Adrian Meronk. Foshan Open 2019. Fot. Andrzej Meronk

Meronk na European Tour!

To wreszcie stało się faktem! Adrian Meronk awansował na European Tour! Już dawno wisiało to w powietrzu i musiałoby wydarzyć się naprawdę coś nadzwyczajnego, żeby to marzenie się nie spełniło. Teraz już wiemy na pewno. Marzenia się spełniają!

 

O włos od pewnego awansu było w zasadzie cały czas od wrześniowego zwycięstwa w 57º Open de Portugal, kiedy Adrian gwałtownie poszybował w rankingu Road to Mallorca, z pozycji piętnastej na miejsce siódme i szanse aby marzenie na pewno się spełniło praktycznie rosły z każdym kolejnym startem.

W Prowansji uplasował się na miejscu T5. W Maroku był słabszy moment i pozycja T36. Potem nastąpiła chińska ofensywa: Hainan Open – T5 i teraz Foshan Open – dzielone szóste miejsce! Ostatni występ dał mu gwarancję gry na European Tour – najlepszej lidze Starego Kontynentu! Holender Lars van Meijel, obecnie zajmujący szesnastą pozycję w rankingu, nie jest już w stanie go przegonić, nawet gdyby zwyciężył w finale.

Przed Meronkiem ostatni występ w tym sezonie – Challenge Tour Grand Final, w Club de Golf Alcanada, w Port d’Alcúdia, na Majorce, gdzie zagra tylko 45 najlepszych graczy rankingu Road to Mallorca! W Rankingu Olimpijskim zajmuje 57 pozycję!

 

 

Oto jakie są wrażenia, przemyślenia i plany Adriana. Wszystkiego dowiemy się z rozmowy, przeprowadzonej na lotnisku tuż przed powrotem do Polski.

 

Kasia Nieciak: Gratuluję Mistrzu! Świetna gra! Dzięki szóstej pozycji w Foshan Open awansowałeś w rankingu Challenge Tour na miejsce szóste, a Jacek Person obliczył błyskawicznie, że jesteś na 100% na European Tour. Kiedy on coś sobie policzy, to nie ma potrzeby ponownie tego przeliczać!

Adrian Meronk: Tak. Matematycznie jestem na European Tour i teraz już się to nie może zmienić.

 

Gratuluję ponownie! Nigdy dość gratulacji. To niesamowita sprawa dla Ciebie i dla polskiego golfa. Polak będzie grał na European Tour! Jak się z tym czujesz?

Dobrze! Plan minimum został wykonany. Teraz mam nowy cel – zakończyć sezon Challenge Tour w pierwszej trójce rankingu Road to Mallorca. Uważam, że lepiej być w pierwszej trójce niż na przykład w pierwszej szóstce. I znowu mam do czego dążyć w samej końcówce sezonu.

 

 

Finałowy dzień, druga dziewiątka – Twoja najlepsza druga dziewiątka w tym turnieju. Co tam się stało? Co takiego wydarzyło się, że tak dodałeś gazu. Na pierwszych dziewięciu dołkach jeden birdie i dwa bogeye, a w drodze powrotnej cztery birdie i same pary. Dwa skrajne oblicza tej samej rundy.

Nic szczególnego się nie stało. Grałem swoje. Na pierwszej dziewiątce miałem parę gorszych strzałów. Jakoś nie mogłem się tam skupić. Coś mi ciągle przeszkadzało i rozpraszało. Potem wszystko wróciło do normy. Zdarzyło się kilka dobrych uderzeń i mieliśmy zwrot sytuacji.

 

W Foshan Open wszystkie Twoje rundy były z szóstką z przodu. Byłeś bardzo stabilny. Ostatnio grasz naprawdę równo.

Generalnie ostatnio dobrze mi się gra. W Foshan Golf Club trzeba umieć grać różne strzały: fade, draw. Ważna jest dobra gra driverem, a ja grałem z tee mega dobrze. To naprawdę wiele ułatwia.

 

 

Co będziesz robił przed finałem na Majorce, który zaczyna się dopiero za niecałe dwa tygodnie.

Teraz wracam do domu na tydzień i potem lecimy dalej. Nigdzie nie jadę, odpoczywam w domu. Trochę tam też potrenuję. Matthew nie przyjeżdża teraz do Wrocławia, za to będzie ze mną na Majorce.

 

Wygląda na to, że będziesz miał w Hiszpanii solidną obstawę!

O tak! Będzie Matthew Tipper – mój trener. Będzie Pietro Gobino – mój caddy, który ma chwilkę wolnego od nauki. I przede wszystkim będzie moja mama, która zawsze przynosi mi szczęście. Oczywiście tata też przynosi szczęście! Niestety z Pietro będzie to prawdopodobnie nasz ostatni wspólny występ. Potem będę musiał kogoś znaleźć na stałe. Pietro będzie studiował jeszcze przez dwa lata, a ja muszę mieć swojego caddiego.

 

Wracając do tematu mamy. Opisz jaki ma wpływ na Ciebie, a powszechnie wiadomo, że jest to dobry wpływ.

O tak. Mama ma dobry bilans w tym roku. Była ze mną w Portugalii, kiedy wygrałem. Była na Czech Challenge, gdzie w Dzień Matki, zająłem trzecie miejsce. Była ze mną w Austrii, na Euram Bank Open, też nie było źle – dzielona ósma pozycja i sześć birdie z rzędu na pierwszej dziewiątce rundy finałowej. Z tatą też mam dobry bilans. Zwłaszcza dobrze idzie nam razem w Chinach!

 

https://twitter.com/Challenge_Tour/status/1188106743148097536?s=20

 

I tutaj Adrian zwrócił się bezpośrednio do siedzącego obok taty z pytaniem, czy pojedzie z nim na Majorkę. Niestety zgodnie z niepisaną zasadą panującą w rodzinie Meronków, ktoś zostaje w domu, żeby na turniej jechać mógł ktoś. Teraz w podróż uda się mama, a tata zostanie na dyżurze w Polsce.

 

W Chinach była istna chińska nawałnica! Skąd ci zawodnicy w ogóle się wzięli? Przecież nawet nie byli klasyfikowani w rankingu Challenge Tour! Zwyciężył Zheng-kai „Bobby” Bai z czteropunktową przewagą nad drugim Chińczykiem – Zecheng Dou! W sumie dzięki zaproszeniom organizatorów grało ich czterdziestu, z czego piętnastu przeszło przez cut.

 

 

No tak! Odpalili. To „lokalesi”. Grają w lidze chińskiej i jak widać grają dobrze. Foshan Open był turniejem, w którym Challenge Tour połączył siły z ligą chińską. Widać jak dynamicznie rozwija się golf w Chinach. Ten turniej był organizowany już siódmy rok. Do tej pory nigdy żaden chińczyk się tam nie wybijał i w końcu mają takich graczy. To było pierwsze zwycięstwo Chińczyka na Challenge Tour! Od razu również z drugim miejscem w pakiecie. Bardzo podobnie było w Hainan Open, gdzie podzieliłem się piątym miejscem z Yanwei Liu! Na pewno będą dalej się rozwijać. Mają przecież potencjał w ludziach. To prawie półtora miliarda ludzi.

 

Wybiegnijmy trochę w przyszłość, do finału na Majorce. Znasz to pole?

Pola nie znam w ogóle. Będę tam grał po raz pierwszy. Wiem, że wybiera się tam grupka polskich kibiców. Przyjedzie Max Sałuda ze swoją ekipą, Tomek Iwan, Marcin Moś. Parę osób na pewno będzie.

 

Rozumiem, że będziesz grał na luzie. Zero presji, komfortowa sytuacja.

No tak. Ja po prostu chcę wygrać ten turniej. To jest w zasadzie cel każdego mojego występu.

 

Jak ktoś trafia 25 birdie w turnieju, kilka bogeyów, tylko  jeden double to rzeczywiście można myśleć o wygranych.

Był „doubelek” ?!?  Ooo, to jakiś zbłąkany. Nawet go nie pamiętam. Trzeba go wymazać z pamięci. Wyparłem to z siebie. Jakbyś mi nie przypomniała, to bym o nim nie pamiętał.

 

 

Jack Nicklaus też nigdy nie pamięta złych uderzeń. To cecha charakterystyczna mistrzów! Kiedy grasz pierwszy turniej European Tour?

Pod koniec listopada, w Afryce Południowej, w Alfred Dunhill Championship. Następny będzie Mauritius Open. Więc jeszcze w starym roku zagram  dwa turnieje. I potem przerwa. Zrobię sobie wakacje. Prawdopodobnie po prostu zostanę na Mauritiusie po turnieju. Trzeba wreszcie wypocząć!

 

Powiedz jeszcze tylko jak długo lecisz do Polski.

Teraz trzy godziny do Pekinu. Tam będzie trzy godziny czekania na przesiadkę do Polski i kolejne dziewięć godzin lotu. O siódmej rano powinienem być w kraju.

 

Bardzo dziękuję za rozmowę. Pozdrowienia dla taty! Do usłyszenia wkrótce.

Dziękuję również. Pozdrowienia dla kibiców! Na łączach.

 

***

 

Wywiadu udzielił: Adrian Meronk

Zdjęcia: Andrzej Meronk. Ze względu na niewygórowaną przepustowość internetu obrazy dotarły do Polski dopiero po turnieju.

Zawsze dobra energia: Joanna Meronk

Pytała i napisała: Kasia Nieciak

***

Foshan Open  dzień po dniuTUTAJ

RANKING OLIMPIJSKI

 

https://twitter.com/Challenge_Tour/status/1188404430229651457?s=20

 

Golfowe Newsy
Partnerzy oficjalni

Zaufali nam

Partnerzy wspierający