Tiger wraca do gry!

Zwycięstwo Tigera w jego pierwszym turnieju wielkoszlemowym było wydarzeniem historycznym, uważanym za początek nowej ery. Nikt przedtem nie wygrał US Masters w tak młodym wieku. Nikt nie uzyskał niższego wyniku końcowego. Nikt nie wygrał z tak miażdżącą przewagą. Owe 12 uderzeń przewagi było o trzy oczka lepsze niż poprzedni rekord, należący do Jacka Niclausa z 1965 roku!

Był rok 1997, a całe zamieszanie jakie wówczas wywołał Tygrys spowodowało ogromne zainteresowanie całego świata nowym fenomenem- Tigerem Woodsem. To z kolei diametralnie zmieniło postrzeganie golfa! Jeżeli ktoś wcześniej nie miał najlepszego zdania o tej dyscyplinie sportu, uważając ją za delikatnie skostniałą,od tej pory myślał już inaczej. Golf zrobił się naprawdę COOL!

Zwykle dziewięć uderzeń przewagi przed rundą finałową byłoby odstraszające dla widzów. Teraz było zupełnie inaczej! Okazało się, że jeszcze nigdy żadna runda golfa nie zgromadziła przed telewizorami tak licznej widowni, jak owej niedzieli!

Później zapanowało prawdziwe szaleństwo! Tigermania stała się faktem! Wszędzie gdzie grał Tiger sprzedaż biletów rosła lawinowo! Zresztą nawet tam gdzie nie grał, też można było zaobserwować dużo większe zainteresowanie niż do tej pory. Według bardzo ostrożnych szacunków Tiger  w roku 1997 przyciągnął do golfa świeżutkie 700 milionów dolarów, a oglądalność rund finałowych turniejów wielkoszlemowych wzrosła z 57 do 91 milionów!

Jeszcze większe spustoszenie Tygrys siał w 2000 roku, podczas US Open rozgrywanym na słynnym Pebble Beach!

Tam różnica pomiędzy Tygrysem, a resztą stawki wyniosła aż 15 uderzeń i była najwyższa w historii wszystkich turniejów Wielkiego Szlema! Dwukrotny zwycięzca US Open – Ernie Els , który wspólnie z M.A Jiminezem zajął drugie miejsce i grał ostatniego dnia z Tigerem, nie mógł czuć się zbyt pewnie dostając takie cięgi.

Tiger był pierwszym graczem w historii US Open, który uzyskał dwucyfrowy wynik poniżej par (-12). W wieku 24 lat, podobnie jak Jack Nicklaus, zdobył wtedy trzy z czterech tytułów wielkoszlemowych, a do kolekcji brakowało mu tylko tytułu mistrza The Open.

Lata przemijały, a dominacja Pana Woodsa trwała w najlepsze! Przez niewyobrażalne 683 tygodnie był on numerem jeden na świecie! Wygrał w sumie 106 turniejów, w tym 79 na PGA Tour, z czego 14 wielkoszlemowych!

Forma, zwłaszcza taka, nie może jednak trwać wiecznie. Tiger zaczął zmagać się z kontuzjami i  innymi bogato  udokumentowanymi, wzbudzającymi powszechną ciekawość problemami. Z różnych powodów miał krótsze lub dłuższe przerwy w grze.  Po przerwach były powroty, które zawsze budziły ogromne  zainteresowanie, a raczej istną histerię fanów na całym świecie.

Takich powrotów było w sumie osiem. Pierwszy z nich miał miejsce w 2003 roku, podczas Biuck Open, a ostatni oglądaliśmy całkiem niedawno, rok temu podczas Hero World Challenge.

Tiger wracał wówczas po kolejnej operacji pleców. Druga runda 65 to była prawdziwa uczta dla oka. Tiger grał fantastycznie, a nawet pierwszy raz od bardzo dawna widzieliśmy jak się uśmiecha. Był rozluźniony, dowcipny, cały promieniał! Oczywiście nie wygrał tego turnieju, a wręcz uplasował się gdzieś  pod koniec osiemnastoosobowej stawki. Przekaz był jednak bardzo pozytywny i wszyscy mieli nadzieję, że Mistrz wrócił na dobre.

Niestety później nie było dobrze. Tiger wycofał się po granej w bólu pierwszej rundzie Dubai Desert Classic, przeszedł kolejną operacja pleców i miał „mały incydent” z drogówką.

Podczas ostatniego Presidents Cup Tiger pełnił funkcję asystenta kapitana drużyny amerykańskiej. Znowu się uśmiechał! W oczy rzucało się też jak wielkim poważeniem cieszył się w swojej drużynie. Po prostu buzował charyzmą!

Teraz wraca do gry! Po raz kolejny. Ponownie rozgrywany na Bahamach World Hero Challenge turniej, którego jest gospodarzem będzie areną jego pierwszego występu po kolejnej operacji pleców.

Tym razem, jak zapewniają lekarze, operacja kręgosłupa polegająca na scaleniu kręgów lędźwiowych była inna i dużo  bardziej kompleksowa od pozostałych. Tiger co prawda stracił nieco na mobilności, ale za to zyskał więcej stabilności. Jest szansa, że teraz powinno być dużo lepiej!

Tuż przed turniejem dochodziły do nas słuchy na temat aktualnej formy Tygrysa. Najpierw dwa tygodnie temu, parę puścił Rickie Fowler, z którym Woods grał rundę treningową. Otóż Rickie, ku osłupieniu wszystkich twierdził, że Tiger przebija go o około 20-30 metrów! Rickie co prawda nie należy do „najdłuższych” na PGA Tour jednak, ze średnią wynoszącą 270 metrów, plasuje się na 41 miejscu, wśród 190 sklasyfikowanych w statystykach graczy!  Zważywszy, że Tiger jest radosnym rehabilitantem po operacji, która miała miejsce niecały rok temu, nie brzmiało to źle!

Kolejnych sensacji dostarczył Brad Faxon, niegdyś jeden z najlepszych „putterów w mieście”, a ściślej na PGA Tour! Otóż w ostatni piątek grał on w bardzo ciekawym towarzystwie, na polu o wiele sugerującej nazwie Trump National Golf Club!

W mocno wybujałym pod każdym względem flighcie zagrali wówczas: Tiger Woods, Dustin Johnson, Brad Faxon i sam on- Donald Trump!

To co nas najbardziej interesuje to fakt, że Brad stwierdził potem, ni mniej ni więcej: „Tiger prezentował się świetnie. Byłem pod wrażeniem tego jak daleko uderzał” Później dodał jeszcze: „Mniej więcej na połowie dołków Tiger przebił Dustina, a na pozostałej połowie Dustin grał dalej od Tigera.” Takie informacje mogły wzbudzić poruszenie! Dustin Johnson znany jest przecież jako ścisła czołówka najdalej uderzających graczy na PGA Tour!

Sprawy mają się więc dobrze! Tiger wygląda na zdrowego i nawet moc jest chyba na miejscu!

Jaki będzie dalszy rozwój wypadków? Przekonamy się już wkrótce!

 

Hero World Challenge, na żywo w Golf Channel Polska!

Czwartek, piątek od 18.30

Sobota od 18.00

Niedziela od 17.00

Komentują niezawodni: Jacek Person i Krzysztof Rawa!

 

Zapraszamy!

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający