Jordan Spieth, Australian Open Golf Championship, Australian Golf Club. Sydney. 2017. EPA/DEAN LEWINS Dostawca: PAP/EPA.

Travelers Championship.

Rok temu w turnieju Travelers Champinship, w zupełnie elektryzującym stylu wygrywał Jordan Spieth. Było to jego okrągłe dziesiąte zwycięstwo PGA TOUR w karierze, jednak wszyscy skupili się wówczas tylko na tym ostatnim, niesamowitym trafieniu, oraz na prawdziwej reakcji wybuchowej tuż po wpadnięciu piłki do dołka.

Po tym jak Jordan stracił prowadzenie na drugiej dziewiątce rundy finałowej, znalazł jednak idealny sposób na błyskawiczne zakończenie dogrywki i powstrzymanie Daniela Bergera przed jego trzecią wygraną w karierze. Po prostu, już na pierwszym dołku dogrywki, natchniony 23 – latek trafił z bunkra wprost do dołka, wprawiając w osłupienie tłumy zgromadzone wokół greenu i samego Daniela Bergera.

 

 

Tuż po tym zagraniu rozpętało się istne piekło. Jordan najpierw z furią wyrzucił swój sand wedge, a później podbiegł do caddiego i wspólnie zrobili fetę w prawdziwie koszykarskim stylu: „To było niesamowite. Było tak głośno, że trzęsła się ziemia!” Berger po tym wszystkim, oczywiście nie trafił swojego putta na birdie, którym mógł jeszcze odmienić losy batalii.

W tym roku Jordan Spieth nie może odnaleźć swojej nieustannie poszukiwanej, dawnej formy. Od czasu fantastycznej wygranej w lipcu, w The Open, na polu Royal Birkdale, zmaga się ze swoją grą, w tym również tą na greenach – gdzie w normalnej dyspozycji jest przecież mistrzem.  Od czasu trzeciego miejsca w tegorocznym Masters, w sześciu kolejnych turniejach trzy razy nie przechodził przez cut, nie wchodząc ani razu nawet do najlepszej dwudziestki.

 

 

W poniedziałek, przed US Open wybrał najdalszy zakątek lewej części driving range, jakieś trzy kroki od stojącego tam namiotu i ćwiczył zapamiętale pod okiem swojego trenera Camerona McCormicka. Jego caddy – Michael Greller i agent – Jay Danzi zadbali dodatkowo, żeby nikt nie mógł go podglądać, ustawiając się tak, żeby zasłonić widok potencjalnym gapiom i fotografom. Jordan dopieszczał swój swing i nie chciał, żeby ktokolwiek go rozpraszał. Niestety wysiłki na nic się zdały i zabrakło jednego uderzenia do przejścia przez cut. Tym samym, po raz pierwszy od 2014 PGA Championship nie dotrwał on do weekendu, w turnieju wielkoszlemowym!

 

 

Już od dzisiaj wracamy na  Travelers Championship, gdzie zagra aż 49 zawodników występujących w tegorocznym US Open! Powstrzymać Jordana w obronie tytułu, będą próbowali między innymi: świeżutki, dwukrotny zwycięzca US Open – Brooks Koepka, dwukrotny zwycięzca tego turnieju – Bubba Watson, aktualnie drugi golfista świata – Justin Thomas, Rory McIlroy, Jason Day, Kapitan Ameryka – Patrick Reed, naukowiec – Bryson DeChambeau, Webb Simpson, Paul Casey i Jim Furyk – kapitan amerykańskiej drużyny Ryder Cup, który dwa lata temu, w tym właśnie turnieju wykręcił nieprawdopodobne 58 uderzeń!

 

 

Największym faworytem według PGA TOUR Power Rankings jest uczestnik ubiegłorocznej dogrywki – Daniel Berger!

 

Od 1991 roku turniej rozgrywany jest na polu TPC River Highlands, na przedmieściach Hartford – stolicy stanu Connecticut. W 1980 roku oryginalne pole  Edgewood Country Club, do standardów pola TPC przeprojektował legendarny Pete Dye.

 

 

Transmisje w Golf Channel Polska

Czwartek i piątek – od 21.30

Sobota i niedziela – od 19.00

Komentują: Krzysztof Rawa i Mateusz Kniaginin

Zapraszamy!

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający