Scottie Scheffler. 2022 Masters Tournament. Augusta National Golf Club. Augusta, Georgia, USA, 10 April 2022. EPA/ERIK S. LESSER Dostawca: PAP/EPA.

Scottie założył Zieloną Marynarkę, Tiger wrócił!

Scottie Scheffler zdobył swoje pierwsze trofeum wielkoszlemowe. Ostatnio ciągle robi coś po raz pierwszy.

W lutym  zwyciężył w swoim pierwszym turnieju PGA TOUR, podczas WM Phoenix Open. Błyskawicznie wygrał dwa kolejne turnieje, oba w marcu – Arnold Palmer Invitational i WGC-Dell Technologies Match Play – po którym został numerem jeden na świecie. W niedzielę zakładał swoją pierwszą Zieloną Marynarkę. Co za tempo!

W swoich ostatnich sześciu występach, zwyciężał cztery razy. Pozycję numer jeden na świecie zdobył najszybciej w historii, licząc od czasu pierwszej wygranej PGA TOUR. Jest też szóstym najmłodszym zawodnikiem, który osiągnął tę pozycję od powstania rankingu, w 1986 roku. Teraz do tych wszystkich nieprawdopodobnych osiągnięć 25-latek dołożył wygraną w turnieju wielkoszlemowym, w 86. The Masters.

W niedzielę był wzorem opanowania, nawet wtedy, kiedy przewaga trzech uderzeń, którą posiadał nad swoim najbliższym konkurentem na początku dnia, skurczyła się nagle do jednego uderzenia, po zaledwie dwóch pierwszych dołkach.

Na trójce par 4, Scottie zagrał drive w lewo, pomiędzy drzewa. Idący z nim Australijczyk również zagrał w lewo. Następnie Teksańczykowi prawie udało się posadzić piłkę na podwyższonym greenie, jednak ta stoczyła się do tyłu. Każdy, kto go obserwował od czasu zwycięstwa w Phoenix, mógł w sumie domyślić się co zaraz się wydarzy. Stamtąd wykonał niewątpliwie uderzenie dnia, grając prosto do dołka! Zszokowany Cam Smith, będąc w niemal identycznej pozycji u podnóża greenu, zakończył swoją przygodę soczystym bogey’em.

W ciągu następnych kilku godzin Scottie odpierał każde kolejne wyzwanie z taką samą pewnością siebie, by na końcu tej drogi móc cieszyć się tytułem mistrza Masters.

Jak to często na Masters bywa Cameron Smith przegrał wszystko na słynnej dwunastce Augusta National, posyłając tam piłkę do wody i rejestrując dla odmiany doubla. Od tej chwili niewiele szło już po jego myśli. „To prawdopodobnie mój najgorszy swing tygodnia”, powiedział samokrytycznie o pechowym uderzeniu z tee. „I w najgorszym możliwym czasie”.

Scottie zwyciężył z trzema uderzeniami przewagi nad szalejącym tego dnia Rorsem. Pikanterii tej sytuacji dodaje niewątpliwie fakt, że na ostatnim dołku wykonał on ni mniej, ni więcej – tylko cztery putty, w tym trzy z mniej niż pięciu stóp.

„Jak powiedziałem, nie traciłem koncentracji przez cały dzień. Zrobiłem to tylko na osiemnastym greenie.” – powiedział z uśmiechem. „Myślałem, że wtedy mogę już się tym cieszyć. I widzieliście, co się stało.”

Zamknął wszystko rundą 71, 10 poniżej par w całym turnieju, w zaledwie swoim trzecim występie w Masters.

Rory McIlroy, który tracił do Schefflera 10 uderzeń przed rundą finałową, zajął ostatecznie drugie miejsce, wściekle atakując rundą 64 i przesuwając się ostatniego dnia o siedem pozycji w klasyfikacji. Na osiemnastce popisał się nieprawdopodobnym birdie, trafiając z bunkra, prosto do dołka. Chwilę później, grający razem z nim Collin Morikawa, wykonał niemalże identyczne zagranie, również wtaczając piłkę do dołka!

Smith i Shane Lowry zremisowali na trzecim miejscu, pięć uderzeń za zwycięzcą.

Rozmawiając z dziennikarzami po założeniu Zielonej Marynarki – tradycyjnie przyznawanej zwycięzcom Masters, Scottie mówił o spokoju na polu podczas rundy finałowej, ale powiedział też, że był bardzo zestresowany w niedzielny poranek.

„Płakałem jak dziecko. Byłem tak przytłoczony”. Scheffler dodał jeszcze, że powiedział do swojej żony Meredith: „Nie sądzę, żebym był na to gotowy”.

