epa05955745 Sergio Garcia of Spain laughs as he waits to hit his tee shot on the eleventh hole during practice for THE PLAYERS Championship at TPC Sawgrass Stadium Course in Ponte Vedra Beach, Florida, 10 May 2017. The tournament runs 11 May through 14 May. EPA/TANNEN MAURY Dostawca: PAP/EPA.

Sergio i hole in one z kosmosu!

Sergio Garcia dopiero planuje swój ślub, jednak można odnieść wrażenie, że od momentu trafienia finałowego putta w US Masters już zażywa uroków miesiąca miodowego. Ostatnio jeszcze bardziej osłodził ten miły okres w swoim życiu, trafiając hole in one na najbardziej traumatycznym dołku w całym Układzie Słonecznym – siedemnastce na TPC Sawgrass…

Od czasu kwietniowego Masters widać go wszędzie. Oczywiście w nieodłącznej Zielonej Marynarce, której zdobycie całkowicie zmieniło jego życie. Od tamtego czasu już nikt nie wrzuci go do niezbyt lubianego rankingu – najlepszych graczy bez wygranej w turnieju wielkoszlemowym.

Dokładnie dwa tygodnie od założenia słynnej marynarki Sergio miał szansę spełnić inne wielkie marzenie.  Rozpoczął on El Clasico, na słynnym Stadion Santiago Bernabéu , w którym tradycyjnie mierzą się dwie potęgi hiszpańskiego futbolu –  Real Madryt  i FC Barcelona. Oczywiście jak to w takich sytuacjach bywa wszystko zaczęło się od zakładu, a w zasadzie obietnicy prezydenta Realu Madryt – Florentino Pereza. Obiecał on bowiem, że jeśli Sergio wygra wreszcie turniej wielkoszlemowy zostanie on dożywotnim, honorowym członkiem Klubu z Madrytu i będzie mógł wykonać  pierwsze kopnięcie piłki, rozpoczynające mecz. Jedyny szkopuł był taki, że mimo wzorowego „wykopu” i tak wygrali Katalończycy, 3:2. Sergio natomiast jako zażarty fan Realu, akurat tutaj nie był zbyt pocieszony.

Poza występami na Santiago Bernabéu, otwierał on również sesję giełdy na Wall Street, bijąc ceremonialnie w słynny dzwon, był też gościem w „CBS This Morning”, gdzie opowiadał z gracją o swoim wielkim zwycięstwie oraz czy … planuje ubrać Green Jacket na swój ślub, czy nie !

Oddawanie się tym wszystkim czynnościom troszkę rozluźniło jego reżim treningowy i wpędziło zarówno samego Sergio, jak i wybrankę jego serca w stan błogiego  rozprężenia.

Nie dziwi więc fakt, że po ponad miesiącu nieustannej celebry, wrzucony nagle w pierwszą rundę THE PLAYERS Championship – piąty najważniejszy turniej golfowy na tej planecie , Sergio niekoniecznie prezentował grę, którą znaliśmy z Masters. Wynik +4 , po sześciu dołkach najlepiej ilustruje całą sytuację. Wszystko zmieniło się  dramatycznie na słynnej siedemnastce, która budzi zgrozę każdego nie pozbawionego ludzkich odruchów golfisty.

Sergio zresztą kiedyś też boleśnie przekonał się jak bezwzględne potrafi to być miejsce. W 2013 roku, będąc współliderem turnieju, po zagraniu dwóch piłek do wody stracił on tylko na tym jednym dołku aż cztery uderzenia do późniejszego zwycięzcy – Tigera Woodsa.

Dla równowagi trzeba jednak stwierdzić , że akurat Garcia jest najlepszym specjalistą na świecie od tego słynnego dołka . Jego 13 birdie zagranych tutaj od 2003 roku to najlepszy wynik na PGA Tour.

Tym razem, z kolei zupełnie bez ostrzeżenia, Sergio Garcia zagrał fantastyczny hole in one –  ósmy w historii na tym dołku! Jednak takie wyczyny akurat dla Sergio nie są…rzadkością. Ma on na swoim koncie 12 asów, z czego 5 zagranych w turniejach!

Kurtyna!

Autor: Kasia Nieciak

Zdjęcie: PAP/EPA

Golfowe Newsy