Matt Kuchar. Royal Birkdale, Britain, 2017. EPA/ANDY RAIN Dostawca: PAP/EPA.

Matt Kuchar – meksykańska epopeja

Matt Kuchar zawsze się uśmiecha. Nieważne czy są powody, czy ich nie ma, czy wręcz są powody, żeby się nie uśmiechać. On i tak to robi. Szeroko, promiennie, niepowtarzalnie. Taki po prostu jest, wiecznie rozpromieniony.  

Od jakichś piętnastu lat po każdym uderzeniu słyszy niestrudzenie generowane przez kibiców… KOOOOOOOOCH. Ponieważ wtedy również na jego twarzy pojawia się dobrze nam znany uśmiech, nie wygląda jakby go to irytowało lub chociaż troszkę nudziło. W przypadku kogoś innego tak mogłoby być. Koooch jest inny. W dodatku kibice uwielbiają tę zabawę.

Rok temu Kooch i jego fani naprawdę mieli powody do zadowolenia. Ich idol zwyciężył bowiem w swoim czternastym turnieju i ósmym na PGA TOUR! Od ostatniej wygranej minęło wtedy długich 1667 dni i nocy. Upraszczając, jakieś cztery lata, od czasu kiedy 20 kwietnia 2014 roku jego łupem padł turniej RBC Heritage. Wykręcił wówczas niedzielną, fantastyczną rundę 64, zawierającą dramatyczne trafienie z bunkra do 72 dołka, które zagwarantowało jednopunktową wygraną nad Lukiem Donaldem – kiedyś numerem jeden na świecie.

W każdym razie, Kuch – bo tak też można go tytułować, odrobił wtedy cztery uderzenia straty, które tracił do lidera przed rundą finałową. Mimo, że po szatańskiej rundzie 66 rozpoczął turniej od prowadzenia, kolejno zagrane rezultaty 73 i 70 nieco utrudniły drogę do zwycięstwa. W niedzielę Kuchie trafił jednak siedem birdie na pierwszych jedenastu dołkach, rozpędzając się odpowiednio w pogoni za siódmym triumfem PGA TOUR.

 

 

Z kolei w ubiegłorocznym Mayakoba Classic, sprawy miały się zgoła odmiennie. Przystępując do rundy finałowej to on miał przewagę czterech uderzeń – nad Koreańczykiem Whee Kimem. Więc tym razem to nie Kuch gonił lidera, lecz sam nim był i teraz to on był celem. W akcję pościgową zaangażował się szczególnie poważnie natchniony Nowozelandczyk – Danny Lee, który na początku rundy tracił do Matta pięć uderzeń.

Danny szalał, trafiając sześć birdie na trzynastu dołkach, przeciwko czterem Kuchara. Na dwóch kolejnych dołkach Kooch zagrał dwa bogeye i wyglądało na to, że nerwy dają o sobie znać. Lee w tym czasie odrobił kolejne uderzenie rejestrując tylko jednego bogeya. Na ostatnich trzech dołkach Matt wziął się w garść i trafił zbawienne trzy pary. Nawet jeszcze jeden birdie i runda dnia Nowozelandczyka nie przeszkodziły 40 – letniemu Amerykaninowi w kolejnej jednopunktowej wygranej.

 

 

Zwycięstwo Kuchara miało dodatkowy smaczek, związany z wydarzeniami toczącymi się równolegle w zupełnie innym zakątku świata, na oddalonym o tysiące kilometrów kontynencie afrykańskim. Otóż właśnie tam, w Republice Południowej Afryki miała miejsce inna, długo oczekiwana wygrana. Lee Westwood, który podobnie jak Matt był w tym roku wicekapitanem paryskiego Ryder Cup, również dawno nie wygrywał. Dokładnie tak dawno, jak Matt Kuchar. On również ostatni raz cieszył się ze zwycięstwa 1667 dni wcześniej. Co do dnia! To prawdziwa magia liczba!

 

 

45 – letni Westy ostatnio wygrywał wtedy w Maybank Malaysian Open … 20 kwietnia 2014 roku, pokonując siedmioma (!) uderzeniami panów Colsaertsa, Oosthuizena i Wiesbergera. 1667 dni później zwyciężył w Nedbank Golf Challenge, zdobywając 24 trofeum na European Tour – co dało mu ósmą pozycję na liście wszechczasów! Dzięki fenomenalnej rundzie finałowej – 64, pokonał on trzema uderzeniami lidera, po każdej z trzech poprzednich rund – Sergio Garcię!

 

 

***

Cała historia z meksykańską wygraną Matta Kuchara miała też inny aspekt – mniej radosny, nieco gorzki i „delikatnie” burzący reputację wiecznie uśmiechniętego Kucha. Otóż, chwilę po tym kiedy opadł kurz po zwycięstwie, rozpętała się afera, związana z wypłaceniem przez przecież multimilionera, absolutnie nieadekwatnej do jego zarobków zapłaty, za skorzystanie z usług lokalnego meksykańskiego caddiego, który zastępował regularnie pełniącego te obowiązki Johna Wooda.

Kiedy w poniedziałek przed turniejem Joe Mazzeo, dyrektor  Mayakoba Golf Classic, zadzwonił do 41-letniego Davida Girala Ortiza, noszącego barwne przezwisko  “El Tucan’’, z prośbą, żeby został caddym samego Matta Kuchara, ten nie posiadał się ze szczęścia. Na co dzień pomagał przecież nie do końca wybitnym graczom, przybywającym do Meksyku na golfowe wakacje. Teraz miał być caddym gwiazdy golfa, której zarobki oscylowały wokół 50. milionów dolarów! Według jego relacji dogadał się z Kucharem w sprawie wynagrodzenia przed turniejem. Ten jednak nie traktował zbyt poważnie ani jego, ani słownej umowy, z mówiącym łamaną angielszczyzną Meksykaninem.

Kuchar przedstawił mu swoje warunki, które nie miały wiele wspólnego z tym czego domagał się Ortiz: $1,000 za wtorkową rundę treningową $1,000 za środowy pro-am  i $3,000 za cały turniej, niezależnie czy Amerykanin przejdzie przez cut, czy nie. Już na pierwszy rzut oka widać, że były to kwoty, delikatnie mówiąc – niezrozumiałe, zwłaszcza biorąc pod uwagę typowe stawki na rynku: 10 procent od wygranej i około 7 % od miejsca w TOP 10: „Powiedziałem, ‘Jeśli wygrasz, 10 procent dla mnie. On odparł, ’Oczywiście’, ale poczułem, że patrzy na mnie jak na małego człowieczka.”

„Płakałem. Nie mogłem wydusić z siebie słowa po wszystkim. Było tyle emocji i szczęścia. ” Tymczasem Koooch wręczył mu chwilę potem kopertę z $5000.

Moment wcześniej zarobił $1,296,000, a jego kariera po czterech latach zapaści wróciła na właściwe tory. Znowu był zwycięzcą! Z niezrozumiałych przyczyn wycenił to wszystko na $5000.  Swojemu stałemu caddiemu musiałby wypłacić jakieś $130 000. Jeśli już nie planował dać jego zastępcy 10%, to może chociaż 5%!? Jak można łatwo wyliczyć, w kopercie było mniej niż 0.5%!

„Byłem zaskoczony, myślałem, że może później zapłaci mi więcej.”

Dalsza historia jest długa, pasjonująca, skomplikowana i bulwersująca. Szarpanina pomiędzy caddym, wspieranym przez Davida Lopeza, dyrektora golfa w El Camaleon Golf Club, a Kucharem i jego agentem, słynnym Markiem Steinbergiem, to opowieść dla ludzi o mocnych nerwach, a szczegółowe jej przedstawienie mogłoby znacznie przekroczyć ramy tego artykułu.

To właśnie Lopez wziął na siebie cały ciężar batalii i rozpoczął kanonadę mailową w imieniu Ortiza, który ze względu na bardzo podstawową znajomość angielskiego, nie mógł sam prowadzić negocjacji. Maile śmigały w jedną i drugą stronę. Steinberg, będący jak dobrze wiemy, również agentem Tigera Woodsa, nie był łatwym przeciwnikiem i zwłaszcza początkowo nie był zbyt skory do ustępstw.

Aż w końcu Kuchar błysnął dobrym samopoczuciem i wypalił znienacka do reporterów: „ Dla człowieka, który zarabia $200 za dzień, $5,000 w tydzień jest naprawdę dobrym tygodniem. Na pewno nie mam problemów ze snem z powodu tej sprawy .” To był przełom. Lopez natychmiast napisał do Steinberga, zarzucając, że cała sprawa zaczyna mieć kontekst rasistowski. Kilka dni później Ortiz poinformował Lopeza o $45,000, które wpłynęły na jego konto.

Czy temat jest zamknięty? Formalnie tak. David Ortiz nie zgłasza żadnych dalszych roszczeń. Matt Kuchar przyznał się do błędu i w ramach rekompensaty nawet dobrodusznie wspomógł lokalne organizacje charytatywne. Jak bardzo ucierpiała jego reputacja? Każdy może sam sobie odpowiedzieć na to pytanie. Jak zostanie on przyjęty, wracając do El Camaleon Golf Club? Okaże się.

Na pewno El Tucan wyszedł z całego starcia na tarczy. Nawet gdyby nie dostał tych dodatkowych $45,000, zmieniających w ogromnym  stopniu jego dotychczasowe życie, przynajmniej został lokalną gwiazdą. Gracze przyjeżdżający do El Camaleon Golf Club ciągle pytają o niego i koniecznie chcą, żeby to właśnie on był ich caddym: „Podoba mi się bycie celebrytą. Jestem pierwszym meksykańskim caddym, który wygrał na PGA Tour. Przeszedłem do historii. ”

 

 

***

 

Na Półwyspie Jukatan, w bajecznym El Camaleón Golf Club, w tegorocznym Mayakoba Golf Classic oprócz Matta Kuchara zagrają m.in.: Tony Finau, Jason Day, Zach Johnson, Cameron Champ, Graeme McDowell, Joaquin Niemann, Viktor Hovland, Davis Love III, Luke Donald, Aaron Baddeley, Keegan Bradley, José de Jesús Rodríguez, Danny Lee, Nick Watney , czy kolega Adriana Meronka z Challenge Tour – Calum Hill.  

 

Transmisje w Golf Channel Polska: czwartek i piątek- 19.00-23.00/Sobota i niedziela- 20.00-23.00

Komentuje: Jacek Person. W czwartek dołączy do niego Eryk Mełgwa.

 

🌧

Od 19.00 zapraszamy na poniedziałkowe dokończenie Mayakoba Golf Classic. 

 

***

Napisała: Kasia Nieciak

Informacje z artykułu Marka Cannizzaro, z New York Post.

CZYTELNIA
Partnerzy oficjalni

Zaufali nam

Partnerzy wspierający