Powiedział też, że nie może sobie przypomnieć żadnych wcześniejszych epizodów zwątpienia w siebie i przypisał to temu, że dotarło do niego, ile znaczyłoby dla zwycięstwo w Auguście. „Poczułem spokój na polu” – powiedział ze śmiechem. „To co jest dla mnie trudne – jest poza polem. Ale wykonałem dobrą robotę, utrzymując koncentrację podczas gry. Uspokoiłem się dokładnie w momencie, kiedy dotarłem na pole.”

Pochodzący z New Jersey, dorastający w Teksasie Scheffler przebył absolutnie nieprawdopodobną podróż od 13 lutego 2022 roku. A przecież musimy pamiętać, że wcześniej dzięki dzikiej karcie od kapitana Strickera, zdążył już zadebiutować w Ryder Cup, w którym w dodatku drużyna amerykańska rozniosła 19:9 Team Europe w pył. Scottie dołożył do tego sukcesu 2.5 punktu, remisem i dwoma wygranymi, w tym w niedzielnym meczu singlowym, gdzie zdemolował Jona Rahmbo 4&3.

Wcześniej Scheffler był kimś mniej znanym dla przypadkowych fanów golfa, głównie z powodu braku zwycięstwa na PGA Tour. Jednak w zeszłym sezonie pojawiły się oznaki, że zaczyna odnajdywać swój rytm w najważniejszych imprezach, w tym w turniejach wielkoszlemowych, zajmując ósme miejsce w The Open, siódme w US Open i ósme w PGA Championship. Z kolei w 2020 roku był czwarty w PGA Championship. Do tej raczej respekt wzbudzającej kolekcji dorzucił teraz pierwsze miejsce w pierwszym turnieju wielkoszlemowym roku.

*

Parem na osiemnastce Tiger Woods przypieczętował swój niezwykły powrót do Augusta National. Wszystko po prawie siedemnastu miesiącach nieobecności w golfie, wypełnionych intensywną i bolesną rehabilitacją po ciężkim wypadku samochodowym, jakiemu uległ w lutym ubiegłego roku.

15-krotny zwycięzca wielkoszlemowy oszołomił świat na początku ubiegłego tygodnia, kiedy ogłosił, że wraca do gry już podczas Masters. Następnie zadziwił wielu tym, że zdołał, po niedawno grożącej mu amputacji nogi, przejść przez cut Masters.

W sobotę wykręcił rundę 78, swoją najgorszą w turnieju, a w niedzielę to powtórzył, finiszując 13 powyżej par, na miejscu 47. Chociaż może i jest daleko w klasyfikacji, to i tak były to fantastyczne cztery dni dla pięciokrotnego mistrza z Augusta National. Ponownie pokazał wspaniałego ducha walki, dzięki któremu odniósł tyle niezwykłych sukcesów. Znowu udowodnił niedowiarkom, że po prostu jest nie do zdarcia.

Po wszystkim bardzo szybko zdążył potwierdzić, że zagra w lipcu w 150. The Open Championship, w St. Andrews. Poinformował też, że wciąż jest niezdecydowany co do występu w następnym Majorze, podczas PGA Championship w Southern Hills Country Club.

Kiedy zapytano go, czy uważa, że ​​ten tydzień był jednym z największych osiągnięć w jego karierze, odpowiedział w swoim przewrotnym stylu: „Za niewygranie turnieju, tak”.

„Miałem niesamowity zespół i niezwykłe wsparcie, by przejść od miejsca, w którym byłem i dotrzeć do tego punktu. Jak wspomniałem na wtorkowej konferencji prasowej, liczba  wiadomości i telefonów, które otrzymywałem od graczy, którzy byli mi bliscy przez cały ten czas, wiele dla mnie znaczyła.”

Gdziekolwiek pojawiał się w Auguście, podążały za nim nieprzebrane tłumy. Jego występ był dla kibiców wielką atrakcją, słupki oglądalności wystrzeliły pod sufit, a fani golfa na całym świecie życzyli mu jak najlepiej. Kibice dostali to na co liczyli, zwłaszcza w pierwszych dwóch rundach. Jednak w sobotę, w trudnych warunkach, w wietrze i zimnie, Tiger miał widoczne problemy, a pagórkowaty teren Augusta National odcisnął się piętnem na jego wciąż wracającym do pełnej sprawności ciele. W niedzielę, grając u boku Johna Rahma był jak zawsze w centrum uwagi, ubrany w swoje tradycyjne czerwono-czarne barwy. Chociaż nie pojawił się na szczycie tablicy wyników i tak jednego możemy być pewni – Tiger wrócił.

 

*

Od czwartku zapraszamy na turniej RBC Heritage, gdzie tytułu bronić będzie Stewart Cink.

 

Czwartek i piątek:

 RBC Heritage – runda 1 i 2 (LIVE) 21:00 – 0:00

Sobota i niedziela:

RBC Heritage – runda 3 i 4 (LIVE) 20:00 – 0:00

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni