Zapraszamy na Genesis Invitational

Tiger Woods tym razem nie zagra w Riviera Country Club. Tradycyjnie będzie za to gospodarzem The Genesis Invitational. Mimo dwunastu prób, nigdy nie wygrał na tym polu. Tylko dwukrotnie był w najlepszej piątce, z czego w 1999 roku był drugi, po przegraniu dogrywki z Billym Mayfair. Ostatnio próbował swoich sił rok temu. Tym razem dochodzi do siebie po kolejnej operacji kręgosłupa. 

 

Transmisje The Genesis Invitational w Golf Channel Polska 

Czwartek i piątek: od 20.00

Sobota i niedziela: od 21.00

Podsumowanie ubiegłorocznej edycji turnieju: w środę o 21.00 i czwartek o 19.00

Komentuje: Jacek Person.

 

 

To zupełnie niezwykły dla niego zakątek świata. Spośród wszystkich miejsc, w których wystąpił przynajmniej cztery razy, zawsze tam kiedyś wreszcie zwyciężał. To pole jednak jest nieprzejednane i żelazna reguła póki co tutaj nie sprawdza się.  Paradoksalnie, Tygrys darzy to miejsce wielką, nieskrywaną i trochę nieodwzajemnioną miłością.

Decydujący jest fakt, że Riviera nierozerwalnie kojarzy mu się z dzieciństwem, a co najważniejsze, z jego tatą. Po raz pierwszy przyjechał tam jako 9 – latek i wspólnie z ojcem kibicował w rozgrywanym niedaleko Los Angeles turnieju. Panowie Woods później wybierali się tam jeszcze wielokrotnie.

W wieku piętnastu lat Tiger próbował po raz drugi dostać się do turnieju w tzw. „poniedziałkowych kwalifikacjach”, oferujących dla zwycięzcy przepustkę do rozgrywanego trzy dni później turnieju. Grał wtedy na South Course Los Serranos Country Club: „To był moment, którego nigdy nie zapomnę. Grałem wtedy najlepszą rundę mojego życia i byłem (-8) po 17 dołkach myśląc, że kwalifikuję się do swojego pierwszego turnieju PGA Tour. Wtedy podszedł do mnie tamtejszy head pro i powiedział, że w klubie czeka już dwóch graczy z wynikiem -10! Co?! Musiałem zrobić eagla na ostatnim dołku par 5 z perspektywą bardzo trudnego drugiego strzału nad wodą na green. Zagrałem do wody, zrobiłem bogeya i skończyłem rundę w 65 uderzeniach.”

W tamtym momencie to był koniec marzeń Tigera o udziale w Los Angeles Open. Chwilę później wygrał US Junior Amateur, pierwszy z sześciu z rzędu wygranych turniejów USGA w tamtym sezonie. To z kolei, w połączeniu z popisami podczas poniedziałkowych kwalifikacji, zwróciło na niego uwagę włodarzy Los Angeles Open, którzy w końcu się zreflektowali i postanowili zaprosić lokalnego predatora do gry.

Jesienią 1991 roku, kilka miesięcy przed turniejem Earl Woods odebrał telefon z propozycją nie do odrzucenia: „Panie Woods, mówi Greg McLaughlin, Nissan Los Angeles Open. Chciałbym zaoferować dla Pana syna zaproszenie do gry w LA Open, na polu Riviera.” Po dłuższej, typowej dla siebie pauzie, ojciec wkrótce najsłynniejszego golfisty świata odparł: „Mój syn będzie zaszczycony mogąc zagrać w LA Open.”

Kilka miesięcy później, po kilku rundach treningowych, między innymi z Gregiem McLaughlinem, Tiger w końcu spełnił swoje marzenie i wystąpił w pierwszym turnieju PGA Tour, w dodatku tak dla niego szczególnym: „Nie sprawowałem się tam najgorzej, grając rundy 72 i 75. Może i mogłem urwać z tego kilka uderzeń, ale byłem całkiem z siebie zadowolony. Wtedy właśnie spojrzałem na tablicę wyników i dotarło do mnie, że jestem siedemnaście uderzeń za Davisem Love III. To otworzyło mi oczy i pomyślałem, że jednak może wcale nie jestem aż tak dobry. Wiedziałem, że mogę grać w tę grę, ale jeszcze nie dorastałem do pięt tamtym facetom i miałem długą drogę przed sobą.”

Mimo, że nie przeszedł wtedy przez cut, kończąc turniej na 125 miejscu i tak był to dla niego potężny zastrzyk inspirująco-motywujący. Wtedy też rodziła się Tigermania i absolutnie wszyscy chcieli zobaczyć w akcji debiutującego na PGA Tour szesnastolatka!

 

 

I jeszcze mała dygresja oddająca w pewien sposób atmosferę i koloryt tamtych czasów. Warto wspomnieć, że chwilę wcześniej Eldrick Tont Woods właśnie przesiadł się z tradycyjnych drewnianych woodów, na ostatni krzyk mody-metal woody, które chwilę potem zrewolucjonizowały grę w golfa.

Cztery lata po swoim debiucie w lidze, Tiger przeszedł na zawodowstwo, wygrywając w trakcie niesamowitej kariery 82 turnieje PGA Tour. Tym razem tam nie zagra, ale będzie gospodarzem turnieju, który od lat prowadzony jest przez należącą do niego firmę menadżerską – TGR Live.

W 2018 roku, na styczniowej konferencji prasowej, zorganizowanej tuż po oficjalnym ogłoszeniu planu powrotu do gry po czwartej operacji kręgosłupa, w turnieju nieopodal Miasta Aniołów, powiedział: „Jestem bardzo podekscytowany z powrotu na Rivierę. Nie grałem tam od bardzo dawna. Móc grać w turnieju, na który przyjeżdżałem jako amator, jako junior, a teraz jako gospodarz, rozgrywanego w jednym z najbardziej historycznych miejsc w golfie, jest dla mnie spełnieniem marzeń. ”

 

 

Riviera Country Club to projekt George’a C. Thomasa Jr. i Williama P Bella, par 71, o długości 6695 metrów, będący częścią PGA TOUR od 57 lat. W tym czasie gościł trzykrotnie turnieje wielkoszlemowe: 1948 U.S. Open i 1983/1995 PGA Championships. Permanentnie w pierwszej setce rankingów najlepszych pól golfowych świata, umiejscowiony niedaleko Sunset Boulevard.

Los Angeles Open rozegrany został po raz pierwszy w 1926 roku, a pierwszym triumfatorem był Harry Cooper. Później zwyciężali tam m.in.: Ben Hogan (3), Sam Snead (2), Ken Venturi, Arnold Palmer (3), Billy Casper (2), Hale Irwin, Tom Watson (2), Johnny Miller, Fred Couples (2), Corey Pavin (2), Ernie Els, Nick Faldo, Mike Weir (2), Phil Mickelson (2), Bubba Watson (3).

 

 

Obrońcą tytułu będzie Adam Scott. Mistrz Masters z 2013 roku zwyciężał już wcześniej w Riviera Country Club. PGA TOUR nie uznało jednak oficjalnie tamtej wygranej, ze względu na skrócenie w 2005 roku turnieju do 36 dołków, z powodu ulewnych opadów deszczu. Tym razem pogoda była wręcz idealna i wszystko przebiegło w stosunkowo mało dramatycznych okolicznościach. Przystępując do rundy finałowej Scott dzielił się pozycją lidera z Mattem Kucharem i Rorym McIlroyem. Stabilna runda 70 dała mu dwupunktową wygraną. Drugą pozycją podzielili się Sung Kang, Scott Brown i Matt Kuchar.

 

 

Jako turniej o tzw. „podwyższonym statusie” rok do roku ma fantastyczną obsadę. W turnieju zagra 120 zaproszonych graczy. Zwycięzca otrzymuje tutaj aż 55o punktów FedEx Cup.

 

 

W tym roku zobaczymy następujących zawodników z Top 50 Rankingu Światowego.

 

Gracz OWGR
 Dustin Johnson 1
 Jon Rahm 2
 Justin Thomas 3
 Xander Schauffele 4
 Collin Morikawa 6
 Rory McIlroy 7
 Patrick Cantlay 8
 Bryson DeChambeau 10
 Brooks Koepka 12
 Daniel Berger 13
 Viktor Hovland 14
 Tony Finau 15
 Matthew Wolff 18
 Matthew Fitzpatrick 20
 Hideki Matsuyama 22
 Adam Scott 23
 Kevin Na 25
 Abraham Ancer 27
 Joaquin Niemann 28
 Jason Kokrak 30
 Cameron Smith 31
 Marc Leishman 33
 Scottie Scheffler 34
 Sergio Garcia 40
 Gary Woodland 42
 Matt Kuchar 44
 Carlos Ortiz 45
 Brendon Todd 46
 Will Zalatoris 49
 Bubba Watson 50

 

The Genesis Invitational w Golf Channel Polska 

Czwartek i piątek:

 The Genesis Invitational – runda 1 i 2 (LIVE)

20:00 – 00:00

 

Sobota, 20 lutego:

 The Genesis Invitational – runda 3 (LIVE)

21:00 – 00:00

 

Niedziela, 21 lutego:

The Genesis Invitational – finał (LIVE)

21:00 – 00:30, do rozstrzygnięć.

Komentuje: Jacek Person.

Podsumowanie ubiegłorocznej edycji turnieju: w środę o 21.00 i czwartek o 19.00

 

Zapraszamy! 

 

Napisała: Kasia Nieciak

 

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni