EPA/ANDY RAIN Dostawca: PAP/EPA.

Jordan Spieth, trzynasty dołek i trzeci Major!

Trzynasty dołek pola Royal Birkdale już tylko dzięki swojej numeracji może budzić lęk. Ten 450-metrowy par 4 musiał wyglądać jeszcze groźniej, po naprawdę dzikim i zagranym z dużym polotem uderzeniu z tee, jakie wykonał tam w rundzie finałowej The Open- Jordan Spieth!

Jego piłka poleciała jak szalona w prawo, wpadając w bardzo gęstą trawę, na bardzo stromym wzniesieniu! Okazało się, że po prostu nie da się jej zagrać w jakikolwiek sensowny sposób i Jordan zdecydował się zadeklarować całkiem trzeźwo tę piłkę, jako nie do zagrania.

Po cofnięciu się w linii prostej, między dołkiem, a piłką, aż na… driving range (!), okazało się, że Jordan ma przed sobą dłuuugi, ślepy strzał ratunkowy.  Od razu też wyszedł na jaw kolejny problem. Nikt nie miał POJĘCIA jak daleko jest do greena.

To znaczy były jakieś wyobrażenia, ale to za mało, kiedy ważą się losy najzacniejszych mistrzostw w naszym Układzie Słonecznym!  Jak wspomina niegdyś nauczyciel matematyki, a teraz słynny caddie- Michael Greller: ”Potrzebowaliśmy czasu, żeby wyznaczyć linię i poznać odległość. Jordan myślał, że mamy 240 metrów do flagi, a ja myślałem, że 210. To było niepokojące! W końcu panowie coś ustalili i w ruch poszła trójka wood.

Piłka wylądowała przed greenem i leżała na raczej nieprzyjemnym pochyleniu w dół, co zwłaszcza jeśli trzeba zagrać nad bunkrem, pod flagę, nie nastraja optymistycznie. Jordan zagrał stamtąd 2.5 metra od celu, skąd w swoim nieomylnym stylu trafił do dołka!

W sumie całe to zamieszanie zajęło prawie 30 minut, jednak po wspaniałym strzale przed green i fantastycznym wybronieniu najlepszego „bogdana” w historii turniejów wielkiego szlema, Jordan wyszedł z całej opresji jakby uskrzydlony! Uskrzydlony natomiast na pewno nie był Matt Kuchar, który w trakcie oczekiwań, jako niespotykanie łagodna osoba, nie zaprotestował ani nie niecierpliwił się, nawet mentalnie, co dopiero mówić o zewnętrznych gestach zniecierpliwienia!

Jordan, jako rasowy dżentelmen, w drodze na green podszedł do Matta i przeprosił go za całą sytuację. Efekt trzynastki okazał się jednak miażdżący dla… Kuchara. Na kolejnych czterech dołkach Jordan odrobił pięć uderzeń, grając: „bełdi, orzeł,bełdi, bełdi” i ostatecznie wygrał The Open, z trzema uderzeniami przewagi!

Jednak jego batalia o przedostatni brakujący Major wcale nie zaczęła się dobrze. Startując z wynikiem -11, trzy uderzenia przed Kucharem,  na pierwszych czterech dołkach od razu „upuścił” aż trzy uderzenia!   Jordan Spieth, wygrywając 146.The Open został zaledwie drugim po… Jacku Nicklausie graczem w historii, który wygrał trzy Majory, przed ukończeniem 24 lat!

I to jest dopiero Zaszczytne Towarzystwo!

 

Tekst: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni