Tiger Woods i Paul Casey. World Golf Salutes King Bhumibol. Amata Spring Country Club. Thailand. 2010. EPA/RUNGROJ YONGRIT Dostawca: PAP/EPA.

🐍 Valspar Championship.

Rok temu Tiger Woods zagrał po raz pierwszy w Valspar Championship. Był to jego czwarty występ w roku i piąty od czasu powrotu po czwartej operacji kręgosłupa. Co prawda nie grał on wcześniej w tym turnieju, jednak w 1996 roku wystąpił na Copperhead Course, podczas drużynowego JCPenney Classic, w którym rywalizują zespoły złożone z zawodniczki LPGA TOUR i gracza PGA TOUR.

20-letni Tiger, świeżo upieczony zawodowiec i zwycięzca Las Vegas Invitational, wystąpił wtedy z 19-letnią Kelli Kuehne, która co prawda jeszcze nie była zawodniczką LPGA, jednak jako dwukrotna mistrzyni U.S. Women’s Amateur, dostała specjalne zaproszenie do turnieju, w którym paradowała w sporo za dużej, męskiej polówce, ponieważ sponsor nie przygotował damskiej wersji koszulki drużynowej. Mimo to duet Kuehne-Woods, po rundach 66-64-68 zajął pozycję T-2, tracąc jedno uderzenie do zwycięskiej pary – Donna Andrews-Mike Hulbert.

 

 

Kelli była w tamtym czasie fantastycznie zapowiadającą się zawodniczką. W 1999 roku zwyciężyła nawet, ten jeden jedyny raz na LPGA TOUR, podczas LPGA Corning Classic. Późniejsza plaga kontuzji ostatecznie zmusiła ją do wycofania się z gry na najwyższym poziomie. Tiger i Kelli przyjaźnili się ze sobą, dużo wspólnie trenując w czasach amatorskich. Tiger przyjaźnił się zresztą z całą rodziną Kuehne, często goszcząc w ich domu. W 1994 roku pokonał brata Kelli – Kirka, w finale U.S. Amateur, na TPC Sawgrass, w którym początkowo przegrywał aż pięcioma dołkami, na 12 do końca!

 

***

Tiger Woods zdecydowanie uszczęśliwia organizatorów każdego turnieju, w którym zdecyduje się wystąpić. Wcale nie ukrywała tego Tracy West – pani dyrektor ubiegłorocznego turnieju, rozgrywanego w Innisbrook Resort: „Tiger to zupełnie inna liga. Jego udział w turnieju to spełnienie marzeń, więc jeśli naprawdę się to dzieje, wszystko staje się niezwykle ekscytujące.” Pani West wspomina, że agent Tygrysa – Mark Steinberg skontaktował się z nią około pół godziny przed tym, zanim w świat poszedł tweet, informujący o jego udziale w Valspar Championship.

W tym momencie rozpoczęła się prawdziwa gorączka i ruszyła potężna machina organizacyjna. Trzeba było na nowo zaplanować cały turniej! Parking musiał zostać powiększony o około 6 000 nowych miejsc. Zamówiono więcej autobusów dowożących kibiców, więcej wolontariuszy obsługujących turniej, więcej ochrony, jedzenia i napojów!  Organizatorzy spodziewali się teraz ponad 10 000 widzów więcej  dziennie, niż to pierwotnie zakładano. Zwykle dużo bardziej kameralny turniej musiał bardzo się zaludnić.

Tiger zmienia zasady gry! Oczywiście to i tak nie to samo, co podczas zwariowanego Waste Management Phoenix Open, który odwiedza teraz zwykle ponad 800 000 intensywnie głośnych kibiców, traktujących TPC Scottsdale jako najlepsze miejsce na piknik w całej Arizonie, gdzie można wybawić się za wszystkie czasy, dobrze zjeść i wypić, spychając sprawy sportowe na „nieco” dalszy plan.

***

Tiger na uznawanym za jedno z trudniejszych pól na PGA TOUR – Copperhead Course w Innisbrook Resort & Golf Club, na Florydzie, grał jak za swoich najlepszych lat!  Jeżeli ktokolwiek miał jeszcze jakieś wątpliwości, po turnieju już ich nie miał. Tiger wrócił!

Był jedynym graczem, spośród całej 145 – osobowej stawki, który podczas każdej rundy uzyskał wynik poniżej par pola! Ostatecznie zajął drugą pozycję, wspólnie z innym Amerykaninem – Patrickiem Reedem. Skorzystał na tym zwycięzca – Anglik Paul Casey, zdobywając po 9-letniej przerwie swoją drugą wygraną na PGA TOUR. Ernie Els, który podobnie jak Tiger został powołany na funkcję kapitana podczas Presidents Cup w 2019 roku, najwyraźniej był pod wrażeniem formy swojego kolegi: „Podglądałem jego swing i jest on naprawdę dobry. Tiger puttuje dobrze, jego krótka gra wygląda bardzo dobrze i jest pełen dobrej energii. ”

 

 

Co prawda Woods zagrał w tym turnieju po raz pierwszy, jednak pod koniec rundy zabrakło mu jednego uderzenia, żeby dostać się do dogrywki! Mógł tego dokonać jeszcze na ostatnim greenie, trafiając putt na birdie z trzynastu metrów. Piłka jednak potoczyła się 80 centymetrów za krótko i szansa na dogrywkę wyparowała. Chwilę wcześniej nieprawdopodobnie rozbudził nadzieje, kiedy po szesnastu dołkach, na których po prostu nic nie wpadało, trafił w końcu elektryzujący putt z ponad trzynastu metrów na birdie! Po skończonej rundzie powiedział: „Było blisko. Miałem dzisiaj szansę. Niestety nie czułem się wystarczająco pewnie z moimi ironami i z tego powodu grałem trochę konserwatywnie. Potrzebowałem tylko trochę lepszej gry na dołkach par5.”

Minęło wtedy długich 1659 dni od czasu, kiedy  Tygrys zakończył ostatnio turniej PGA TOUR w najlepszej piątce. Jeszcze pół roku wcześniej jego perspektywy nie wyglądały różowo, a później czuł się na tyle dobrze, żeby zaskakiwać swoją mocą i możliwością gry w czterech turniejach na przestrzeni 5 tygodni. To coś czego mało kto mógł się wcześniej spodziewać. Zdumiewało zwłaszcza  najszybsze odnotowane „machnięcie” kijem w ubiegłorocznych  statystykach PGA TOUR.

***

W turnieju zwyciężył tylko dwa lata młodszy – Paul Casey, zdobywając drugi tytuł PGA TOUR. Do tej pory znany był raczej ze świetnej gry przed rundą finałową i dość widowiskowym rozsypkom ostatniego dnia zmagań. Tym razem było inaczej. Jego najsłabszym momentem była trzecia runda zagrana w 71 uderzeniach, a szczególnie jej druga dziewiątką, zagrana na +3, z fatalnie wyglądającym doublem na szesnastce i bogeyem na dwunastce.

W finale Valspar Championshi, wbrew dotychczasowym zwyczajom zagrał fenomenalnie, wyrównując najniższy wynik dnia – 65, ustrzelony jeszcze tylko przez Sergio Garcię! Po skończeniu rundy czekał długo i w pełnym napięciu na rozwój sytuacji. Po piętach deptał prócz Tygrysa jeszcze energetyczny jak elektrownia atomowa – Kapitan Ameryka – Patrick Reed, którego szanse skończyły się dopiero po zagraniu bogeya na ostatnim dołku.

 

***

Innisbrook Resort and Golf Club to ogromny ośrodek golfowy składający się z 620 – pokojowego hotelu oraz czterech 18-dołkowych pól, które zaprojektował Larry Packard. Copperhead Course jest drugim, najstarszym polem kompleksu, otworzonym w 1974 roku. Zwyciężali tam chociażby triumfatorzy turniejów wielkoszlemowych: Jordan Spieth, Charl Schwartzel, Retief Goosen, Vijay Singh i Jim Furyk.

Przed nami kolejne emocje na Copperhead Course, czasami przekornie zwanym „Copperfieldem”. Pole to uważane jest za wręcz idealne miejsce do przygotowań do Masters. Tak twierdzi na przykład były światowy No.1 – David Duval: „To dobre miejsce do pracy nad wszystkimi elementami gry. Nie potrzebujesz tutaj bardzo daleko grać z tee, jednak musisz radzić sobie z mocno kręcącym wiatrem i sporymi różnicami wzniesień!

***

 

 

Tym razem nie zobaczymy tam jednak Tygrysa. Zagra za to Paul Casey i cała plejada gwiazd. Wystąpią między innymi: Iceman – Henrik Stenson, Jim Furyk, Dustin Johnson, Bubba, Rahmbo, Sergio, Kevin Na, Patrick Reed, Jason Day, Zach, Tyrrell Hatton, Lucas Glover, Webb Simpson, Nick Watney, G-MAC, Keegan Bradley, Morgan Hoffmann, Luke Donald, Louis Oosthuizen, Hank Lebioda, 🦐 Jose de Jesus Rodriguez…

 

 

Nasze transmisje: czwartek i piątek, 19.00-23.00/ sobota i niedziela, 20.00-23.00

Komentują: Mateusz Kniaginin & Piotr du Château

 

 

Zapraszamy!

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający