorowe, bo termometry wskazują ponad 30 stopni, a odczuwalna pewnie koło 40. Trzeba jak najwięcej uciekać w cień i mocno się nawadniać izotonikami” – relacjonował Gradi po rundzie treningowej.

W ubiegłym tygodniu reprezentant Polski rywalizował w Euram Bank Open w Austrii. Po dwóch rundach na 70 i 74 uderzenia, nie udało mu się awansować do kolejnej części rozgrywki. Jak informował, pole we Włoszech jest kompletnie inne niż to w GC Adamstal. 

Teraz mamy włoski parkland, raczej krótki, czyli nacisk będzie na precyzję. Dużo strategii będzie potrzebne. Ostatnie dni to była dla mnie praca nad aspektami mentalnymi. Nie wchodząc w szczegóły mowa o pracy trochę nad całym procesem, rutyną startową, akceptacją i podejściem przed turniejem czy w trakcie. Na pewno jestem pozytywnie nastawiony, więc jedziemy dalej” – depeszował.

Dopytywany przez redakcję Golf Channel Polska opowiadał: „W Austrii było jak było. Nie ułożyło się to wszystko tak jak chciałem. Grałem nie najgorzej, ale ciężko było mi znaleźć to birdie i wykręcić wynik. W pewnym momencie walczyłem tylko o cuta, ale grałem na tyle dobrze, żeby skończyć to dużo wyżej. Miałem czas na trochę przemyśleń. Popracowałem  nad podejściem do gry, procesem mentalnym przy uderzeniach, na nastawieniem, akceptacją i takimi sprawami, związanymi z tym, żeby lepiej podejść mentalnie do gry. W tym tygodniu pole jest kompletnie inne. Gramy na włoskim ‘parklandzie’. Jest dużo bardziej płasko niż w Austrii w górach, ale mamy tutaj hardcorowe warunki. Trzeba będzie walczyć z temperaturą. Muszę dbać o nawadnianie i chronienie się w cieniu – to będzie podstawą, żeby jak najwięcej energii zostało na ostatni dzień”.

Więcej o Euram Bank Open TUTAJ

Gradi pytany, o to czy nie miał problemów z powrotem z Austrii, w związku z powodziami, które w tamtym czasie nawiedziły Europę, wyjaśniał: „Z Austrii do Włoch przelatywałem. Była tam ze mną Dominika i ona najpierw odwiozła mnie na lotnisko, a potem pojechała samochodem do domu. Po turnieju wrócę samolotem. Po Włoszech będzie tygodniowa przerwa na Challenge Tour. Może zrobię sobie dwa tygodnie przerwy, odpuszczając turniej w Finlandii”.   

Pula nagród w Italian Challenge wynosi 300 tysięcy Euro, czyli jest najwyższą w tegorocznej serii Challenge Tour, nie licząc finału, wspieranego finansowo przez R&A. Ten tydzień daje zatem graczom sporą szansę na znaczące awansowanie w rankingu Road to Mallorca, aby zapewnić sobie miejsce w pierwszej dwudziestce, a tym samym prawo do gry w European Tour w sezonie 2022.

Klub golfowy Margara został założony w 1972 roku przez dr Glauco Lolli Ghettiego i od tego czasu gościł 22 imprezy Challenge Tour, Italian Ladies Open i kilka włoskich mistrzostw narodowych. Klub dysponuje dwoma polami. Areną rywalizacji w opisywanym turnieju będzie parkowe Glauco Lolli Ghetti, z licznymi drzewami otaczającymi fairwaye, które rozciągają się nad wzgórzami Monferrato.

Mateusz powinien rozpoczynać grę o 7.40, z dziesiątego tee. Towarzyszyć będą mu Czech Filip Mruzek i Austriak Timon Baltl.

Rozpoczęcie turnieju przesunęło się ze względu na poranną burzę. Gra powinna rozpocząć się o 10.00. 

 

Kibicujemy! #GoGradi!

Livescoring TUTAJ

Źródło: PZG/Anna Kalinowska

Fot. Team Gradi

Zredagowała i dodała drugą wypowiedź Gradiego: Kasia Nieciak

 

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni