Tiger Woods. PGA Championship, Valhalla Golf Club. 2014. EPA/TANNEN MAURY Dostawca: PAP/EPA.

Genesis Open z pazurem – Tygrys wraca na Rivierę!

Tiger Woods znowu zagra w Riviera Country Club. Co dość dla niego niezwykłe, nigdy tam nie wygrał, mimo dziesięciokrotnych starań! Tylko dwukrotnie był w najlepszej piątce, z czego w 1999 roku był drugi, po przegraniu dogrywki z Billym Mayfair. Po raz ostatni próbował tam swoich sił w 2006 roku, jednak z powodu infekcji musiał wycofać się już po dwóch rundach.

To zupełnie niezwykły tygrysi zakątek świata! Spośród wszystkich miejsc, w których wystąpił on przynajmniej 4 razy, zawsze tam kiedyś wreszcie zwyciężał. To pole jednak jest nieprzejednane i żelazna reguła póki co się tu nie sprawdza. Póki co! Paradoksalnie, Tygrys darzy to miejsce wielką, nieskrywaną i chyba trochę nieodwzajemnioną miłością. Decydujący jest fakt, że Riviera nierozerwalnie kojarzy mu się z dzieciństwem, a co najważniejsze – z jego tatą. Po raz pierwszy przyjechał tam jeszcze jako 9 – latek i wspólnie z ojcem kibicował w rozgrywanym niedaleko Los Angeles turnieju. Panowie Woods później wybierali się tam jeszcze wielokrotnie.

Tiger w wieku 15 lat Tiger próbował po raz drugi dostać się do turnieju w tzw. „poniedziałkowych kwalifikacjach”, oferujących dla zwycięzcy przepustkę do rozgrywanego trzy dni później turnieju. Grał wtedy na South Course Los Serranos Country Club: „To był moment, którego nigdy nie zapomnę. Grałem wtedy najlepszą rundę mojego życia i byłem (-8) po 17 dołkach myśląc, że kwalifikuję się do swojego pierwszego turnieju PGA TOUR. Wtedy podszedł do mnie tamtejszy head pro i powiedział, że w klubie czeka już dwóch graczy z wynikiem -10! Co?! Musiałem zrobić eagla na ostatnim dołku par 5 z perspektywą bardzo trudnego drugiego strzału nad wodą na green. Zagrałem do wody, zrobiłem bogeya i skończyłem rundę w 65 uderzeniach. ”

W tamtym momencie to był koniec marzeń Tigera o udziale w Los Angeles Open. Chwilę później wygrał on US Junior Amateur, pierwszy z sześciu pod rząd wygranych turniejów USGA w tamtym sezonie. To z kolei w połączeniu z popisami podczas poniedziałkowych kwalifikacji, zwróciło na niego uwagę włodarzy Los Angeles Open, którzy w końcu się zreflektowali i postanowili zaprosić lokalnego predatora do gry.

Jesienią 1991 roku, kilka miesięcy przed turniejem Earl Woods odebrał telefon z propozycją nie do odrzucenia: „Panie Woods, mówi Greg McLaughlin, Nissan Los Angeles Open. Chciałbym zaoferować dla Pana syna zaproszenie do gry w LA Open, na polu Riviera.” Po dłuższej, typowej dla siebie pauzie, ojciec wkrótce najsłynniejszego golfisty świata odparł: „Mój syn będzie zaszczycony mogąc zagrać w LA Open.”

Kilka miesięcy później, po kilku rundach treningowych, między innymi z Gregiem McLaughlinem, Tiger w końcu spełnił swoje marzenie i wystąpił w pierwszym turnieju PGA TOUR, w dodatku tak dla niego szczególnym: „ Nie sprawowałem się tam najgorzej,  grając rundy 72 i 75. Może i mogłem urwać z tego kilka uderzeń, ale byłem całkiem z siebie zadowolony. Wtedy właśnie spojrzałem na tablicę wyników i dotarło do mnie, że jestem 17 uderzeń za Davisem Love III. To otworzyło mi oczy i pomyślałem, że jednak może wcale nie jestem aż tak dobry. Wiedziałem, że mogę grać w tę grę, ale jeszcze nie dorastałem do pięt tamtym facetom i miałem długą drogę przed sobą.”

Mimo, że nie przeszedł on wtedy przez cut, kończąc turniej na 125 miejscu i tak był to dla niego potężny zastrzyk inspirująco-motywujący. Wtedy też rodziła się Tigermania i absolutnie wszyscy chcieli zobaczyć w akcji debiutującego na PGA TOUR uśmiechniętego szesnastolatka!

I jeszcze mała dygresja oddająca w pewien sposób atmosferę i koloryt tamtych czasów. Warto wspomnieć, że chwilę wcześniej Eldrick Tont Woods właśnie przesiadł się z tradycyjnych i kiedyś jedynie słusznych drewnianych woodów, na ostatni krzyk mody-metal woody, które oprócz tego, że zrewolucjonizowały grę w golfa posiadają chyba najbardziej absurdalną nazwę w historii szeroko pojętych sposobów komunikacji międzyludzkiej i nazewnictwa przedmiotów martwych.

Cztery lata po swoim debiucie w lidze Tiger przeszedł na zawodowstwo, wygrywając w trakcie swojej niesamowitej kariery 79 turniejów PGA TOUR! Teraz, podczas Genesis Open powróci w miejsce, gdzie wszystko się zaczęło.

Jednak nie wystąpi tylko jako gracz. Jest również gospodarzem turnieju, który od lat prowadzony jest przez należącą do niego firmę menadżerską –  TGR Live. Na styczniowej konferencji prasowej zorganizowanej tuż po oficjalnym ogłoszeniu planu powrotu do gry w turnieju nieopodal Miasta Aniołów,  powiedział: „Jestem bardzo podekscytowany z powrotu do Riviery. Nie grałem tam od bardzo dawna. Móc grać w turnieju, na który przyjeżdżałem jako amator, jako junior, a teraz jako gospodarz, rozgrywanego w jednym z najbardziej historycznych miejsc w golfie, jest dla mnie spełnieniem marzeń. ”

Atmosferę dodatkowo podgrzewa fakt towarzystwa, w jakim Tiger wystąpi podczas dwóch pierwszych dni rywalizacji. Będą to całkiem zacni golfiści: Justin Thomas–najlepszy zawodnik PGA TOUR ubiegłego sezonu i Rory McIlroy – były gracz numer jeden na świecie, również powracający na największe światowe areny golfowe. Obaj dobrzy koledzy Tigera dysponują przy tym nieprzyzwoicie dalekim uderzeniem, co dodatkowo podnosi temperaturę całego widowiska.

W turnieju zagrają także: Dustin Johnson – obrońca tytułu i aktualnie najlepszy golfista na świecie, Phil Mickelson – bez zwycięstwa od triumfu w The Open z 2015 roku, grający ostatnio fenomenalnie, zwłaszcza na Pebble Beach, gdzie uplasował się na dzielonej drugiej pozycji, Jordan Spieth – powoli wracający do przyzwoitej formy na greenach, oraz: Jhonny Vegas, Adam Hadwin, Jim Furyk, Camilo Villegas, Ernie Els, Danny Lee, Chez Reavie, Bryson DeChambeau, Marc Leishman, Ollie Schniederjans, Bubba Watson, Europejczycy  – Paul Casey, Thomas Pieters, Tommy Fleetwood, czy Alex Noren!

 

Bezwzględnie trzeba to zobaczyć!

 

Transmisja na żywo w Golf Channel Polska:

 

Czwartek  – od 21.00

Piątek – od 22.00

Sobota – od 20.00

Niedziela  – od 19.00

 

Komentują już od stycznia niecierpliwie wyczekujący na Genesis Open: Jacek Person i Piotr du Château.

 

Napisała: Kasia Nieciak

GOLF NA ŚWIECIE
Partnerzy oficjalni