Mickelson przeprasza za US Open.

Fantastyczna, druga z rzędu wygrana Brooksa Koepki, spudłowany putt na historyczną rudę 62 Tommy Fleetwooda, diabelsko trudne pole, pogrom gwiazd, z Tigerem na czele, pierwszy od wielu lat plusowy końcowy wynik tego świętego dla każdego Amerykanina turnieju. Owszem, tym wszystkim pasjonowaliśmy się podczas tegorocznego, 118 US Open. Jednak, to co nawywijał Phil Mickelson i tak przykryło wszystkie inne wydarzenia!

Jest piękne czerwcowe popołudnie. Sobota. Słynne pole Shinnecock Hill, które pierwszego dnia było praktycznie nie do grania, podczas trzeciej rundy zrobiło się nieco łatwiejsze. Nieco. Nie łatwe, ale chociaż o tyle prostsze, że w przeciwieństwie do czwartku, gracze przynajmniej nie byli przez to pole upokarzani permanentnie, a tylko czasami.  To już coś.

Stojąc, a potem nawet biegnąc, na nomen omen – trzynastym greenie, Phil Mickelson – idol, artysta krótkiej gry, filantrop, posiadacz pięciu trofeów wielkoszlemowych, najsłynniejszy „Lefty” stąpający po fairwayach, nagle robi coś co wprawia w osłupienie! Wszystkich! On sam, jeśli jeszcze raz przeanalizujemy materiały video, też wyglądał na oszołomionego. Nawet jeśli twierdził co innego, uśmiechał się do Andrew „Beefa” Johnsona, dowcipkował i mówił coś o przemyślanym działaniu.

Po zagraniu w kierunku dołka, oddalonego o nieco ponad pięć metrów, sprawy przybrały zły obrót. Zamiast wtoczyć się do dołka, piłka zaczęła się rozpędzać,  grożąc stoczeniem się na sam dół bardzo długiego i bardzo szybkiego greenu. Mickelson wykonał cztery dostojne kroki w kierunku pędzącej piłki, po czym płynnie przeszedł w lekki kłus.

Dobiegł do obracającego się według własnej logiki przedmiotu i zagrał poruszającą się piłkę z powrotem w kierunku dołka. Komentator nie do końca wierząc własnym oczom, dwukrotnie powtórzył tylko; „Wow!”, zbierając gorączkowo myśli! Piłka znowu przeleciała za dołek i zatrzymała się zdezorientowana. Mickelson zaznaczył jej położenie, podniósł ją, odłożył i spudłował „technicznie rzecz ujmując” swoje siódme uderzenie. Dobił kolejne i z dwoma punktami karnymi, za zagranie piłki w ruchu, zanotował krzepiące dziesięć (!) uderzeń.

 

 

Oddajmy teraz głos znanej, sprawiedliwej i kompetentnej Sędzi PZG – Joli Makuch, która od wielu lat pełni niełatwą funkcję, sędziując w najważniejszych turniejach golfowych w Polsce i szkoląc nowych, polskich adeptów sędziowania. Jola zgodziła się dla nas zinterpretować zaistniałą sytuację z punktu widzenia Reguł Golfa.

Otóż:

Przedstawiciel USGA  poinformował, że jako podstawę do interpretacji zdarzenia z Mickelsonem zastosowano Regułę 14-5, która ich zdaniem, w sposób oczywisty i bezpośredni, dotyczy tej sytuacji. Reguła ta mówi, że gracz nie może wykonać uderzenia swojej piłki, gdy ta pozostaje w ruchu ( są pewne wyjątki).  Karą za jej naruszenie w stroke play są dwa uderzenia i taką właśnie karę dopisał na trzynastym  dołku Mickelson i według USGA sprawa jest zamknięta.

Jednak, świat golfa ma mieszane odczucia i ustami dziennikarzy pyta, dlaczego nie nastąpiła  dyskwalifikacja. Gołym okiem widać było, że zawodnik chciał zapobiec stoczeniu się piłki poza green, skąd ponownie miałby trudne uderzenie do wykonania. Wyraźnie działał on z intencją wywierania wpływu na ruch piłki i zdaniem wielu, uzyskał znaczącą korzyść, a to wg reguły 1-2 kwalifikuje się na karę dyskwalifikacji.

Tego dnia były bardzo trudne pozycje flag, wyniki z soboty i niedzieli różniły się znacząco np. Rickie Fowler, w sobotę zagrał 84 uderzenia, a w niedzielę 65, a Fleetwood 78 i 63. Organizatorzy ponoć przesadzili ze stopniem trudności pola na ten turniej. To może w jakiś sposób wyjaśniać skąd taka dziwna myśl w głowie doświadczonego zawodnika, aby biec do piłki i zagrać ją jak najszybciej, gdy piłka jeszcze jest w ruchu.

Warto w tym miejscu przytoczyć pełen zapis Reguły, do której odwołują się dyskutanci.

Reguła  1-2  Wywieranie wpływu na ruch piłki lub zmienianie warunków fizycznych:
Graczowi nie wolno:

  1. podejmować działania z intencją wpłynięcia na ruch piłki w grze lub
  2. zmieniać warunków fizycznych z intencją wpłynięcia na grę na dołku.

Wyjątki:
1.Działanie wyraźnie dozwolone lub wyraźnie zabronione przez inną regułę, podlega tej regule, nie regule 1-2.
2.Działanie, którego jedynym celem jest dbałość o pole, nie jest naruszeniem Reguły 1-2.

*KARA ZA NARUSZENIE REGUŁY 1-2:
Match play – przegranie dołka; Stroke play – dwa uderzenia.

 *W przypadku poważnego naruszenia Reguły 1-2, Komitet może nałożyć karę dyskwalifikacji.

Uwaga 1: Uznaje się, że gracz dopuścił się poważnego naruszenia Reguły 1-2, jeżeli Komitet uważa, że podjęte działanie naruszające niniejszą regułę pozwoliło jemu (lub innemu graczowi) uzyskać znaczącą korzyść lub też spowodowało, że drugi gracz (inny niż jego partner) został znacząco pokrzywdzony.

Uwaga 2: W rozgrywkach stroke play  (z wyłączeniem sytuacji poważnego naruszenia skutkującego dyskwalifikacją), gracz naruszający Regułę 1-2 w odniesieniu do ruchu własnej piłki, musi grać piłkę z miejsca gdzie została zatrzymana lub, jeśli piłka została odbita i kierunek jej ruchu został zmieniony, z miejsca gdzie się sama zatrzymała. Jeżeli na ruch piłki gracza celowo wpłynął współzawodnik lub inny czynnik zewnętrzny, gracz stosuje Regułę 1-4 (patrz uwaga do Reguły 19-1).

Co ciekawsze, zapisy tej reguły są wykorzystywane przez jedną i drugą stronę. Ci za dyskwalifikacją wyciągają z powyższego zapisu takie sprawy jak: podejmował działania z intencją wpłynięcia na ruch piłki w grze, chciał piłkę zatrzymać, odbić, nie dopuścić do wytoczenia się, a to właśnie jest w Uwadze 1 jako uzasadnienie do dyskwalifikacji w sytuacji uzyskania znaczącej korzyści.

USGA zbija te argumenty twierdząc, że zawodnik nie chciał zatrzymać ani odbić toczącej się piłki, chciał ją zagrać i właśnie tak zrobił. Wykonał uderzenie piłki będącej w ruchu, a tym zajmuje się Reguła 14-5 zgodnie z wyjątkiem 1.  Jest różnica pomiędzy odbić, zatrzymać, a zagrać – podkreśla przedstawiciel USGA, broniąc swojego werdyktu.

Mickelson w wypowiedzi po rundzie twierdził, że zna reguły,  dokładnie wiedział co chce zrobić, uważa że to co zrobił, mieści się w pojęciu właściwego „użycia Reguł” dla dobra zawodnika, dla uzyskania korzyści w swojej grze. Wiedział, że zagranie poruszającą się piłką wiąże się z karą dwóch uderzeń, ale wolał to niż „chodzenie tam i z powrotem” z kolejnymi puttami. Jednak, wygląda to jak próba dorobienia naukowego wywodu na temat reguł, aby obronić błąd popełniony w chwili desperacji.

Sędzia w ocenie zdarzenia musi brać pod uwagę intencje zawodnika. Zawsze pada pytanie w kierunku zawodnika „Co chciałeś zrobić? Co było celem działania? Czy wiesz, że jest to naruszenie Reguł?”  Odpowiedzi te mają wpływ na wybór Reguły właściwej do interpretacji danego zdarzenia.

Trudno jest dyskutować z werdyktem USGA, które przyjęło jako podstawę Regułę 14-5. Zagranie piłki będącej w ruchu, pomijając intencje zawodnika- wtedy kara to dwa uderzenia. Uwzględniając jednak intencje zawodnika, przenosimy się do Reguły 1-2 – i tu, jeśli zawodnik uzyskał znaczące korzyści – karą jest dyskwalifikacja.

USGA w przeszłości miało podobny problem z Tigerem Woodsem i brakiem dyskwalifikacji za zagranie z niewłaściwego miejsca. Wiadomo, wykluczanie „medialnych” zawodników odbiera atrakcje rozgrywkom – może to nie jest bez znaczenia.

 

 

***

Jakby nie patrzeć na całą sprawę, wywołała ona naprawdę potężne emocje, spory, skrajnie różne opinie, czasami niesmak, często oburzenie. Tak naprawdę, rzadko kto pozostał obojętnym. Szeroko komentowali całą sytuację zarówno gracze,  jak i kibice.  Pojawiły się niezliczone i zwykle naprawdę zabawne memy, huczały wszystkie portale społecznościowe, Twitter literalnie się przegrzewał, a You Tube pełen był filmów galopującego po greenie Mickelsona, z najróżniejszymi komentarzami kuriozalnej sytuacji. Aż dziwne, że w sprawie nie wypowiedział się swoim zwyczajem również aktualny prezydent USA.

 

 

Głosy podzielone były mniej więcej po równo, pomiędzy tych, którzy byli święcie przekonani o konieczności nałożenia kary dyskwalifikacji, a tych, którzy uważali, że kara dwóch uderzeń jest wystarczająca i odpowiednia.

W środę, po głębokich przemyśleniach i koniecznym ochłonięciu, trzy dni po turnieju i cztery po całym zajściu, pojawił się nowy wątek w sprawie.

Philip Alfred Mickelson postanowił przeprosić za swoje zachowanie, wysyłając wybranym dziennikarzom krótkie, acz treściwe oświadczenie.

Uff!

W wolnym tłumaczeniu oświadczenie to brzmiało następująco: ” Wiem, że to powinno mieć miejsce wcześniej, jednak zajęło kilka dni, zanim się uspokoiłem. Moja złość i frustracja zabrały to co we mnie najlepsze. Jestem zawstydzony i rozczarowany moim zachowaniem. To zdecydowanie nie był mój najlepszy moment i przepraszam.”

 

 

Dopełniając obrazu, warto wspomnieć , że cały ten cyrk odbył się w 48. urodziny Mistrza, podczas jedynego turnieju wielkoszlemowego, którego nigdy nie wygrał, mimo sześciokrotnie osiąganego tam drugiego miejsca!

Phil Mickelson jest wielkim graczem i wielkim sportowcem. Popełnił błąd. Zagalopował się w swojej wielkości. Przeprosił za swoje zachowanie.  Nie wygrał tego turnieju. Z wynikiem +16, zajął ekscytującą pozycję T 48. Nie był nawet w tej samej galaktyce co natchniony Koepka, tracąc do niego piętnaście (!) uderzeń.

Wciąż jednak jest tym samym Philem, którego kochamy, za to kim jest i jakich dostarcza nam wrażeń i emocji.

Temat można chyba uznać za zamknięty …

 

 

https://www.golfchannel.com/tours/usga/2018/us-open/

 

 

Interpretację sędziowską przedstawiła: Jolanta Makuch

Tekst napisała: Kasia Nieciak

 

Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający