121. US OPEN

To może być jeden z najbardziej fascynujących golfowych weekendów tego roku. Po 13 latach US Open wrócił po raz drugi na Torrey Pines – South Course, znakomite kalifornijskie pole publiczne w San Diego. Tam, gdzie w 2008 roku w dramatycznych okolicznościach, ze złamaną nogą, wygrał Tiger Woods po dogrywce z Rocco Mediate.

To turniej z tradycją sięgającą 1895 roku, gdy jedenastu golfistów zagrało w Newport Golf Club na Rhode Island dzień po rywalizacji wówczas znacznie ważniejszej – amatorskich mistrzostwach USA. Dziś hierarchia jest zdecydowanie inna: 156 najlepszych golfistów świata, wśród nich dziewięciu amatorów, będzie walczyć o nieprzemijającą sławę, czek na 2,25 mln dolarów – tylko profesjonaliści oraz trofeum bez szczególnej nazwy – po prostu o srebrny puchar wykonany w 1947 roku, kopię oryginału, zniszczonego w pożarze rok wcześniej.

Słowo „Open” w nazwie ma znaczenie – wielomiesięczne i wielopoziomowe kwalifikacje, nie tylko w Ameryce, dają szansę gry tysiącom chętnych, choć to marzenie – California Dreamin’ spełnia się tylko nielicznym. Wśród uczestników jest jednak po raz pierwszy Polak – Adrian Meronk, który znalazł się w dziesiątce tych, którzy awansowali dzięki dobrym startom w trzech turniejach kwalifikacyjnych European Tour.

https://twitter.com/AdrianMeronk/status/1405315493410529283?s=20

Nie można zaprzeczyć: to kolejny ważny krok w historii polskiego golfa, kolejny zrobiony przez Adriana Meronka. Golfista z Wrocławia od kilku lat pokazuje, że przy wielkim nakładzie pracy, niemałym talencie i odrobinie szczęścia wszystko jest możliwe. Organizatorzy także zauważyli fakt, że mają pierwszego Polaka w stawce, że to były student East Tennessee State University, z licznymi sukcesami w rozgrywkach akademickich, że dwukrotnie reprezentował Europę w meczach o Puchar Palmera i trzy razy startował w World Amateur Team Championship oraz wygrał jeden turniej European Challenge Tour – Open de Portugal 2019.

Adrian Meronk w praktyce wywalczył także prawo startu w igrzyskach olimpijskich w Tokio – decyzja oficjalnie zapadnie 21 czerwca, więc będzie miał szansę kolejnej gry z najlepszymi na świecie, ale jeśli już jest w Kalifornii, to czemu nie wierzyć, że to będzie także jego czas.

Miejsce akcji to Torrey Pines, Pole Południowe, zaprojektowane w 1957 roku przez Williama Bella Seniora. Znane jest kibicom golfa z turnieju PGA Tour – Farmers Insurance Open. To pole municypalne, wedle ostatniego rankingu amerykańskiego magazynu „Golf”, numer 5 na liście 30 najwspanialszych pól publicznych w Ameryce. W 2001 i 2019 roku zostało odnowione i przeprojektowane przez Reesa Jonesa, który je wydłużył i znacznie utrudnił, tak by pasowało do wyzwań współczesnego golfa zawodowego. Wspaniały widok na ocean, strome klify i na paralotniarzy sunących nad wybrzeżem wciąż jednak pozostał.

https://twitter.com/PGATOUR/status/1405329596938133505?s=20

Na czas turnieju oficjalna długość pola to 7643 jardy, par 71. Reguły turniejowe są standardowe: najlepszych 65 plus gracze z jednakową liczbą uderzeń, zagra w sobotę i niedzielę. Dogrywka, jeśli będzie potrzebna, liczyć będzie na pewno dwa dołki, może więcej.

Obrońcą tytułu jest Bryson DeChambeau, który w swym niekonwencjonalnym stylu wygrał rok temu w Winged Foot, sześć uderzeń przez Matthew Wolffem. W styczniowym Farmers Insurance Open zwyciężył na Torrey Pines Patrick Reed.

Opowieści z tegorocznego, 121. US Open może być wiele, począwszy od tej, jak zagra najsłynniejszy golfowy mieszkaniec San Diego, 50-letni Phil Mickelson, obecny mistrz PGA Championship. W US Open był sześć razy drugi, może zdąży zdobyć brakujący mu do pełni szczęścia jedyny niezdobyty tytuł w Wielkim Szlemie.

Może wygra wolny od koronawirusa największy faworyt bukmacherów Jon Rahm, może odrodzi się lider rankingu światowego Dustin Johnson, może najbardziej ekscytujący będzie pojedynek niezbyt sobie przyjaznych Brysona DeChambeau i Brooksa Koepki, albo wszystkich pogodzi ktoś z Europy, choćby Rory McIlroy. Jak dowodzi bogata historia US Open, niewiele da się tutaj przewidzieć, nawet chwilę przed ostatnią rundą.

https://twitter.com/PGATOUR/status/1405328627248648193?s=20

Na pewno wiadomo, że pole będzie piekielnie trudne, nawet bez dodatkowych działań organizatorów, że wśród 156 uczestników tylko 14 grało na South Course w 2008 roku, m. in. trzeci w klasyfikacji Lee Westwood, że wszystko zacznie się w czwartek o 6.45 rano czasu kalifornijskiego, czyli 15.45 czasu polskiego.

Adrian Meronk zagra pierwszą i drugą rundę w ciekawej grupie, z Hiszpanem Rafą Cabrera Bello i Koreańczykiem Sung Kangiem. Zaczną od dołka nr 10, w czwartek o 17.35 czasu polskiego, w piątek o 23.20.

Przewidzieć wyniki jest niezwykle trudno, ale zawsze można podpierać się statystyką, która stanowczo twierdzi, że w minionych 50 latach więcej mistrzów US Open było wśród tych, którzy po pierwszej rundzie zajmowali miejsce poza pierwszą dwudziestką – 20 procent, niż wśród tych, którzy objęli prowadzenie lub współprowadzenie – 18 procent.

US OPEN w Golf Channel Polska: 

Czwartek i piątek:

 runda 1 i 2 (LIVE) 20:00 – 1:00

* piątkowa transmisja wydłużona do 4:00, ze względu na późny start Adriana

Sobota, 19 czerwca:

runda 3 (LIVE) 19:00 – 3:00

Niedziela, 20 czerwca:

finał (LIVE) 18:00 – 2:00

Komentują:

Jacek Person oraz

– w czwartek: Andrzej Person

– w pozostałe dni: Krzysztof Rawa

 

Brak opisu.

 

LIVESCORING TUTAJ.

Tekst: Krzysztof Rawa dla PZG

fot. Marek Darnikowski dla Przesiep Open by mitukiewicz.pl

Zredagowała: Kasia Nieciak

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni