Mateusz Gradecki. fot. Strzały na fairway’u

PRZED GRADIM MOCNY POCZĄTEK SEZONU

Na początku lutego do rywalizacji na Challenge Tour przystąpi Mateusz Gradecki. Przed Gradim sześć startów w RPA, a potem długi i obfitujący w mocną rywalizację sezon w drugiej europejskiej lidze. Cel? Awans do DP World Tour!

Anna Kalinowska: Co słychać? Gdzie jesteś?
Mateusz Gradecki: Obecnie w Hiszpanii, w okolicach Marbelli. Spędzę tu łącznie dwa tygodnie. To czas na ostatnie przygotowania fizyczne i techniczne. Poza golfem wieczorami gram w paddla, który jest świetnym wysiłkiem tlenowym. Dla połączenie przyjemnego z pożytecznym – czyli treningu z mentalnym relaksem – miałem się w weekend wspiąć na szczyt La Concha, z którego rozciąga się wspaniały widok na wybrzeże, a nawet widać Afrykę, ale pogoda nie sprzyjała. 25 stycznia wrócę z Hiszpanii do Polski, a chwilę potem odlecę już do RPA.

Wielkimi krokami zbliża się start tegorocznego Challenge Tour, właśnie od turniejów w południowej Afryce. Opowiedz, o swoich planach startowych.
Cały luty spędzę w RPA. Lecę tam 2 lutego, a 10 lutego pierwszy start, choć jeszcze udział w Dimension Data Pro-Am w Fancourt Golf Estate nie jest dla mnie pewny.
Każdy kolejny turniej już na pewno obstawię (czyli Bain’s Whisky Cape Town Open 17-20.02, Jonsson Workwear Open 24-27.02 oraz Manguang Open 3-6.03). Zatem aż do 6 marca mamy starty. Potem dwa tygodnie przerwy, które wykorzystam na odpoczynek w Polsce, a dalej znów rywalizacja w Afryce – kolejne dwa turnieje w RPA, a na początku kwietnia Mount Kilimanjaro Klassic w Tanzanii.

Dlaczego udział w pierwszym turnieju w RPA nie jest pewny? W klasyfikacji końcowej rankingu Road to Mallorca 2021 zająłeś 68. miejsce, które dało 12. kategorię startową na ten rok, gwarantującą możliwość rywalizacji w całym cyklu CT.
Teoretycznie tak. Ale akurat pierwsze zawody w tym roku są połączone z Sunshine Tour, więc mniej challenge’owych graczy może w nim wziąć udział. Na razie jestem kilka miejsc poza listą, ale wierzę, że na dniach to się zmieni.

Jak oceniasz tegoroczny kalendarz?
Jest wiele turniejów, które zostaną rozegrane o tej samej porze roku, co poprzednio, na tych samych polach. Więc pewnie z dziesięć startów będę miał w miejscach, które znam i to jest na pewno na plus. Jednak w zeszłym roku nie grałem na początku sezonu w CT, więc nie znam pól z RPA. Byłem tam raz, lata temu, jeszcze jako junior (w 2011 r. znalazł się w składzie sześciu kadrowiczów, którzy wystartowali w Kenako South African World Juniors z cyklu World Junior Golf Series – przyp.red.). To, co utkwiło w głowie, to fakt, że trawa na polach jest zupełnie inna. Dlatego jadę ciut wcześniej, aby się aklimatyzować, zapoznać z trawą i otoczeniem. 

Na ten rok organizatorzy zaplanowali 30 turniejów. To dużo. Myślę, że żaden z zawodników nie weźmie udziału we wszystkich, szczególnie, że w pewnym momencie to 17 tygodni startowych z rzędu. Nie da się temu podołać. Na szczęście zaplanowano dwie naturalne przerwy – tę marcową i drugą w drugiej połowie kwietnia, kiedy to cykl przenosi się do Europy. Będzie chwila na oddech, bo pierwszymi zawodami na kontynencie jest Challenge de Espana, w dniach 5-8 maja. Ale taka liczba turniejów sprawia, że nie można sobie odpuścić, szczególnie na początku sezonu. Punkty rankingowe trzeba zbierać.

W tym roku Twój kalendarz to tylko starty w Challenge Tour?
Tak. Na inne turnieje nie patrzę… chyba że European Tour. Rozpocząłem współpracę ze znaną agencją menedżerską International Sports Management, a to zwiększa szansę na zaproszenia do kilku turniejów tej wyższej ligi. Generalnie najważniejsze, abym ten rok zakończył w pierwszej dwudziestce rankingu Road to Mallorca i awansował tym samym do DP World Tour.

Czy coś zmieniło się, jeśli chodzi o skład Twojego sztabu?
Wciąż otwarty jest temat caddiego. Biorę parę opcji pod uwagę. Do grona trenerów dołączył niejako Juan Ochoa. Zacząłem się z nim tak treningowo spotykać tu w Hiszpanii i bardzo fajnie to wygląda. Szczególnie, że Juan ma tutaj pod opieką innego zawodnika z Challenge Tour – Angela Hidalgo, który, choć gra pierwszy rok zawodowo, to już wygrał German Challenge 2021, a dzięki dobrym występom, jest już na 212 pozycji w światowym rankingu. Ponieważ na turnieje będzie jeździł razem z Juanem, to umówiłem się, że i na mnie trener spojrzy. Szczególnie, że Juan również bywa w Polsce. Chodzi tylko o to, aby na żywo ktoś kontrolował kilka aspektów, bo wciąż jeśli chodzi o technikę to konsultują się online z Shauheenem Nakhjavanim z Kanady.
Cieszy mnie współpraca z agencją ISM, bo na pewno pomogą w logistyce, podzielą się swoim doświadczeniem, a być może pomogą w pozyskaniu sponsorów. Mam też osobę, która pomoże mi w odświeżeniu strony internetowej i w przygotowaniu materiałów graficznych na moje kanały w social mediach. 

Będziemy je bacznie obserwować! Powodzenia!

 

KALENDARZ TURNIEJÓW CHALLENGE TOUR TUTAJ

Listopadowy wywiad, w którym Mateusz podsumował sezon, dostępny jest tutaj: golfchannel.pl/?news=gradi-wywiad

 

fot. Strzały na fairwayu

Źródło: PZG

Zredagowała: Kasia Nieciak

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni