Bryson Dechambeau. Omega Dubai Desert Classic. Emirates Golf Club in Dubai. January 2020. EPA/ALI HAIDER Dostawca: PAP/EPA.

Bryson

Bryson DeChambeau to gracz nietuzinkowy, naukowiec, geniusz, tytan pracy, rewolucjonista, odkrywca, ostatnio nawet „paker i mięśniak”. Nazywany często The Golfing Machine – ze względu na książkę Homera Kelley’a, która jest dla niego biblią golfa. W niedzielę zwyciężył w Rocket Mortgage Classic, swoim szóstym turnieju PGA TOUR, cięższy o ponad dwadzieścia kilogramów żywych mięśni, w porównaniu do czasów, kiedy rozpoczynał zawodową karierę.

 

 

Rundy 66-67-67-65, dały mu trzypunktową wygraną, na którą czekał półtora roku, od czasu triumfu w Shriners Hospitals for Children Open. W poprzednich trzech turniejach, w których wystąpił: Charles Schwab Challenge, RBC Heritage i Travelers Championship zawsze plasował się w najlepszej dziesiątce. Na drugim miejscu znalazł się 21-letni lider po 54 dołkach – Matthew Wolff (-20), a trzeci był Kevin Kisner (-18). Miejscem czwartym (-16) podzielili się: Danny Willett, Adam Hadwin, Tyrrell Hatton i Ryan Armour.

 

 

Bryson DeChambeau wymyślił sobie, że woli grać żelazami tej samej długości. Dla poprawy wyników na greenach postanowił sięgnąć po mały cyrkiel – wynalazek znany ludzkości tysiące lat, jednak nigdy wcześniej nie zaprzęgnięty do takiej roli. Nie tak dawno temu zapragnął puttować, ustawiając się na wprost dołka, z piłką na prawo od prawej stopy, trochę przypominając w swoich wysiłkach gracza w krokieta, jednak w wersji jeszcze dziwniejszej od oryginału.

 

 

Jego pomysły i wynalazki zawsze spędzały sen z powiek władzom golfowym, komitetom sędziowskim, włodarzom golfa, purystom, kibicom. Jego pracujący na wysokich obrotach superyumysł innowatora i wynalazcy zawsze wymyśli coś nowego, coś takiego, co najlepiej jest szybko zakazać. Chociażby na wszelki wypadek, żeby nie było niepotrzebnego fermentu i kłopotu.

 

 

Jego najnowszy i jednocześnie najbardziej spektakularny eksperyment polegał na sprawdzeniu, czy przechodząc niezwykłą transformację i dodając sobie na barki całą górę mięśni, przemieni się z gracza uderzającego piłkę na bardzo solidne odległości, w kogoś kto znokautuje całą stawkę w statystykach długości uderzeń, posyłając piłki z dziecinną łatwością i bardzo regularnie, na nieprawdopodobne odległości.

W październiku 2019 roku obiecał, że w następnym sezonie będzie wyglądał: „jak inny człowiek”. I rzeczywiście, Bryson dorzucił od tego czasu sporo żywych i mających się świetnie mięśni. Rozpoczynając poprzedni sezon ważył 88 kilogramów, w grudniu wartość ta podskoczyła do 102 kilogramów i to nie był wcale koniec tej drogi. Aktualnie jest to prawie 110 kilogramów! Szczególnie nie próżnował on przez trzy miesiące koronawirusowej przerwy w grze, kiedy to zgrabnie dołożył konkretne dziewięć kilogramów.

 

 

W poprzednim sezonie prędkość na jaką Bryson rozpędzał piłkę to 175.4 mph / 282.3 km/h, co dawało mu spokojne 42 miejsce w statystykach PGA TOUR. Jego pierwsza zarejestrowana prędkość w pierwszej rundzie tegorocznego Charles Schwab Challenge to już 191 mil na godzinę, czyli ponad 307 km/h, odrobinę więcej niż średnia 190,7 mph, uzyskana przez lidera statystyk z ubiegłego sezonu – Camerona Champa. Obecnie, po Rocket Mortgage Classic, z wynikiem 323 jardów Bryson jest liderem statystyki długości drive’a, wyprzedzając minimalnie Camerona – 322,6.

 

 

Bryson potrafi teraz generować prędkość 196 mph, posyłając piłkę 343 jardów w powietrzu, na całkowitą odległość 376 jardów. Trafiając przy tym w fairway! Nieprawdopodobne.

 

 

Oczywiście, można przyznać, że jego najnowszy eksperyment się powiódł. Cele zostały osiągnięte i wszyscy mogą być pod wielkim wrażeniem, jednocześnie nieco obawiając się kierunku, jaki wskazał Mr. DeChambeau. Scenariusz, który majaczy na horyzoncie nie jest jednoznaczny, ale możemy spodziewać się, że od tej pory znajdzie się cała armia „dzieciaków”, która będzie chciała pójść tą ekstremalną drogą, uznając to za jedyny sposób na pokonanie konkurencji, zmieniając drastycznie rozmiary swoich mięśni i wielkość swoich organizmów. Czy to jest najlepszy scenariusz dla naszej wspaniałej dyscypliny? Każdy może mieć swoją opinię na ten temat. W przypadku Brysona transformacja przyniosła zamierzone rezultaty.

 

***

 

Od czwartku zapraszamy na słynne pole Jacka Nicklausa – Muirfield Village Golf Club,

na kolejny turniej w grafiku PGA TOUR – Workday Charity Open. 

Komentuje: Jacek Person.

 

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni