Brooks Koepka. 117th US Open Championship. Erin Hills. Hartford, Wisconsin. EPA/ERIK S. LESSER Dostawca: PAP/EPA.

U.S. Open – tylko dla śmiałków!  

Co roku w czerwcu, odbywają się Otwarte Mistrzostwa Stanów Zjednoczonych w golfie. To bardzo dostojny turniej, liczący sobie grubo ponad 100 lat. Jest to drugi, najstarszy, golfowy turniej wielkoszlemowy! Rywalizują w nim zarówno zawodowcy, jak i amatorzy. To swoisty test umiejętności dla najlepszych graczy świata! Organizatorem tych szacownych mistrzostw jest United States Golf Association, czyli taki amerykański odpowiednik Polskiego Związku Golfa.

Miejscem, w którym po raz pierwszy rozegrano U.S. Open jest Newport Golf&Country Club, który 4 października 1885 roku  otworzył swoje podwoje dla 11 śmiałków, zdeterminowanych do wygranej. Walczyli oni na 9 – dołkowym polu, w formacie 36 dołków, a nagroda pieniężna opiewała na bajońskie 150$. Pierwszym zwycięzcą został Horace Rawlings, notabene Brytyjczyk, pracujący w tym czasie w Newport G&CC. Ciekawostką jest występ Johna Shippena Juniora, urodzonego w USA Afroamerykanina, w czasach kiedy równouprawnienie nie były sprawą zbyt oczywistą.

Z biegiem lat turniej zmieniał się i modyfikowano zasady jego organizacji oraz przebieg. Od 1898 roku zaczęto rozgrywać 72 dołki, podczas dwóch dni rywalizacji. Wprowadzono zasadę o dodatkowej 18-dołkowej rundzie w przypadku remisu, czy też jakże „lubiany” przez zawodników cut po 36. dołkach (1904). Na pierwszy amerykański triumf, trzeba było czekać do 1911 roku, kiedy to zwyciężył John McDermont, mając 19 lat, stając się też najmłodszym zwycięzca U.S. Open w historii. Świadkami tego byli kibice, zgromadzeni na polu Chicago Golf Club.

Organizatorzy U.S. Open znani są z tego, że na miejsce rozgrywania turnieju wybierają zwykle jedyne w swoim rodzaju pola golfowe, które są testem umiejętności i mentalnej wytrzymałości dla najlepszych. Na przestrzeni lat, najwięcej, bo aż dziewięć razy, rywalizowano na polu Oakmont Country Club, w stanie Pensylwania. Znane jest ono ze 175 bunkrów, rozsianych dosłownie wszędzie, niezwykle szybkich greenów i bardzo wąskich fairwayów. Ostatnim zwycięzcą, który znalazł na nie sposób był Dustin Johnson, w 2016 roku.

 

 

Drugim w kolejności jest Baltusrol Golf Club, w Springfield, w stanie New Jersey, gdzie siedmiokrotnie rywalizowano na Lower Course i na polu, które już nie istnieje – Old Course. Inne pola, o których należy wspomnieć to między innymi: Winget Foot Golf Club, Pebble Beach Golf Links, Olympic Club czy też Merion Golf Club.

Tegoroczne zmagania będą toczyć się na polu Shinnecock Hills Golf Club, w Southampton, położonym w stanie Nowy York. Jest ono zbudowane na piaszczystych wzgórzach i charakterem nawiązuje do pola typu links. Zbudowano je w 1891 roku, a lokalny klub był jednym z pięciu założycieli USGA. Jego nazwa pochodzi od rdzennego plemienia Indian – American Shinnecock Indian, których rezerwat położony jest w sąsiedztwie pola golfowego. Były zwycięzca U.S. Open i członek Galerii Sław – Johnny Miller nazwał je nawet „Świętym Gralem” , czyli miejscem świętym, magicznym i wspaniałym. Wielokrotnie pole to znajdowało się na przeróżnych listach i w plebiscytach dla najlepszych pól golfowych w Stanach Zjednoczonych i nie tylko. Ostatnio zwyciężał tam Retief Goosen, w 2004 roku.

 

 

Interesująca historia związana jest z pucharem, który wręczany jest zwycięzcy U.S. Open. Nie ma on specjalnej nazwy jak np. Claret Jug z The Open. Nazywany jest on po prostu U.S. Open Championship Tropy. Obecny puchar jest repliką oryginalnego trofeum z 1895 roku, które wykonała firma Gorham Company. W 1946 roku, ówczesny zwycięzca U.S. Open – Lloyd Mangrum zabrał puchar i wystawił go w domu klubowym nieopodal Chicago. Niestety klub ten spłonął w pożarze, a wraz z nim tamto trofeum. Zwycięzca w dalszym ciągu jest przechodnim właścicielem trofeum przez rok, a później zwraca je do USGA. Może natomiast zamówić replikę, która jednak jest trochę mniejsza od oryginału.

Przyporządkowanie zawodników we flighty nie jest określone żadnym regulaminem. Jest to decyzja osób wyznaczonych przez USGA i w pełni suwerenna. Zawodnicy grają wspólnie w trzyosobowych grupach przez pierwsze dwa dni turnieju. Na podstawie osiągniętych wyników przechodzą lub nie przez cut, na zakończenie drugiego dnia rywalizacji. Do dalszej gry kwalifikuje się 60 najlepszych rezultatów, uwzględniających też remisy. Zasada ta obowiązuje od 2012 roku.

Najwięcej graczy przeżyło cięcie podczas turnieju w 1996 roku, na diabelskim Oakmont Hills CC, gdzie do niedzieli dotrwało 108 (!) zawodników. Najstarszym graczem w historii, który przeszedł cut, był niezniszczalny i niezatapialny 61 – letni Sam Snead, w 1973 roku, który ukończył turniej na dzielonym 29. miejscu. Z kolei najmłodszym zawodnikiem, był Beau Hossler w 2012 roku, mając zaledwie 17 lat i 3 miesiące, który w pewnym momencie nawet prowadził w turnieju!

 

 

W tym roku USGA wreszcie zmienia regułę dotyczącą dogrywki. Od teraz, zamiast obowiązującej, poniedziałkowej, 18 – dołkowej rundy, grane będą dwa dodatkowe dołki. Jeśli i one nie wyłonią mistrza, to gra będzie kontynuowana w klasycznym formacie sudden-death, czy to pierwszego wygranego dołka.

Każdy turniej ma swoje gwiazdy, rekordy i niezapomniane momenty. Na przestrzeni lat U.S. Open było również świadkiem radości, łez, dramatów i nieprawdopodobnych uderzeń. Czterokrotnie turniej wygrywali Willie Anderson, Bobby Jones, Ben Hogan i Jack Nicklaus. Jednak tylko Willie Anderson wygrał go trzykrotnie z rzędu, w latach 1903, 1904 i 1905!

Najlepszy wynik – 268 uderzeń, w formacie 72 dołków, ustrzelił Rory McIlroy, w 2011 roku. Inny golfowy gladiator – Tiger Woods, wygrał w 2000 roku, z przewagą aż 15 (!) uderzeń, nokautując całą stawkę, w tym plasujących się na drugiej pozycji – Ernie Elsa i Miguela Angela Jimeneza.

 

 

Jonny Miller, w 1973 startował z sześcioma uderzeniami straty do prowadzącego kwartetu graczy (Jerry Heard, John Schlee, Julius Boros i sam Arnold Palmer). Aż trudno w to uwierzyć, ale magiczne 63 dało mu zwycięstwo i trwałe miejsce w historii turnieju, z najlepszym finiszem w dziejach U.S. Open.

 

W 1913 roku turniej został przeniesiony na połowę września, aby umożliwić start dwóm brytyjskim zawodnikom – Harry’emu Vardonowi i Tedowi Rey. Jak zwykle los okazał się przewrotny i na ich drodze pojawił się amerykański amator – Francis Quimet, wraz ze swoim 10-letnim caddym – Eddiem Lowery. Egzotyczny duet zadziwił golfowy świat i pokonał rywali w 18 – dołkowej rundzie play off. Amerykańskie gazety prześcigały się wówczas w relacjonowaniu gorących wydarzeń z Massachusetts.

Telewizja po raz pierwszy transmitowała U.S. Open lokalnie w St.Louis, w stanie Missouri, w 1947 roku, a transmisję ogólnokrajową zapoczątkowano w 1954. Od tego czasu mistrzostwa stały się integralną częścią rynku medialnego w USA.

Podczas corocznych turniejów zawodnicy udzielali niezliczone ilości wywiadów i dzielili się swoimi spostrzeżeniami. Powstały z tego golfowe powiedzonka, które dość trafnie opisują trudność rywalizacji i częstokroć frustrację, notabene najlepszych z najlepszych.

Sandy Tatum, były Prezydent USGA (1978-80) powiedział:„ My nie próbujemy zawstydzić najlepszych graczy na świecie. My staramy się ich rozpoznać.” Z kolei zwycięzca z 1949 i 1956 roku – Cary Middlecoff, skwitował to tak:„ Nikt nie wygrywa U.S. Open. To ono wygrywa z tobą.”

Rok temu triumfował Amerykanin Brooks Koepka. Teraz, po wyleczeniu poważnej kontuzji nadgarstka, znów jest w grze, gotowy do walki o zwycięstwo w 118 U.S. Open, ogromny puchar i złoty medal.

 

 

 

 

Autor: Wojciech Ochocki

Zredagowała: Kasia Nieciak

 

* Wojtek jest entuzjastą i pasjonatem golfa. Przez kilka lat przebywał w USA. Teraz powrócił do Polski i czasami coś pisze dla naszej redakcji.

 

 

 

 

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający