Adrian Meronk i Mateusz Gradecki, Przesiep Open 2017. Fot: Kasia Nieciak

Przesiep Open wypływa na szerokie wody!

Dotarły do nas świetne wieści! Przesiep Open, jeden z najmłodszych i najprężniejszych polskich turniejów golfowych, w przyszłym roku trafi do kalendarza rozgrywek Challenge Tour – drugiej ligi europejskiego golfa! To prawdziwa bomba!

Obrotem sytuacji zachwycony jest zwłaszcza Piotr Szymański – menadżer pola Sobienie Królewskie Golf & Country Club – gdzie tradycyjnie organizowany jest Przesiep Open: „To historyczny moment dla polskiego golfa. Cieszę się, że będziemy gospodarzem tak ważnego wydarzenia i że Challenge Tour, wracając do Polski, wybrał właśnie Sobienie. To dla nas ogromne wyróżnienie i mamy cały rok, aby przygotować się do tego ekscytującego wydarzenia. Jestem przekonany, że spełnimy wszelkie oczekiwania, jakie postawił przed nami Challenge Tour.”

Zwycięzcą pierwszej edycji turnieju, która odbyła się w październiku ubiegłego roku, był nie kto inny, tylko Adrian Meronk, najbardziej utytułowany polski golfista. Nie krył on również swojego zadowolenia, z wiadomości o zmianach szykujących się w przyszłorocznej edycji turnieju: „To doskonała wiadomość dla wszystkich Polaków, którzy myślą o zawodowej grze w golfa. Atmosfera i presja na turniejach Challenge Tour jest nieco inna, niż w turniejach amatorskich lub nawet mniejszych zawodowych. Trzeba więc się ograć. Gdyby nie Challenge Tour w Polsce, wielu Polaków nie miałoby szansy wystąpić w zawodach takiej rangi. Gratuluję pomysłodawcom.”

Z kolei Mateusz Gradecki, który własnie zajął doskonałe, czwarte miejsce w turnieju ligi Pro Golf Tour w Agadirze i aktualnie przygotowuje się do ostatniego marokańskiego występu w tym roku, stwierdził: „Przesiep Open zasługuje na rangę Challenge Tour. W zasadzie spodziewałem się tego już od pierwszej edycji. To będzie największa, przyszłoroczna impreza golfowa w Polsce. Nie mogę się już doczekać. Zanim jednak do tego dojdzie, postaram się pokazać z jak najlepszej strony w tegorocznej edycji, która zaczyna się już następnego dnia po finałowej rundzie Masters.”

Jak powiedział Adam Mitukiewicz – pomysłodawca, założyciel, dyrektor, a nawet prezes turnieju, który jest jego oczkiem w głowie:  „Jestem niesłychanie podekscytowany tą perspektywą. Kiedyś mi się to nawet śniło, ale nie przypuszczałem, że ten sen się spełni. Nie ukrywam, że bardzo się cieszę, bo będzie to doskonała okazja dla najlepszych zawodników z Polski, aby zmierzyć się z czołowymi graczami z Europy. To jednocześnie szansa dla nich na awans do wyższych lig lub otrzymanie zaproszenia na inne turnieje z cyklu Challenge Tour. Z drugiej strony zaś liczę, że nie zabraknie „przesiepu” i przetrwa kult bakłażana.” Wiele wskazuje na to, że tak właśnie będzie i Przesiep Open zachowa swój „przesiepowy” charakter. Wszystko za sprawą planowanej formuły turnieju, wzorowanej w dużej mierze na słynnym AT&T Pebble Beach Pro –Am, rozgrywanym rokrocznie w Kalifornii.

 

Przyszłoroczny Przesiep Open, którego dokładny termin nie został jeszcze podany,  będzie miał tak naprawdę kilka oblicz. Zawodowcy walczyć będą między sobą o wygraną. Równolegle toczyć będzie się trzydniowa zacięta walka w dwuosobowych zespołach – składających się z profesjonalisty i amatora. Oprócz tego wyłoniony zostanie też najlepszy amator w kategorii netto po trzech dniach, a do finału awansuje tylko 15 najlepszych amatorów z kategorii brutto, którzy powalczą o rozstrzygnięcia całe 4 rundy. Turniej, dzięki hojnemu sponsorowi z branży motoryzacyjnej, który na razie nie został ujawniony, będzie miał wysoką pulę nagród, a w związku z tym spodziewana jest naprawdę dobra obsada.

Trzymamy kciuki. Miejmy nadzieję, że Przesiep Open zda ten trudny test. Jednak i tak nie wygląda to na koniec drogi i wprzyszłości planowana jest dalsza ekspansja.

 

***

PS

Minęła północ. Prima aprillis się skończył. Dziękujemy za piękne reakcje na nasz dopracowany do najmniejszego szczegółu żart.

🙂

 

 

Napisała: Kasia Nieciak

Zdjęcia: topgolf.pl i Kasia Nieciak

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni

Partnerzy wspierający